Notowania

20.12.2018 00:30

30 lat telewizji kablowej w Polsce

Telewizja kablowa powstała w Polsce w 1989 roku i choć jest to data nieco symboliczna, to jednak przez nikogo nie kwestionowana. Telewizja kablowa była wówczas pierwszym symbolem upadku cenzury i monopolu informacyjnego jednej partii, wprowadzenia gospodarki rynkowej i zapanowania upragnionej wolności, która szybko zmiatała stary porządek tworząc nowy ład gospodarczy i medialny. Polska Izba Komunikacji Elektronicznej (PIKE) zainaugurowała właśnie uroczyste obchody 30-lecia telewizji kablowej w Polsce, które potrwają cały 2019 rok. Złożą się na nie uroczystości podczas dwóch dorocznych konferencji branżowych PIKE, wydawnictwo książkowe, film jubileuszowy oraz szereg działań mających zarchiwizować i zdigitalizować 30-letni dorobek „polskiego kabla”. Będą to dokumenty papierowe i archiwum cyfrowe, które w swej istotnej części trafi do domeny publicznej i będzie dostępne wszystkim zainteresowanym.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PIKE 2018)

Społecznikowskie początki

Pierwsza polska profesjonalna sieć kablowa zaistniała na warszawskim Ursynowie, inaugurując swój program 5 marca 1988 roku. Ursynat utrwalił się w historii „polskiego kabla” nie tylko dlatego, że szybko objął największą sypialnię Warszawy, ale też z powodu swoich współpracowników - na czele z szalenie wówczas popularną Chmurką, czyli Elżbietą Sommer z Telewizji Polskiej. Choć warto w tym miejscu przypomnieć, iż prapoczątkiem telewizji w Polsce były eksperymenty emisyjne przeprowadzone latem 1939 roku m.in. w gmachu ówczesnego warszawskiego Prudentialu, a prapoczątkami polskiego kabla, eksperymentalna sieć telewizyjna opracowana w latach 1972-1974 przez Przemysłowy Instytut Telekomunikacji, następnie zbudowana w 1975 roku przez zakłady Telkom-Telmor na gdyńskich osiedlach Chylonia i Cisowo. Nazwano ją wówczas enigmatycznie „siecią zbiorowego odbioru” z 12,5 tysięczną rzeszą nowo oddawanych mieszkań. Technologicznie oferowała ona nawet 12 kanałów, ale zajęte były tylko 2, oczywiście programami Telewizji Polskiej. Witold Trzebiatowski z Telkom-Telmor wspomina, iż badania propagacyjne wykonano wówczas za pomocą 30-metrowego masztu do radiolinii, wypożyczonego wraz z obsługą z Marynarki Wojennej. W efekcie tych zabiegów uruchomiono tylko jedną, najdłuższą gałąź sieci, do której podłączono kilkanaście budynków z ok. 1,2 tys. abonentów. Ale na podstawie tych doświadczeń powstała licząca kilka opasłych tomów literatura przedmiotu, która już wtedy poruszała m.in. takie problemy, jak…video na żądanie (vod), czy budowę sieci przewodowych do transmisji danych. Witold Trzebiatowski wspomina, iż na początku rozwoju telewizji kablowej w Polsce, były to bardzo potrzebne lektury, do których odnosili się pionierzy rynku. Co ciekawe, zbudowana wówczas sieć przetrwała, mimo różnych perturbacji, całe lata 80-te, a jej użytkownikami stały się spółdzielnie mieszkaniowe, by na progu lat 90-tych wejść w skład sieci jednego z pierwszych operatorów kablowych w kraju - firmy Szel-Sat, założonej przez braci Jerzego i Marka Szeligów. W połowie lat 80-tych w Zielonej Górze i okolicach podjęto skuteczną próbę doprowadzenia do odbioru oficjalnego programu telewizji moskiewskiej Ostankino, przede wszystkim pod katem stacjonujących w Polsce żołnierzy radzieckich. Andrzej Ostrowski, pionier telewizji kablowej w Polsce i założyciel jej organizacji branżowej, wspomina, iż sygnał został ściągnięty dość pokrętnymi drogami, ale był całkiem dobrze odbierany w godzinach porannych i południowych, by po południu ustąpić w telewizorach zielonogórzan dwóm programom oficjalnej telewizji. „To jednak uruchamiało naszą wyobraźnię i pozwalało przygotować grunt do budowy sieci nakierowanych na ściąganie sygnału z innego, bardziej pożądanego kierunku”. Od 1987 roku rozpoczynała się, metodą prób i błędów, budowa sieci kablowych w Polsce - pierwsze z nich to Gosat we Wrocławiu, TVSat w Warszawie czy PTK na Wybrzeżu. Ale oficjalnie pierwsza taka sieć zaistniała na warszawskim Ursynowie, będąc już bardziej modelową telewizją kablową, choć odbierało ją jedynie kilkadziesiąt mieszkań w dwóch ursynowskich blokach. Ale najważniejsze, że sygnał dochodził z Zachodu, a schemat ten dość szybko rozprzestrzenił się na całą dzielnicę. I właśnie uruchomienie tej sieci przyjmuje się jako początek telewizji kablowej w Polsce. Jak grzyby po deszczu powstało kilkanaście małych sieci, dysponujących oddzielnie własną anteną odbiorczą oraz aparaturą niezbędną do przetwarzania sygnału satelitarnego, który następnie zmodulowany, przesyłany był do mieszkań za pomocą istniejącej anteny zbiorczej, tzw. systemu AZART. Pionierzy tej sieci wspominają, iż za pomocą 2,5 metrowego talerza sprowadzono z satelity Eutelsat IFI cztery niekodowane programy: SAT 1, Super Channel. Tele Club oraz RTL Plus, a z anteny zbiorczej brano dwa programy TVP i Telewizję Ostankino. Tak narodziła się kablówka URSYNAT, której inicjatorem i właścicielem było Ursynowsko- Natolińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, które de facto przełamało monopol państwa na tego typu instalacje. Andrzej Muras, wówczas dyrektor w Telewizji Polskiej, wspomina, iż nowe zjawisko budziło niepokój ówczesnych najwyższych czynników partyjno-państwowych. Pierwszą prezentację telewizji kablowej i nowych możliwości sygnału zorganizowano w TVP po to, aby oswoić te gremia z nowoczesnością. „A i tak gen. Czesław Kiszczak głośno zastanawiał się, jak zakazać telewizji kablowej i satelitarnej, choć były to już czasy okrągłego stołu i upadku monopolu partii”- mówi Muras.

Inny, niedawno zmarły, pionier telewizji kablowej Marian Wachowicz uruchomił swą pierwszą sieć, znaną jako telewizję Dami, w 1989 roku w Jeleniej Górze. Przesyłała ona odbiorcom sygnał popularnych wówczas zachodnich stacji dostępnych jedynie satelitarnie. Marian Wachowicz niemal natychmiast po tym sukcesie, założył drugą sieć w Radomiu, potem kolejne w Legnicy, Rzeszowie i wielu innych miastach, tworząc pierwszą sieć ogólnokrajową. W lokalizacjach swoich inwestycji kierował się przy tym możliwościami pozyskania urządzeń telekomunikacyjnych i współpracowników z lokalnego rynku. Za tym szło uruchamianie telewizji lokalnych, które wówczas były nowością, urozmaicającą skromną ofertę nadawcy publicznego. Pierwszą lokalną telewizję pod nazwą TV Dami Marian Wachowicz powołał w lutym 1992 roku w Radomiu, później sygnał TV Dami obecny był w takich miastach Polski, jak Wałbrzych, Skarżysko-Kamienna, Ostrowiec Świętokrzyski, Rzeszów, Oświęcim. Mieszkańcy tych miast do dziś we wdzięcznej pamięci mają telewizyjne kursy językowe tworzone przez miejscowych lektorów języków obcych oraz znakomity radomski (z lokalnymi mutacjami) program informacyjny „Teledziennik”, skoncentrowany na najważniejszych wydarzeniach z życia miast.

Warto przypomnieć, że ustawa o łączności z 1984 roku nakładała obowiązek uzyskiwania zezwolenia „na posiadanie i użytkowanie odbiorników rtv innych niż powszechnego użytku”, co dotyczyło w szczególności anten i zestawów satelitarnych. Generalnie obowiązywała zasada, iż żeby uzyskać zezwolenie MSW na ich zakup i użytkowanie, trzeba było być profesjonalistą i udowodnić, iż te urządzenia potrzebne są do wykonywania zawodu. Ale w 1987 roku rygor ten nieco zelżał, już nawet osoby prawne mogły ubiegać się o zainstalowanie systemu zbiorowego odbioru, ale po dostarczeniu listy osób mających praktyczną możliwość korzystania z sieci i schematu okablowania budynku. Z danych Państwowej Inspekcji Radiowej wynika, iż pod koniec 1988 roku wydano jedynie 10 zezwoleń odbiorcom indywidualnym, co oznaczało, iż w kraju wówczas istniało ok. 1000 gniazd do odbioru telewizji kablowej. W 1989 roku przepisy zostały jeszcze bardziej złagodzone, pozwalając na zarejestrowanie kablówki w urzędzie pocztowym. Seryjną produkcję gniazd RTV dla sieci telewizji kablowych uruchomiono w warszawskim Satelu w 1989 r.

Tak rodzi się nowy rynek

Początki telewizji kablowej w Polsce były bardziej społecznikowskie niż rynkowe, co w realiach schyłku PRL-u stanowiło swoisty bufor bezpieczeństwa, który tworzyło prawo o stowarzyszeniach, dające możliwość zakładania kół miłośników telewizji kablowej. „Z początku ludzie po prostu stowarzyszali się, jako miłośnicy telewizji kablowej, i składkowo finansowali budowę sieci, co polegało na zbieraniu przez nich przedpłat i poszukiwaniu odpowiednich wykonawców” - wspomina ten pionierski okres Ewa Michalska, w latach 90 tych właścicielka sieci w Płocku. Nadejście inwestorów było tylko kwestią czasu, a to znamionowało już powstanie rynku z prawdziwego zdarzenia. Przełom nastąpił po uchwaleniu ustawy o działalności gospodarczej z 23.12.1989 roku. Na jej podstawie w marcu 1989 roku weszło w życie rozporządzenie ministra transportu, żeglugi i łączności zgodnie z którym wystarczała zwykła rejestracja kablówki w okręgowym urzędzie pocztowym, już bez żadnych zezwoleń. I na tej podstawie na przełomie 1989/90 powstało w Polsce kilkaset telewizji kablowych, zakładanych zarówno przez osoby prowadzące działalność gospodarczą, jak i spółdzielnie mieszkaniowe. Kolejnymi etapami była nowa ustawa o łączności z 1990 roku oraz ustawa o radiofonii i telewizji z 29.12.1992 roku. Do dzisiaj jest ona podstawą prawną funkcjonowania telewizji kablowej w Polsce, choć samo prawo medialne podlegało w tym zakresie licznym modyfikacjom, a także uzupełnieniu o cały pakiet innych ustaw, w tym o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ustawę o kinematografii, prawo telekomunikacyjne, ustawę o wspieraniu budowy sieci telekomunikacyjnych, ustawę o podatku od towarów i usług czy ostatnio ustawę o organizacjach zbiorowego zarządzania. Kolejnym przełomem było przystąpienie Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Od tej pory telewizje kablowe podlegają rygorom prawa europejskiego, w tym dyrektywom i rozporządzeniom unijnym.

Bilans tych pionierskich początków to ponad 600 sieci zarejestrowanych w 1994 roku, o różnym często charakterze właścicielskim. Wiele z nich miało statut firm rodzinnych i tak pozostało do tej pory. Wykonawcami, a w konsekwencji często właścicielami sieci, stawali się w tym okresie najczęściej importerzy sprzętu - anten telewizyjnych i komponentów do budowy sieci. Pierwsze transporty tych urządzeń trafiały do Polski najpierw w imporcie walizkowym via Szwecja i Niemcy, a podstawowym problemem była legalizacja i homologacja urządzeń oraz uruchomienie krajowej produkcji. Henryk Paluszkiewicz wspomina, iż pierwsze działania rodzącego się środowiska telewizji kablowej były nakierowane na szybkie wypracowanie standardów technicznych. Tak, już w 1993 roku, powstała polska konstytucja telewizji kablowej, czyli „Wymagania techniczne dla urządzeń składowych TV kablowej”. Ustanowiła ona standard szerokopasmowego pasma 860 MHz, podczas gdy Europa korzystała z 450 MHz, co pozwoliło Polsce wykonać wielki technologiczny skok w stronę społeczeństwa informacyjnego. Innym osiągnieciem tamtych pionierskich czasów było, zdaniem Henryka Paluszkiewicza, wykorzystanie do komunikacji kablowej kanałów telewizyjnych 21-60, co pozwoliło abonentom odbierać programy na posiadanych wówczas telewizorach, a operatorom generować przychody, szybko zamieniane na inwestycje. Trudniej było z namówieniem polskich fabryk kabli do podjęcia produkcji pod rodzący się rynek. Henryk Paluszkiewicz ocenia, iż dałoby to im wówczas przychody rzędu 20 mln dolarów, a uruchomienie odpowiedniej produkcji rozbijało się o brak woli udzielenia kredytu w wysokości …500 tys. dolarów. Tym niemniej inne firmy szybko wypełniły lukę produkcyjną. Na bazie państwowego OMIG-u powstała wspomniana już firma SATEL SA, producent gniazd abonenckich RTV dla sieci telewizji kablowych. Komponenty do budowy sieci dostarczały także takie firmy, jak Telkom-Telmor czy Vector, działające nadal na rynku telewizji kablowej.

