Ukraina pod presją USA ws. ataków. Co z aktywami Rosji?

Brytyjska prasa analizuje możliwe zmiany w strategii wojennej Kijowa. Dziennik "Times" wskazuje, że Ukraina powinna rozważyć trudny kompromis. Chodzi o spełnienie żądań Donalda Trumpa. Amerykańska administracja oczekuje zaprzestania ukraińskich ataków na rosyjskie obiekty energetyczne. Taka zmiana taktyki ma być warunkiem utrzymania dobrych relacji dwustronnych.

Ukrania przestanie atakować cele energetyczne w Rosji?Ukrania przestanie atakować cele energetyczne w Rosji?
Źródło zdjęć: © East News | AFP, MIKHAIL METZEL, NICOLAS TUCAT, ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Strategiczna przerwa w uderzeniach na rafinerie ma zapobiec pogorszeniu stosunków na linii Waszyngton-Kijów. Decyzja ta niesie jednak za sobą konkretne konsekwencje gospodarcze. Ukraina straciłaby bardzo ważne narzędzie nacisku na rosyjską gospodarkę. Z kolei Moskwa zyskałaby szansę na odbudowę infrastruktury. To umożliwiłoby Rosji ponowne zwiększenie dochodów z eksportu ropy naftowej i paliw na światowe rynki.

Według brytyjskiej gazety Wołodymyr Zełenski może nie mieć w tej sprawie wyboru. Władze w Kijowie mogą jednak próbować wynegocjować rekompensatę. W grę wchodzą rozmowy dotyczące dostaw dodatkowych pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot. Inna opcja to rozszerzenie zasięgu satelitarnego systemu StarShield. Zasięg ten miałby obejmować terytorium sięgające do 300 km w głąb Rosji. Propozycję takiego rozwiązania przedstawili niedawno amerykańscy politycy. Byli to republikańscy senatorowie Roger Wicker oraz Kevin Cramer.

Miliardy na obronę z rosyjskich rezerw

Z zupełnie inną propozycją wychodzi dziennik "Daily Telegraph". Gazeta wzywa państwa europejskie do przejęcia inicjatywy w finansowaniu ukraińskiego wojska. Głównym postulatem jest ostateczna konfiskata zamrożonych rosyjskich aktywów państwowych. Dziennik argumentuje, że kraje Europy muszą się zmobilizować. Ich zadaniem powinno być wypełnienie luki w pomocy, która może powstać po zmianach w polityce zagranicznej USA.

Wykorzystanie rosyjskich rezerw finansowych miałoby kluczowe znaczenie dla ukraińskiej obrony. Łączna wartość zamrożonych w Unii Europejskiej środków odpowiada 140 proc. PKB Ukrainy. Jest to jednocześnie kwota ponad cztery razy większa niż cały roczny budżet obronny tego państwa. Gdyby Europa przekazała te pieniądze Kijowowi, zmieniłoby to sytuację na froncie. Pozyskane środki Ukraina mogłaby przeznaczyć na zakup niezbędnego sprzętu. Chodzi przede wszystkim o pociski przechwytujące. Ich obecny niedobór ułatwia Rosji przeprowadzanie skutecznych ataków z powietrza.

Obawy prawne i wcześniejsze spory

Główną przeszkodą w realizacji planu konfiskaty pozostają obawy europejskich rządów. Kraje Unii Europejskiej obawiają się prawnych konsekwencji takiego kroku. Kluczowe jest tutaj stanowisko Belgii. To właśnie w belgijskich instytucjach finansowych znajduje się zdecydowana większość zamrożonych środków rosyjskiego banku centralnego.

"Daily Telegraph" zaznacza wyraźnie, że władze w Brukseli nie powinny mieć możliwości jednostronnego blokowania tej decyzji. Dziennik apeluje o szybkie znalezienie rozwiązania prawnego. Ma ono pozwolić na obciążenie Rosji realnymi kosztami wywołanej wojny.

Przypomnijmy, że kwestia ataków na rosyjską infrastrukturę paliwową budziła napięcia już wcześniej. W przeszłości Donald Trump wielokrotnie krytykował ukraińskie władze. Oskarżał on prezydenta Ukrainy o brak chęci do zakończenia konfliktu zbrojnego. Amerykański polityk zwracał również uwagę na globalne skutki gospodarcze działań Kijowa. Według niego ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie prowadzą do wzrostu cen oleju napędowego na rynkach światowych. Obecne doniesienia brytyjskiej prasy o konieczności zmiany taktyki są bezpośrednią kontynuacją tamtej narracji.

Wybrane dla Ciebie