Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

Złoto najdroższe od 6 lat. "Nie zdziwi mnie jak za kilka lat będzie po 5 tysięcy dolarów"

57
Podziel się

Jedni eksperci wieszczą kryzys, a inni w tym czasie zacierają ręce na myśl o spodziewanych zyskach. Wśród potencjalnie dobrych inwestycji na kolejne lata są: złoto i akcje amerykańskich spółek, które przez ostatnie lata były niedoceniane.

Złoto odzyskuje blask.
Złoto odzyskuje blask. (flickr.com, Bullion Vault)
bDztBZlx

To rekordowy piątek. Sesja na amerykańskiej giełdzie wystartuje dzisiaj z najwyższego poziomu w przypadku indeksu S&P500. W centrum uwagi oprócz akcji z Wall Street jest też złoto. Pierwszy raz od 2013 roku cena uncji (około 31 gram) kruszcu przekroczyła 1400 dolarów.

Przez ostatnie 6 lat złoto miało lepsze i gorsze chwile. W najgorszym momencie było poniżej 1100 dolarów, a przecież jeszcze w tej dekadzie sięgało 1900 dolarów. Sforsowanie psychologicznej bariery okrągłych 1400 dolarów sprawiło, że odżyły nadzieje na powrót do dawnej świetności.

Notowania złota na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy

bDztBZlz

- Osiąganie nowych szczytów notowań jest niezbędne do kontynuacji trendów wzrostowych, z jakimi mamy do czynienia od wielu lat. Wyjątkiem tutaj jest złoto, które dopiero teraz dołącza do ruchu na północ - komentuje sytuację Adam Drozdowski, zarządzający funduszami InValue Multi-Asset.

- Złoto ma przed sobą jeszcze spore wzrosty i to długotrwałe. Nie zdziwi mnie jak za kilka lat będzie po 5 tys. dolarów - przyznaje ekspert. Zwraca uwagę także na ciekawą sytuację obligacji rządowych USA i akcje amerykańskich spółek, ale nie tych nastawionych na agresywny wzrost, tylko niedocenianych w ostatnim czasie.

bDztBZlF

- Na rynku występują cykle, a moment, w którym w tej chwili jesteśmy, sprzyja zarabianiu na akcjach amerykańskich spółek nisko wycenianych (ang. Value). Tak tanio nie było od 20 lat - podkreśla Adam Drozdowski.

Zarządzający funduszami InValue Multi-Asset przypomina, że gdy pękła bańka spółek wzrostowych na przełomie 1999-2000 roku przez kolejne sześć lat dominowało inwestowanie w akcje firm nisko wycenianych. Był to gigantyczny wzrost rzędu 70 proc.

- Dzisiaj jesteśmy w podobnej sytuacji, jak w końcówce dwudziestego wieku - zauważa.

bDztBZlG

Pesymiści rynkowi mogą stwierdzić, że nagłe zainteresowanie złotem, obligacjami USA czy zmiana strategii inwestowania w akcje może być zwiastunem nadchodzącego kryzysu. Według Drozdowskiego jest wręcz przeciwnie. Uspokaja, że nie ma powodów, by wieścić spowolnienie.

Wskazuje, że inwestorzy mają to do siebie, że więcej pieniędzy tracą na przygotowywaniu się do ewentualnego kryzysu i spadków niż przy ich faktycznym wystąpieniu.

bDztBZlH

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDztBZma
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(57)
Jacek
2 lata temu
Jakoś eksperci nie mogą się dorobić na własnych ekspertyzach.
xxl
2 lata temu
zawsze jak drożało złoto to była wojna
olo
2 lata temu
złoto nic nie drorzeje to pieniadz traci
bDztBZmb
?????
2 lata temu
opłaca się zainwestować w amerykański przemysł zbrojeniowy ,oni zawsze będą na plusie jak nie wojenka to frajerzy co kupią ich złom
ja
2 lata temu
Dlaczego polskie złoto nie jest w Polsce.
...
Następna strona