Luksusowe zegarki komendanta i niejasności w rejestrze

Komendant główny policji Marek Boroń otrzymał cztery zegarki o łącznej wartości blisko 14 tys. zł. Dwa najdroższe zostały zgłoszone jako prezenty prywatne, ale nie wiadomo, kto je podarował – informuje "Rzeczpospolita".

 Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń
Źródło zdjęć: © PAP | Paweł Supernak
Malwina Gadawa

Od marca 2024 r., kiedy Marek Boroń objął stanowisko komendanta głównego policji, w jego rejestrze korzyści pojawiło się dziewięć wpisów. Cztery dotyczą zegarków. Oprócz nich szef policji zgłosił m.in. otrzymanie torby, kryształowej karafki ze szklankami, pozłacanej butelki oraz ręcznie tkanego dywanu.

Zegarki za tysiące złotych. Kto je podarował?

Największe zainteresowanie budzą jednak dwa ostatnie zegarki, których pochodzenie nie zostało szczegółowo wyjaśnione.

Jak opisuje "Rzeczpospolita", pierwszy zegarek Boroń otrzymał wiosną 2024 r. od przedstawicieli gruzińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Był to model Tiskolia Georgia o wartości 2 tys. zł.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Rok później przedstawiciele Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów wręczyli mu zestaw marki Adriatica, obejmujący zegarek z grawerem oraz okulary przeciwsłoneczne. Wartość prezentu oszacowano na 2270 zł.

Kolejne dwa upominki komendant zgłosił w sierpniu i wrześniu 2026 r. Pierwszym był zegarek Aviator Douglas z limitowanej polskiej edycji, wyceniony na 5,5 tys. zł. Drugim był smartwatch Garmin Fenix 8 o wartości 3999 zł.

W obu przypadkach w rejestrze znalazło się jedynie określenie "prezent prywatny". Tożsamości darczyńców nie ujawniono.

Dziennik zwrócił się do Komendy Głównej Policji z pytaniem, kto wręczył komendantowi kosztowne zegarki. Biuro prasowe odmówiło podania tych informacji, wskazując, że obowiązujące przepisy nie wymagają ujawniania danych osoby przekazującej prezent.

Sprawa jest interesująca w kontekście wewnętrznych zasad obowiązujących w policji. W lipcu 2024 r. sam Marek Boroń wprowadził w Komendzie Głównej Policji politykę prezentową, która ma zapewniać przejrzystość przyjmowania podarunków.

Przepisy co do zasady zabraniają pracownikom przyjmowania prezentów w kontaktach służbowych. Wyjątki dotyczą szczególnych sytuacji związanych z reprezentowaniem komendanta oraz zasadami protokołu dyplomatycznego.

Dziennik opisuje także materiał z "Gazety Policyjnej", w którym doradca komendanta ds. etyki, insp. Krzysztof Łaszkiewicz ostrzegał, że przyjmowanie smartwatchy czy tabletów wykracza poza symboliczny charakter upominków i może rodzić odpowiedzialność związaną z przyjmowaniem korzyści majątkowych.

Była minister ma wątpliwości

Wątpliwości dotyczące przyjmowania kosztownych podarunków zgłosiła w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Julia Pitera, była pełnomocniczka rządu ds. walki z korupcją.

Jej zdaniem komendant nie powinien przyjmować zegarka od policyjnych związkowców ani tak drogich prezentów od osób prywatnych. Zastrzegła jednak, że inaczej należy traktować upominki otrzymane od najbliższej rodziny. W takim przypadku wskazanie rodzinnego charakteru podarunku mogłoby rozwiać wątpliwości.

Wybrane dla Ciebie