Obajtek: Zakup ropy powinien być scentralizowany. "Jesteśmy bardzo mocno rozgrywani”

Zakup ropy naftowej powinien być scentralizowany dla dwóch polskich koncernów paliwowych – powiedział w "Radiu Gdańsk" Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen.

Daniel ObajtekDaniel Obajtek, prezes PKN Orlen.
Źródło zdjęć: © Wikipedia | Szczecinianka00

DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Zdaniem Daniela Obajtka, scentralizowanie zakupu ropy naftowej dałoby polskiej stronie "większą pozycję negocjacyjną". Jak wyjaśnił prezes paliwowego giganta, to między innymi możliwość scentralizowania zakupu ropy naftowej stała za decyzją o fuzji Orlenu z Lotosem.

- Ja generalnie, zgodnie z prawem, nie mogę znać umów na zakup ropy przez Lotos, ani też Lotos nie może mieć wglądu do umów podpisanych przez Orlen. I w tym momencie jesteśmy bardzo mocno rozgrywani – powiedział w "Radiu Gdańsk" szef PKN Orlen, podaje PAP.

W lipcu 2020 Orlen otrzymał warunkową zgodę Komisji Europejskiej na przejęcie Lotosu. Zatwierdzenie uzależniono od pełnego wywiązania się z zobowiązań przedstawionych przez Orlen.


WIDEO
Pensja minimalna 2022. Jest postulat rewolucji

- Jeżeli ktoś kupuje w minimalnych ilościach - idzie do sklepu, w większych ilościach, idzie do hurtowni, a w bardzo dużych ilościach idzie do producenta. I tak samo jest z ropą – powiedział Obajtek.

- Jeżeli przekroczymy 40 milionów ton, to automatycznie mamy większą pozycję, aby rozmawiać z narodowymi koncernami, które prowadzą wydobycie. A jeżeli mniej ropy kupujemy, to nie kupujemy od koncernów narodowych, ale od drugiego czy trzeciego pośrednika – dodał.

Prezes Orlenu uważa, że scentralizowanie zakupów ropy naftowej będzie miało przełożenie na ceny paliw na stacjach. Jak ocenia, ceny byłyby zdecydowanie bardziej stabilna i – jak sądzi – niższe.

Obajtek przekonywał, że przejęcie Lotosu przez Orlen ma sens. Jego zdaniem, Lotos nie ma szansy bytu, bo ma tylko nogę rafineryjną. Brakuje mu nie tylko petrochemii, ale też energetyki i rozwiniętego detalu. Lotos jest firmą o jednym filarze i w momencie gdy przychodzi kryzys, ma słabsze parametry.

- Gdy zmieniają się uwarunkowania klientów, w momencie, gdy za 10-15 lat będzie bardziej chodziło o wodór, a nie tradycyjne paliwa, Lotos nie będzie miał szansy bytu - ocenił Obajtek.

Wybrane dla Ciebie