"Jesteśmy w warunkach kryzysu". Ceny ogrzewania w górę

Tomasz Sąsiada
Eksperci tłumaczą, jak zapewnić sobie tańsze ciepłoEksperci tłumaczą, jak zapewnić sobie tańsze ciepło
Źródło zdjęć: © Adobe | money.pl

Tegoroczny kryzys energetyczny doprowadził do wzrostów cen, które uderzają we wszystkie źródła ogrzewania. Eksperci, z którymi rozmawiał money.pl, tłumaczą, która technologia jest dziś najkorzystniejsza i o co trzeba zadbać, by mieć w domu ciepło w możliwie najniższej cenie.

We wtorek cena gazu na rynku europejskim na krótko przekroczyła poziom 90 euro za megawatogodzinę, osiągając taki pułap po raz pierwszy od niemal czterech lat. Według komisarza UE ds. energii Dana Jørgensena w nadchodzących miesiącach miliony europejskich gospodarstw domowych mogą mieć większe trudności z opłaceniem rachunków za ogrzewanie, ponieważ ceny paliw utrzymują się na wysokim poziomie.

– Znajdujemy się w bardzo poważnej sytuacji. Niestety, w miesiącach sytuacja ta będzie się tylko pogarszać – powiedział, cytowany przez "The Copenhagen Post".

Jak wyglądają koszty ciepła w Polsce i jakie ogrzewanie pozwala dziś płacić możliwie najniższe rachunki?

Pod koniec września Polski Alarm Smogowy opublikował nowy raport, z którego wynika, że spośród popularnych metod ogrzewania domów najdroższy w eksploatacji jest obecnie kocioł pelletowy. Roczny koszt ogrzewania z jego pomocą 150-metrowego domu ze średnim ociepleniem to według PAS 12 852 zł. Droższy jest tylko rzadko wykorzystywany w naszym kraju kocioł na olej opałowy, w przypadku którego roczny koszt ogrzewania to 14 880 zł. Tańszy od pelletu jest gaz – ogrzewanie z jego pomocą kosztuje 8676 zł.

Tak wyglądają aktualne roczne koszty ogrzewania dla różnych źródeł ciepła według Polskiego Alarmu Smogowego
Tak wyglądają aktualne roczne koszty ogrzewania dla różnych źródeł ciepła według Polskiego Alarmu Smogowego © Money.pl

Stosunkowo niski jest natomiast koszt ogrzewania spełniającym normy ekologiczne kotłem węglowym – 6039 zł rocznie. Kwota idzie sporo w górę, gdy taki piec nie spełnia współczesnych standardów, i sięga 7891 zł.

"Najtańszym źródłem ciepła są pompy ciepła (4700-7189 zł zależnie od wersji). Spośród różnych typów pomp, najmniej kosztowna w eksploatacji jest gruntowa pompa ciepła z ogrzewaniem podłogowym (4700 zł rocznie)" – wylicza Polski Alarm Smogowy.

Nowy kryzys uderza we wszystkie źródła ogrzewania

– Kalkulacja kosztów ogrzewania w tym momencie jest bardzo trudna, bo mamy do czynienia z kolejnym w ciągu czterech lat kryzysem energetycznym, który uderza we wszystkie źródła ogrzewania – komentuje w rozmowie z money.pl Jakub Wiech, dziennikarz gospodarczy, prowadzący podkast Elektryfikacja.

– Z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie drożeje gaz i już to odczuwamy, jeśli chodzi o cenę tego surowca na europejskiej giełdzie, która jeszcze do końca roku może wzrosnąć do 100 euro za megawatogodzinę. To rzutuje na ceny prądu w Europie. Z racji tego, że gaz jest drogi, wzrasta popyt na węgiel i przez to węgiel też robi się drogi. Już teraz słyszymy o istotnych wzrostach cen w składach. Z powodu specyficznej sytuacji eksportowej rosną też ceny pelletu. Zeszła zima wywołała kryzys pelletowy w Polsce, który rozciąga się na ten rok, co doprowadziło do tego, że kotły na pellet też są pod presją cenową – wylicza.

– Dziś starałbym się stawiać na autonomiczne systemy wytwarzania i magazynowania energii: fotowoltaikę, magazyn energii i pompę ciepła. Takie rozwiązanie przełoży się na to, że rachunki będą bardziej pod kontrolą. Gdy jeszcze jest możliwość wyboru taryfy z cenami dynamicznymi, to te rozwiązania stają się bardziej opłacalne – ocenia.

Rusza nowy program. W roku wyborczym będzie kolejne wsparcie?

Ekspert przypomina też, że we wtorek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozpoczął nabór wniosków do programu dofinansowania inwestycji w przydomowe magazyny energii i magazyny ciepła, w którym maksymalna wartość wsparcia może sięgnąć 19 tys. zł.

