Notowania

giełda
18.05.2011 16:20

EBC idzie na wojnę z politykami

Na rynku w dniu dzisiejszym było raczej spokojnie. Mówiło się o lekkim powrocie apetytu na ryzyko, ale tak naprawdę ciężko go było dostrzec.

Podziel się
Dodaj komentarz

Na rynku w dniu dzisiejszym było raczej spokojnie. Mówiło się o lekkim powrocie apetytu na ryzyko, ale tak naprawdę ciężko go było dostrzec. O wiele ciekawsze rzeczy działy się wokół rynku, a szczególnie interesujące były słowa przedstawicieli EBC w reakcji na zmianę stanowiska polityków w sprawie restrukturyzacji długu greckiego.

Wyraźna opozycja EBC nie może dziwić skoro w swoich księgach posiada on obligacje feralnego państwa na kwotę aż 76 mld euro. Jeszcze ciekawszy jest fakt, że to politycy wcześniej naciskali na niechętnego Jean-Claude Tricheta, by skupował problematyczne papiery dłużne. Sam prezes stanowiska jeszcze nie zajął i nie wiadomo czy w ogóle to uczyni skoro za kilka miesięcy odchodzi z zajmowanej posady. Usłyszeliśmy jednak słowa komisarza UE ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehna mówiącego, że restrukturyzacja długu nie wchodzi w grę. Ów dodał jednak, że możliwość rozłożenia spłat w czasie jest badana. Teraz warto sobie zadać pytanie czym jest wydłużenie kalendarium spłat, jeżeli nie restrukturyzacją długu?

Apetyt na ryzyko, którego nie było

W przypadku rynku mówiło się o powrocie apetytu na ryzyko wraz z osłabiającym się dolarem i rosnącą ceną ropy. Owszem, amerykańska waluta się osłabiała, ale jedynie o poranku, gdyż później sytuacja uległa zmianie. Podobnie zachowywał się złoty, który co prawa zyskał z samego rana, ale potem już tracił na wartości.

Rynki europejskie również po niezłym otwarciu kierowały się nie na północ, lecz bardziej na południe. Tutaj nieźle wyglądał indeks WIG20, ale tylko pod takim względem, że nie spadał, lecz utrzymywał się na niezmienionym poziomie. Ciężko to jednak nazwać byczym sygnałem, gdyż ponad maksimum wczorajszej słabej sesji wyjść się nie udało.

Słabe małe spółki i Turcja złym sygnałem

Nadal słabe są najmniejsze spółki, a rynek turecki był wręcz ekstremalnie słaby. To ważne informacje, gdyż w Ankarze _ grasuje _ kapitał związany również z naszym rynkiem, a indeksowi sWIG80 już niewiele brakuje do wygenerowania ważnego sygnału sprzedaży. Ciekawie by to wyglądało w kontekście dzisiejszej informacji, że znany inwestor Kenneth Fisher wycofał się z rynków wschodzących w I kw. bieżącego roku mówiąc, że giełdy państw wschodzących straciły swój impet wzrostowy.

Polacy idą po podwyżkę
Na sam koniec warto wspomnieć o publikowanych dzisiaj danych. Nie było ich co prawda dużo, nie były też ważne z rynkowego punku widzenia, ale z pewnością interesujące dla przeciętnego Kowalskiego. Chodzi o dynamikę wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, która w kwietniu wyniosła 5,9 proc. wobec oczekiwań na poziomie 4,6 procent.

Ekonomiści próbują to tłumaczyć efektami statystycznymi jak np. niską zeszłoroczną bazą, czy przesunięciem wypłat premii, ale podobnie próbowano okrężnie tłumaczyć wczorajsze słabe dane o amerykańskiej produkcji przemysłowej, mówiąc o zaprzestaniu produkcji w związku z zatrzymaniem importu części z Japonii. Wydaje się, że publikacja pokazuje raczej obraz rosnącej presji na wzrost płac. Polacy telewizory mają i widzą pracowników JSW, KGHMu, czy Orlenu domagających się podwyżek. Onieśmieleni tymi informacjami i wysoką inflacją po prostu idą po podwyżkę.

Tagi: giełda, komenatrze giełdowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
Millennium DM
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz