Nowa metoda oszustów. "Na nadpłatę z PGE". Policjantka pokazała mail
Cyberprzestępcy podszywają się pod spółkę energetyczną PGE i wystawiają fałszywe maile o nadpłatach. Celem nie jest wypłata pieniędzy, lecz pozyskanie danych karty i szybka kradzież środków. Przed kłopotami ostrzegli analitycy ds. cyberbezpieczeństwa z ESET i znana policjantka.
Według ESET cyberprzestępcy prowadzą odbiorcę od wiadomości o rzekomej nadpłacie do formularza łudząco podobnego do ekranów znanych z płatności online. To nie wygląda jak przypadkowy spam: cała ścieżka została przygotowana tak, by ograniczyć podejrzenia i skłonić do podania wrażliwych danych.
Zwrot nadpłaty z PGE. Oszuści mają nowy sposób
Eksperci podkreślają, że kluczowy moment dla wyłudzaczy to prośba o wpisanie numeru karty, daty ważności oraz kodu CVV/CVC z naszej karty płatniczej na fałszywej stronie. ESET podkreśla, że mając taki zestaw informacji, oszuści mogą dodać kartę do cyfrowego portfela na swoim urządzeniu lub wykorzystać ją do zakupów online bez dodatkowego potwierdzenia. Środki mogą zniknąć w kilka minut.
W pośpiechu łatwo przeoczyć kluczowe detale i na to właśnie liczą cyberprzestępcy. Prośba o podanie kodu CVV w kontekście zwrotu środków to niemal stuprocentowa pewność próby kradzieży. Nie sugerujmy się profesjonalnym wyglądem strony ani symbolem kłódki w pasku adresu – on nie potwierdza uczciwości witryny, a jedynie fakt, że dane przesyłane są zaszyfrowanym kanałem. To częsta pułapka, która ma nas przekonać do podania danych karty płatniczej - powiedział Kamil Sadkowski, analityk cyberbezpieczeństwa z ESET.
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
I zaznaczył, by zamiast ufać linkom przesyłanym w wiadomościach samodzielnie zweryfikować sprawę u źródła. Na podobny problem natknęła się też mł. insp. Małgorzata Sokołowska, znana w mediach społecznościowych z profilu "z pamiętnika policjantki".
"Dostałam fałszywego maila, z którego wynika, że rzekomo należy mi się zwrot pieniędzy za nadpłacone środki za prąd od PGE @grupa_pge. Jak widać już po adresie maila, z którego przyszła wiadomość, jest to oszustwo. Niestety nie każdy zwróci na to uwagę i zdarza się, że w pośpiechu ludzie skuszeni okazją szybkiego zwrotu pieniędzy dają się oszukać i podają wszystkie dane karty lub logują się do fałszywej witryny swojego banku" - napisała na Instagramie policjantka.
Ostrzegła, by być czujnym. "Oszuści działają na naszych emocjach i albo obiecują nam szybkie pieniądze, albo straszą konsekwencjami, np. odcięciem prądu. Nigdy nie klikaj w żadne linki od nieznajomych pod wpływem silnych emocji i pod presją czasu" - poucza policjantka.
źródło: money.pl, instagram.com