Notowania

finanse
26.03.2019 09:50

KRD: 58% firm, które ogłosiły upadłość w 2018 r., było notowanych w KRD

Ponad połowa (58%) zeszłorocznych bankrutów było notowanych w Krajowym Rejestrze Długów (KRD) na dzień ogłoszenia upadłości przez sąd, wynika z danych KRD. Gdyby wierzyciele tych firm w porę wycofali się ze współpracy, zaoszczędziliby ponad 55 mln zł.

Podziel się
Dodaj komentarz

"W całym 2018 roku sądy ogłosiły upadłość 601 firm. Blisko jedna trzecia tych przedsiębiorstw została wpisana do KRD jako dłużnicy już na rok przed plajtą. Później było tylko gorzej: z każdym miesiącem zadłużonych firm w rejestrze przybywało, ale jeszcze szybciej rosła liczba ich wierzycieli, czyli podmiotów, którym dłużnicy są winni pieniądze" - czytamy w komunikacie.

W przypadku ubiegłorocznych bankrutów notowanych w KRD na każdego z nich przypada średnio 2,3 wierzycieli. Oznacza to, że 818 podmiotów zostało poszkodowanych w wyniku niewypłacalności 347 firm. Stracili łącznie 55 459 404,95 zł. 193 firmy z tego grona były notowane w Krajowym Rejestrze Długów jako dłużnicy już na rok przed bankructwem, a 296 na kwartał przed upadłością, podano również.

"Mówi się, że dane są ropą naftową współczesnego świata. Jeśli tak, to informacja gospodarcza musi być złotem. Firma, która dość wcześnie zyskuje wiedzę o złej sytuacji finansowej kontrahenta, może w porę wycofać się ze współpracy lub zmienić warunki umowy. Jeśli takiej wiedzy nie ma, może pójść na dno wraz z bankrutem" - powiedział ekspert Rzetelnej Firmy Andrzej Kulik, cytowany w komunikacie.

Z bazy danych KRD w 2018 roku przedsiębiorcy pobrali 35 788 205 raportów o kontrahentach - to o ponad 2 mln raportów więcej niż jeszcze rok temu. Jednak za ten wzrost odpowiadają głównie duże firmy, które weryfikację klientów stosują już standardowo, podano.

"Odmienną postawę widać wśród małych i mikroprzedsiębiorców. Albo nie sprawdzają z obawy, że klient się obrazi, albo ograniczają to sprawdzanie tylko do nowych kontraktów lub dużych transakcji. I potem, niestety, często sami na tym tracą. Co czwarty ubiegłoroczny bankrut to mikroprzedsiębiorca. Część z nich splajtowała na skutek własnych błędów, ale w części przypadków powodem był brak zapłaty od nierzetelnych kontrahentów" - dodał Kulik.

Blisko trzy czwarte firm, które przed ogłoszeniem bankructwa zostały wpisane do KRD to spółki, z kolei 26% to jednoosobowe działalności gospodarcze. Jeśli analizować dane pod kątem województw, to dominuje Mazowsze, Śląsk i Wielkopolska - pochodzą stamtąd najbardziej zadłużeni bankruci. Top 3 zadłużonych branż to niezmiennie od kilku lat: handel, przemysł i budownictwo. Na kolejnych miejscach znajdują się: transport, firmy prowadzące działalność naukową, nieruchomości i finanse, wskazano także.

Branże podwyższonego ryzyka od lat są też na celowniku analityków Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych. Według raportu "Portfel Należności Polskich Przedsiębiorstw" za IV kwartał 2018 roku, firmy przemysłowe, budowlane i handlowe mają największe problemy z wyegzekwowaniem płatności od kontrahentów, a zaległe należności są też dla nich największą barierą w prowadzeniu działalności - między innymi uniemożliwiają inwestycje czy utrudniają wprowadzanie produktów na rynek, podsumowano.

Tagi: finanse, bankowość, giełda, wiadomości, giełda na żywo
Źródło:
ISBnews
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-03-2019

kimonoPotwierdzam - budowlanka ledwo zipie. Bardzo ciężko o kontrahenta bez długów.

Rozwiń komentarze (1)