Polski miliarder się wycofał. Ale polski biznes w Ukrainie kwitnie

Michał Sołowow po serii rosyjskich ataków zamknął fabryki w Ukrainie. Decyzję motywuje bezpieczeństwem załogi. Polski biznes ma się jednak po wschodniej stronie granicy coraz lepiej, choć napotyka problemy. – Ryzyko logistyczne i bezpieczeństwo personelu muszą być priorytetem – przyznaje Wiktoria Jałowienko z Przedstawicielstwa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Ukrainie.

Michał Sołowow zamyka dwie fabryki w UkrainieMichał Sołowow zamyka dwie fabryki w Ukrainie
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwańczuk, East News, Reporter
Robert Kędzierski

Decyzja jednego z najważniejszych polskich miliarderów rzuca nowe światło na polsko-ukraińskie relacje biznesowe. Stało się bowiem jasne, że polskie firmy działające za wschodnią granicą mogą być celem rosyjskich ataków. Tak stało się w przypadku należących do Michała Sołowowa fabryk Barlinek w Winnicy i Cersanit Invest w Zwiahelu na Ukrainie. Obie całkowicie wstrzymują produkcję po serii rosyjskich ataków rakietowych i dronowych, które poważnie uszkodziły infrastrukturę.

Właściciel uznał, że w obecnych warunkach nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa pracownikom, a dodatkowym powodem są rozległe zniszczenia infrastruktury produkcyjnej, których usunięcie wymagałoby wielu miesięcy. Decyzja dotknie około 1700 zatrudnionych osób, w tym blisko 1000 pracowników Cersanitu w obwodzie żytomierskim i ponad 700 osób w zakładzie Barlinka w Winnicy. Nastroje w miastach, gdzie polska firma zwalnia, nie są optymistyczne.

Nie ma tu na pewno drugiej takiej fabryki, jaką miał Cersanit. Problem z pracą dla zwolnionych na pewno będzie – mówi nam mieszkanka Zwiahla.

Miliarder rezygnuje, polski biznes się rozpycha

Mimo wycofania się z produkcji przez Barlinek i Cersanit, polski biznes pozostaje silnie obecny w Ukrainie. Według danych GUS w 2025 r. wartość polskiego eksportu do tego kraju przekroczyła 56,9 mld zł, co czyni Ukrainę siódmym największym rynkiem zbytu dla polskich firm.

W cieniu konfliktu zbrojnego, który rozgrywa się za wschodnią granicą, polskie i ukraińskie firmy budują gospodarcze relacje. Z danych Eurostatu opracowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego wynika, że robią to coraz skuteczniej. Znaczenie polskiego biznesu dla Kijowa rośnie. W grudniu 2020 r. polski eksport na Ukrainę wynosił ok. 5,2 mld euro. W maju 2026 r. było to 14,1 mld euro – wzrost wyniósł więc 168,6 proc. Udział Ukrainy w całym polskim eksporcie zwiększył się w tym czasie z 2,2 do 3,8 proc.

Polska jest też ważnym graczem na tle innych krajów regionu. Odpowiada bowiem za 29,5 proc. eksportu całej UE na Ukrainę (pod koniec 2020 r. było to 22,7 proc.). Drugie miejsce zajmują dziś Niemcy z udziałem 18,5 proc. Dalej są Węgry (7,6 proc.), Czechy (5,6 proc.) i Włochy (5,2 proc.).

Na ukraińskim rynku rozwijają się m.in. należący do PKO BP KredoBank, obsługujący ok. 500 tys. klientów indywidualnych i 55 tys. firm, oraz PZU, które wzmacnia pozycję poprzez przejęcia w sektorze ubezpieczeń.

W październiku 2026 r. największy polski serwis aukcyjny Allegro uruchomił pilotażowy program bezpośredniego eksportu towarów na Ukrainę. Ukraińcy uzyskali dostęp do ponad miliona produktów (agregaty prądotwórcze, stacje ładujące, sprzęt AGD) dzięki zlokalizowanej aplikacji i bezpośredniej dostawie za pośrednictwem Nova Post. Trwa też rozbudowa sieci sklepów odzieżowych grupy LPP (Reserved, Sinsay, Cropp).

Tysiące polskich firm w Ukrainie

Wiktoria Jałowienko, dyrektorka Przedstawicielstwa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Ukrainie, w komentarzu dla money.pl wskazuje, że firmy znad Wisły mają coraz więcej do powiedzenia. – Pomimo trwającej wojny na pełną skalę i sporadycznych sporów politycznych między Kijowem a Warszawą, polski biznes nie tylko nie wycofał się z tego rynku, ale wręcz wszedł w fazę strategicznej ekspansji – wskazuje.

Na Ukrainie nadal aktywnie działa ponad 4,5 tysiąca firm z kapitałem polskim – wylicza Wiktoria Jałowienko.

Jej zdaniem głównym hasłem polskich inwestorów w 2026 r. jest zasada "kto pierwszy, ten lepszy". – Firmy dążą do osiągnięcia zysków na rynku ukraińskim i zajęcia najbardziej perspektywicznych nisz jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnej, zakrojonej na szeroką skalę odbudowy powojennej.

Jednocześnie przedstawicielka Izby rozumie decyzje części przedsiębiorców.

Ryzyko logistyczne i bezpieczeństwo personelu muszą być priorytetem. Zagrożenie fizycznym zniszczeniem aktywów oraz trudności z rezerwacją pracowników to największa bolączka inwestorów – przyznaje.

Jałowienko nie ukrywa, że pomimo dużego optymizmu i rosnącej nadwyżki handlowej na korzyść Polski, polscy przedsiębiorcy borykają się z tymi samymi realiami wojennymi, co ukraińscy. – We wszystkich uderza niestabilność energetyczna, konieczność znacznych inwestycji w generatory i akumulatory ze względu na koszty gotowości na zagrożenie atakami rakietowymi – dodaje.

Co sprzedają polskie firmy? Gigantyczne wzrosty

Najwięcej sprzedajemy Ukrainie pozamilitarnych produktów przemysłowych. Ich eksport wzrósł z ok. 4,3 mld euro w grudniu 2020 r. do 8 mld euro w maju 2026 r. Udział tej grupy w polskim eksporcie na Ukrainę spadł jednak z 81,6 do 56,8 proc. BGK wyjaśnia, że sprzedaż się nie zmniejszyła – po prostu szybciej rosły inne kategorie.

Jakie? Najszybciej rósł eksport surowców energetycznych i energii. W grudniu 2020 r. wynosił ok. 100 mln euro, a w maju 2026 r. 2,7 mld euro. Jego udział w eksporcie na Ukrainę wzrósł z 1,9 do 19,5 proc. Ukraina stała się dla sektora niezwykle istotna, bo odbiera ok. 30,5 proc. całego polskiego eksportu surowców energetycznych i energii.

Broń, amunicja, także wliczane do tej samej kategorii statki powietrzne i sprzęt lotniczy, stanowią ok. 12,5 proc. polskiego eksportu na Ukrainę. Przed pełnoskalową inwazją było to ok. 1 proc. W latach 2024–2025 udział ten okresowo przekraczał 20 proc. Polska dostarcza 44,9 proc. tych towarów eksportowanych z UE na Ukrainę. W maju 2024 r. jej udział sięgał 68,5 proc. Kolejne są Słowacja (13,5 proc.) i Niemcy (10,7 proc.).

Energia, uzbrojenie i sprzęt lotniczy dały razem ok. 53,4 proc. wzrostu polskiego eksportu od lutego 2022 r. do maja 2026 r. Bez tych trzech grup udział Ukrainy w polskim eksporcie wynosiłby 2,6 proc., a nie 3,8 proc.

Rekordowa nadwyżka. Deficyt tylko w żywności

Import z Ukrainy również potwierdza zacieśnianie gospodarczych relacji. Wzrósł z ok. 2,5 mld euro w grudniu 2020 r. do 4,4 mld euro w maju 2026 r. Przy czym nadwyżka Polski w handlu towarowym z Ukrainą wzrosła z ok. 2,7 mld euro do 9,7 mld euro. To najwyższy poziom w okresie objętym analizą. Ponad połowa nadwyżki, ok. 5,1 mld euro, przypada na pozamilitarne produkty przemysłowe. Tworzy ją głównie eksport sprzętu telekomunikacyjnego, samochodów osobowych, maszyn i aparatury elektrycznej oraz nawozów. Na surowce energetyczne i energię przypada ok. 2,7 mld euro nadwyżki. Na broń, amunicję i sprzęt lotniczy ok. 1,8 mld euro. To mniej niż w okresie największych dostaw w 2024 r.

Żywność to jedyna duża kategoria, w której Polska ma deficyt. W marcu 2023 r. przekraczał on 1,6 mld euro. W maju 2026 r. wynosił ok. 309 mln euro. Odpowiadają za niego głównie tłuszcze i oleje roślinne (610 mln euro) oraz pasze dla zwierząt (181 mln euro). W serach i twarogach Polska ma nadwyżkę (116 mln euro). W handlu jajami od lipca 2022 r. notuje deficyt. W maju 2026 r. wynosił 36,4 mln euro.

Polski kapitał na Ukrainie. Jesteśmy trzecim źródłem

Według Narodowego Banku Ukrainy w I kwartale 2026 r. na Ukrainę napłynęło 707 mln dol. bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W tym samym okresie 2025 r. było to 668,6 mln dol., a w 2024 r. 1,83 mld dol.

Polska była trzecim źródłem tego kapitału. Z Polski napłynęło 89,2 mln dol. Więcej zainwestowały tylko Holandia (241,6 mln dol.) i Francja (98,4 mln dol.). Za Polską znalazły się USA (78,7 mln dol.). Z całej UE przyszło 478,4 mln dol. Najwięcej kapitału trafiło do Kijowa (554,5 mln dol.) i obwodu lwowskiego (122,4 mln dol.). Z obwodu dniepropietrowskiego odpłynęło 135,5 mln dol., a z zaporoskiego 37,8 mln dol.

We wrześniu Rada Ombudsmana Biznesu Ukrainy opublikowała badanie 319 firm. Za najbardziej perspektywiczną branżę 60 proc. z nich uznało energetykę. Dalej wskazywano sektor obronny (53,2 proc.), IT (42,5 proc.), budownictwo (38,1 proc.) i rolnictwo (35,4 proc.).

Jako główną przeszkodę dla inwestorów zagranicznych 75 proc. firm wskazało ryzyko wojenne. Do poprawy klimatu inwestycyjnego potrzebne jest według nich ograniczenie korupcji (90 proc. wskazań), uproszczenie procedur (75 proc.) i dostęp do wymiaru sprawiedliwości (65 proc.). Na pytanie o zaufanie do sądów w sprawach ochrony biznesu 54 proc. odpowiedziało "raczej nie ufam", a 8,5 proc. "nie ufam".

Słabsze nastroje, droższy pieniądz

Są i negatywne informacje. Ukraiński biznes nie patrzy w przyszłość przez różowe okulary. Świadczy o tym przede wszystkim indeks oczekiwań aktywności biznesowej. NBU spadł w sierpniu 2026 r. do 48,3 pkt. W lipcu wynosił 50,1 pkt, a rok wcześniej 49 pkt. Najlepsze nastroje mają firmy budowlane. W przemyśle indeks wyniósł 47,3 pkt, a w handlu 47,5 pkt.

Najbardziej gorzkim wnioskiem z badania jest to, że firmy z Ukrainy spodziewają się spadku produkcji, zamówień i obrotów. Zatrudnienie chcą zwiększać tylko firmy budowlane. Pozostałe planują redukcje. Najsilniejsze będą w przemyśle.

Na nastroje wpływają zniszczenia zakładów i infrastruktury logistycznej, wysokie ceny paliw i brak wykwalifikowanych pracowników. Aktywność wspierają popyt konsumpcyjny, pomoc z zagranicy i wydatki na odbudowę. Według szacunków ukraińskiego Ministerstwa Gospodarki szara strefa w 2025 r. wynosiła 21–26 proc. PKB. W 2021 r. było to 32 proc.

Od 18 września stopa referencyjna NBU wynosi 16 proc. Bank podniósł ją o 0,5 pkt proc. W sierpniu inflacja wyniosła 8,1 proc. rok do roku. NBU nie wyklucza kolejnych podwyżek. Ocenia jednak, że decyzja nie ograniczy istotnie akcji kredytowej.

Ukraińskie banki w II kwartale zarobiły 28 mld hrywien. To o 30 proc. mniej niż rok wcześniej. BGK wskazuje jako powód wyższą stawkę podatku dochodowego dla banków – 50 proc. NBU wskazuje, że utrzymanie go w 2027 r. może utrudnić udzielanie kredytów. Od czerwca 2024 r. do sierpnia 2026 r. banki sfinansowały projekty energetyczne firm na 56,1 mld hrywien, czyli ok. 1 mld euro. Pozwoliło to odbudować i uruchomić 1,9 GW mocy wytwórczych.

Wybrane dla Ciebie