Notowania

dziś w money
04.11.2008 11:06

Giełdy: Czas wyczekiwania

Trudno jednoznacznie odbierać pierwsze w tym tygodniu notowania. Z jednej strony, można było spodziewać się po naszej giełdzie więcej po tym, jak w piątek odrobiła początkowe straty.

Podziel się
Dodaj komentarz

Z drugiej, po pokaźnym wzroście z poprzednich dni każda sesja bez większej zniżki indeksu jest sukcesem. Jednocześnie przy ograniczonej aktywności inwestorów trudno było oczekiwać innych rozstrzygnięć. Inwestorzy przyjęli wyczekującą postawę, do czego skłaniały też giełdy zagraniczne zachowujące się w podobny sposób. Można pokusić się o przypuszczenie, że wynika to z braku kapitału chętnego do inwestycji w akcje w dłuższym terminie. Poprawa notowań wynikała głównie z aktywności łapaczy dołków, ale po kilkunastoprocentowej zwyżce nie mają oni już powodów do działania, bo oddaliliśmy się od dołka. Nie ma przy tym powodów do silniejszej wyprzedaży akcji, więc mamy uspokojenie sytuacji.

Trudno poszukiwać gdzie indziej impulsu do większego ruchu niż na rynkach zagranicznych. Może jest to oczywiste, ale z punktu widzenia skuteczności analizy, trudno mówić o czymś innym. Korelacja w ostatnich 12 miesiącach naszego WIG z europejskim DJ Stoxx 50 sięga 0,96. To bardzo dużo. Jest tak wysoka od kilku miesięcy. Nigdy wcześniej tak silna nie była. Na świecie też widać stabilizowanie się sytuacji. Po okresie niebywałej zmienności musi przyjść czas na refleksję. Inwestorzy zapewne nie myślą na razie za bardzo o poprawie sytuacji, ale raczej zastanawiają się, czy jest ona obecnie już na tyle zła, że gorsza być nie może. Do takiego wniosku mogą skłaniać takie wiadomości, jak o październikowym indeksie ISM, obrazującym aktywność w amerykańskim przemyśle. Spadł do najniższego poziomu od 26 lat. Równocześnie jednak można zastanawiać się, czy aktualna zła sytuacja znalazła w pełni odzwierciedlenie w cenach akcji. I tu można mieć wątpliwość, bo wciąż spora
część danych makroekonomicznych, czy doniesień ze spółek rozczarowuje. Tak właśnie było z ISM. Drugie podawane wczoraj informacje były mniej istotne - wydatki budowlane dotyczyły sytuacji we wrześniu. Tu było lepiej od oczekiwań, ale trudno mówić o poprawie - roczna dynamika spadku wciąż jest wysoka i sięga 6,6%. To pokazuje, że oczekiwania na to, że skoro jest bardzo źle to musi być lepiej, nie muszą się spełnić. Po prostu, sytuacja może przez dłuższy czas pozostać zła.

Dziś trudno oczekiwać przełomowych wydarzeń na giełdach. Przekonuje o tym przedpołudniowa część sesji, gdzie zmiany są niewielkie, a aktywność inwestorów pozostawia sporo do życzenia. Tak samo z obrotami było wczoraj w USA. Ma to pewnie związek z psychologicznym aspektem oczekiwania na wynik wyborów w Ameryce. Wygląda, że inwestorzy wolą zaczekać, jak się wszystko rozstrzygnie, choć nie bardzo wiadomo, jak wybór jednego czy drugiego kandydata miałoby w średnim terminie wpłynąć na rynki i gospodarki.

WIG zatrzymał się wczoraj na oporze przy 28,6 tys. pkt, związanym z poziomem do którego sprowadziła indeks wyprzedaż w połowie października. Dziś znów atakuje tę krótkoterminową barierę, ale niewielkie obroty nie pozwalają przypisywać temu ruchowi większego znaczenia.

Tagi: dziś w money, giełda, komenatrze giełdowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarz, komentarze, kryzys
Źródło:
Expander
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz