Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Prezes UOKiK bezlitosny dla polskiego prawa: "Nie jest przygotowane na firmy-oszustów"

 

 

- To jest typowy przykład. Firmy wybierają abonentów o imionach teraz rzadziej stosowanych. Dzwonią podszywając się pod dotychczasowego operatora - mówi money.pl Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Choć takich przypadków jest multum, część firm uczyniła z oszustwa swój model biznesowy, to urzędnicy niewiele mogą. - Próbujemy odbierać im koncesje - mówi prezes UOKiK, ale zaraz dodaje, że na razie w żadnym z przypadków się to nie udało.

Niechciał twierdzi, że tego typu oszustwa dotyczą zarówno telefonii, ale też gazu czy prądu. - Przekonują takiego konsumenta, że dzwonią od dotychczasowego dostawcy, że mają super ofertę i nakłaniają do podpisania nowej umowy - tłumaczy mechanizm oszustwa szef UOKiK.

Przyznaje też, że jeśli ktoś ma na imię Genowefa czy Zbigniew, to jest bardziej narażony na taką próbę oszustwa. Firmy wiedzą bowiem, że łatwiej jest nabrać na ich sztuczki osoby w podeszłym wieku.

Niedawno Urząd nałożył karę na spółkę Telekomunikacja Cyfrowa w wysokości ok. 500 tys. zł, wcześniej zajmował się też sprawą firm takich jak Telekomunikacja dla domu czy nałożył karę 2 mln zł dla TP Razem.

- W przypadku niektórych takich firm, my apelujemy do regulatorów o odebraniu lub zawieszeniu koncesji. Choć polskie prawo nie jest zaprojektowane na sytuacje, że jest firma zaprojektowana na oszukiwanie - mówi Niechciał.

I dlatego niestety na razie nikomu jeszcze się nie udało się odebrać koncesji. UOKiK nie może też masowo anulować wszystkich umów, bo nie wiadomo, czy ktoś rzeczywiście nie chciał związać się z taką firmą.

Niechciał apeluje więc, by zgłaszać się do rzeczników konsumentów o pomoc w ciągu 14 dni od podpisania umowy. Później pozostaje sąd, ale tam

- System jest zaprojektowany na uczciwe firmy - rozkłada ręce Niechciał.

Takich paradoksów jest zresztą więcej. Przykład? UOKiK pomógł w zatrzymaniu szefów firmy pośrednictwa finansowego. Cały zarząd siedzi w areszcie i czeka na wyroki. Wbrew pozorom nie jest to najlepsze rozwiązanie dla pokrzywdzonych klientów.

- To powoduje pewne kłopoty dla nas, bo jak korespondujemy z firmą, to pisma musi podpisywać osoba upoważniona. Jeśli oni wszyscy siedzą w areszcie, to nie ma kto tego robić - opowiada Niechciał.

Problemów jest więcej. Jeden z nich dotyczy gazu. Tu także firmy podszywają się pod dużych dostawców. I liczą, na to że klient szybko zapłaci karę za rozwiązanie umowy. Co się wtedy dzieje? Użytkownik zostaje bez gazu - oszust już nie musi go dostarczać, a poprzednia firma nie jest związana z klientem.

- W ramach uwalniania rynku ktoś nie zauważył, że może dojść do takiego paradoksu - podsumowuje.

uokik, prawo, oszuści, niechciał, imiona
Money.pl

Money.pl i Wirtualna Polska byli głównymi partnerami medialnymi XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy. Nadawaliśmy z Forum na żywo. Przez trzy dni - od 5 do 7 września - działało nasze studio i redakcja.

Czytaj także
Polecane galerie
Brajan
2017-09-21 08:58
Dobrze, że moi inteligentni rodzice dali mi na imię Brajan. Dzięki temu nic mi nie grozi. Moja siostra Dżessika i brat Kłentin tez są bezpieczni.
były górnik
2017-09-21 08:34
Ostrzeżenie przed oszustem i zlodziejem. t...mobil .to przefarbowany zlodziej. ptc era
ups
2017-09-20 22:31
Brak współpracy pomiędzy urzędami w przekazywaniu stwierdzonych nieprawidłowości o Sądach już nie wspomnę.Dochodziło do sytuacji, gdzie urzędy podpisywały Deklarację o współpracy! Wydaje się, że w dalszym ciągu obowiązuje hasło z PRL, że "państwowe to niczyje".
Pokaż wszystkie komentarze (13)