Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
praca
31.08.2020 07:42

Szantaż emocjonalny lub szukanie błędów. Trudny czas dla starszych pracowników

"Pan ma emeryturę, więc lepiej, żeby pan odszedł z firmy niż młody kolega z kredytem" – to komunikat, jaki coraz częściej słyszą pracownicy, którym przysługuje już emerytura. W trudnych czasach fali zwolnień to właśnie oni są najbardziej zagrożeni wypowiedzeniem.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay)
Pracownicy, którzy uzyskali prawo do emerytury, są z reguły pierwsi na liście do zwolnień

Przejście na emeryturę po osiągnięciu określonego wieku nie jest obowiązkiem pracownika, lecz jego prawem. Oznacza to, że jeśli ma ochotę dalej pracować, to pracodawca nie może mu tego zabronić. Tyle teoria, bo w praktyce w trudnych czasach to właśnie pracownicy, którzy mają już prawo do emerytury, są na pierwszej linii do zwolnień.

"Gazeta Wyborcza" opisuje historie 65-latka, który uważa, że firma daje mu do zrozumienia, że sam powinien złożyć wypowiedzenie i zrobić miejsce dla młodszych kolegów. Mężczyzna uważa, że firma "gra wobec niego nieczysto". Po tym, jak przedsiębiorstwo skorzystało z tarczy antykryzysowej, tylko on z całej załogi został wysłany na postojowe. Gdy z początkiem lipca wszyscy wrócili do pełnego wymiaru godzin i 100-procentowej pensji, rozmówca "GW" nadal dostawał wynagrodzenie w obniżonej kwocie. Wciąż jest na postojowym.

- Od 1 września powinienem iść do pracy. I zastanawiam się, czy firma może mnie wtedy zwolnić. Jestem jedynym wśród około 300-osobowej załogi, który osiągnął wiek emerytalny i nadal pracuje - zastanawia się.

Płaca minimalna wzrośnie. "Będą zwolnienia"

Pracodawcy wiedzą, że zwolnienie pracownika tylko dlatego, że osiągnął wiek emerytalny, jest naruszeniem prawa. Nie wręczają więc wypowiedzeń, ale działają bardziej dyplomatycznie, na przykład stosując "szantaż moralny" (przekonują pracownika, że odchodząc, pomoże młodszym kolegom, którzy w razie zwolnienia nie mogą liczyć na wypracowaną emeryturę). Ci, którym bardziej się śpieszy, po prostu zaczynają zwracać starszemu pracownikowi uwagę na błędy – rzeczywiste lub wymyślone - i jasno komunikują, że jeśli tak dalej będzie, to niestety, ale będzie dyscyplinarne zwolnienie.

"GW" zauważa, że to rząd dał sygnał, że można pozbywać się z załogi najstarszych pracowników. W "tarczy antykryzysowej 2.0" rozpisano mechanizm przeprowadzania redukcji etatów w urzędach i administracji państwowej. Zgodnie z nim realizacja obowiązku zmniejszenia zatrudnienia może nastąpić "przez rozwiązanie z pracownikiem stosunku pracy, w tym z pracownikiem posiadającym ustalone prawo do emerytury lub renty".

W projekcie "tarczy 4.0" przewidziano jako jedno z kryteriów wyboru pracowników do zwolnień właśnie posiadanie ustalonego prawa do emerytury lub renty.

Politykę wygaszania etatów wdrożyły np. Urząd Miasta w Olsztynie i Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki. W tym drugim przypadku na emeryturę przeszło 17 osób. Zatrudniono osiem. Jeśli po rozwiązania na ograniczanie załogi sięgnęła już administracja, to kwestią czasu jest, kiedy nagminnie zaczną je stosować firmy prywatne.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: praca, zwolnienia, emerytura
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
31-08-2020

lenPrzecież to bardzo zdroworozsądkowe podejście. Jeżeli mam dwóch pracowników o podobnych kwalifikacjach a jeden z nich jest emerytem to logiczne że … Czytaj całość

31-08-2020

tinke...rsChyba że się jest stryjem prezydenta to nawet wezwą cię z emerytury bo jesteś niezastąpiony.

31-08-2020

AassWedług tego lepiej zwolnić pracownika z małymi dziećmi i kredytem na mieszkanie

Rozwiń komentarze (380)