– Jesteśmy w warunkach kryzysu energetycznego. Nie ma w tej chwili źródła, które byłoby wolne od tego typu zaburzeń. Z racji tego, że nadchodzi rok wyborczy, nie można wykluczyć, że rząd będzie chciał pójść w sukurs odbiorcom energii i zapewnić im jakiś rodzaj wsparcia – kwituje nasz rozmówca.

Co zrobić przed wyborem rodzaju ogrzewania

Z kolei Bartłomiej Derski, dziennikarz serwisu WysokieNapiecie.pl, zwraca uwagę, że zanim pomyśli się o źródle ciepła, warto zrobić krok wstecz i zacząć od zastanowienia się, czy możemy tego ciepła zużywać mniej. – Czyli mieć odpowiednie ocieplenie budynku, wymienione drzwi i okna – tak by nie było mostków cieplnych i wentylację w formie rekuperacji – tłumaczy w rozmowie z money.pl.

– Montaż rekuperacji może zmniejszyć zapotrzebowanie na ciepło o 30-50 proc., w zależności od tego, w jaki sposób mamy ocieplony dom. Zastosowałem takie rozwiązanie w mieszkaniu w bloku z lat 90. i wraz z wymianą okien przełożyło się ono na spadek zapotrzebowania na ciepło o 50 proc. względem naszych sąsiadów – wylicza.

Jak rekomenduje ekspert, dopiero potem warto zająć się wyborem sposobu ogrzewania. – Bo jeżeli mamy o połowę mniejsze zapotrzebowanie na ciepło, to możemy też mieć o połowę mniejsze źródło ciepła, które będzie o połowę tańsze. I jeżeli wcześniej mieliśmy np. kocioł i grzejniki dobrane do temperatury 70-80 stopni, to jeśli ograniczymy straty ciepła, to ta temperatura może zostać zmniejszona do 40-50 stopni. I to wystarczy, byśmy mieli zapewniony komfort termiczny. To o tyle ważne, że pompa ciepła pracuje znacznie sprawniej, jeśli nie musi ogrzewać wody do bardzo wysokiej temperatury – wyjaśnia.

– Problem, jaki mieliśmy w Polsce, był niestety taki, że instalatorzy, którzy chodzili po domach i oferowali wymianę źródeł ciepła, proponowali najgorsze i najtańsze pompy z Chin, które nie radziły sobie w zimie, w cenach niemalże pomp luksusowych – zwraca uwagę Derski. Dlatego zaleca, by polegać nie tylko na fachowcu, ale samemu sprawdzić ceny i opinie na temat poszczególnych urządzeń. – Taka weryfikacja jest ważna przy każdym źródle ciepła, ale przy pompach szczególnie – podkreśla.

– Jeśli decydujemy się na wymianę źródła ogrzewania i będzie nas to kosztowało 20-30 tys. zł, to warto też je dobrze dobrać i skorzystać z usług audytora energetycznego. Zapłacimy za to tysiąc złotych, a będziemy mieli policzone, ile ciepła tracimy i ile kilowatów powinniśmy dostarczać do domu – komentuje ekspert.

"Na atrakcyjności znów zyskują pompy ciepła"

– Przechodząc do wyboru źródła ciepła – widać po obecnym kryzysie na rynku paliw kopalnych, że węgiel, gaz i biomasa, która jest źródłem odnawialnym, ale stanowi substytut dla węgla, bardzo mocno drożeją, gdy mamy jakieś zawirowania geopolityczne. Niestety, jeśli nie będzie mrożenia cen, to w przyszłym roku gaz bardzo mocno podrożeje. Węgiel już drożeje, pellet też. W tej sytuacji na atrakcyjności znów zyskują pompy ciepła – tłumaczy.

– Zwłaszcza jeśli mamy dobrze termoizolowany dom czy mieszkanie, taka pompa nie musi pracować cały dzień, ale przez kilka godzin, na przykład w nocy. Dzięki temu jesteśmy w stanie korzystać z taryfy dwustrefowej. Koszt prądu w taryfie jednostrefowej to około 1,20 zł za kWh, a w dwustrefowej – 0,60 zł – przypomina.

– W przypadku pompy powietrze-woda 1 kWh energii elektrycznej może się przełożyć na około 4 kWh energii cieplnej. W taryfie dwustrefowej daje to nam 0,15 zł za kWh energii cieplnej. W przypadku węgla koszt ten to około 0,20 zł, a w przypadku gazu – 0,30-0,40 zł. Natomiast w moim bloku za 1 kWh energii cieplnej zarządca liczy 0,50 zł – wylicza ekspert.

– Ocieplenie, wentylacja i dopiero ogrzewanie – podkreśla nasz rozmówca. – Warto spojrzeć na Skandynawię, gdzie wentylacja z rekuperacją jest absolutnym standardem. Mimo że wiele domów jest tam drewnianych, choć oczywiście ogrzewanych, to radzą tam sobie z utrzymaniem ciepła – dodaje.

Wybrane dla Ciebie