Rynkowy rozkwit telewizji kablowej w Polsce to niewątpliwie lata 1990-1996. Najpierw w myśl zasad, że nic co prawem nie jest zabronione, jest dozwolone, później jako skutek działania mechanizmów wolnego rynku i inwestycji zagranicznych. Szybko zaczęły powstawać profesjonalne sieci, co technologicznie oznaczało wprowadzenie standardu 860 MHz, oraz szybką wymianę sieci przewieszkowych i instalacji azartowskich na profesjonalne sieci dostępowe, umożliwiające lepszy dostęp do potencjalnych odbiorców. Z drugiej strony rodził się szybko rynek telewizji płatnej, poprzez przyjście do Polski globalnych graczy, takich jak Canal+, HBO, Discovery, MTV czy Eurosport. O ile na początku lat 90-tych sieci oferowały odbiorcom kilkanaście programów telewizyjnych, to w połowie tej dekady, już ponad 50, by pod koniec dekady przekroczyć 100, z czego znaczną cześć stanowiły kanały polskojęzycznie. Pod koniec pierwszego etapu rozwoju sieci, część silniejszych podmiotów rozpoczęła akwizycję małych sieci, tworząc silne grupy, jak Vectra, lub kupując sieci, jak Multimedia. Przełom wieków to okres bardzo silnej konsolidacji rynku, a także złoty okres rozkwitu kanałów tematycznych, które mogły na polskim rynku zaistnieć tylko dzięki sieciom kablowym. Na progu XXI wieku dotarł do Polski komercyjny Internet i rozpoczął się nowy etap rozwoju rynku. Sprzyjało temu zresztą nowe prawo telekomunikacyjne, czyniąc z sieci kablowych element rynku telekomunikacyjnego. Odtąd operatorzy mogli świadczyć pełną paletę usług telewizyjnych, jak i telekomunikacyjnych, ale działało to też w drugą stronę i przybrało obraz dość zaciekłej rywalizacji rynkowej. Z jednej strony, z tzw. platformami cyfrowymi, które chciały zagarnąć marketingowo zapotrzebowanie abonentów na usługi telewizyjne w cyfrowej jakości, z drugiej, z dotychczasowymi telekomami, które w operatorach kablowych widziały konkurentów na rynku telefonii stacjonarnej i mobilnej oraz szybko postępującego Internetu. Zaprocentowało jednak ustanowienie na progu powstawania telewizji kablowych w Polsce standardu 860 MHz. Przy pomocy protokołu DOCSIS w sieciach kablowych zaczęła być dostępna tzw. potrójna usługa - z szybkim jak na owe czasy Internetem (nawet 100 Mb/s), telewizją i telefonem. Pierwsze były Multimedia, następnie potrójną usługę w swojej sieci wprowadziły Vectra i Aster City. Telewizja zaczynała docierać do abonentów z takimi cyfrowymi usługami, jak przewodnik po programach, blokada rodzicielska czy dostęp do poczty elektronicznej i innych usług dodanych. Na progu wstąpienia Polski do UE Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTIP) podawał, iż zarejestrowanych było 524 operatorów kablowych, 1115 sieci oraz 3,6 mln gniazd telewizji kablowej. I już wtedy polski rynek tworzyła wielka piątka operatorów: ogólnopolskie UPC, Vectra i Multimedia, wielkopolska Inea i łódzka TOYA.

Kamienie milowe komunikacji kablowej w Polsce

Żeby uświadomić sobie, jak ważny i innowacyjny sektor gospodarki powstawał wówczas w Polsce, warto przypomnieć, że jeszcze w połowie lat 90-tych problemem nie do pokonania było założenie zwykłego telefonu stacjonarnego. Operatorzy, niepytani o zdanie, bardzo szybko wzięli się za przełamywanie tych barier. W 1997 w wielu sieciach operatorskich uruchomiono usługę telefonu stacjonarnego, zakładanego dosłownie z dnia na dzień. Rok później sieć Aster uruchomiła komercyjny dostęp do szerokopasmowego Internetu. Po okresie żywiołowego rozkwitu oferty telewizyjnej nadszedł czas na cyfryzację. W 2002 roku sieć SPRAY jako pierwsza udostępniła abonentom telewizję cyfrową, będącą cyfrową zarówno technologicznie, jak i programowo. W 2004 roku Multimedia zaoferowały abonentom potrójną usługę, integrując przy pomocy technologii DOCSIS istniejące do tej pory oddzielnie telefon, telewizję i Internet. Multimedia już 3 lata później, bo w 2007 roku, wprowadziły usługę VoD, która dziś staje się podstawą konsumpcji treści filmowych i rozrywkowych w sieciach kablowych. Szybko pokonywano bariery technologiczne - set top boxy wyposażano w nowe funkcjonalności, w tym nagrywarki i wyrafinowane usługi programmingowe, ale przełom nastąpił, kiedy do Polski trafił standard HD (High Definition TV). I tu liderem okazał się operator kablowy SPRAY, który jako pierwszy w 2007 roku udostępnił w swoich sieciach kanały HD. W 2008 roku w sieciach Aster pojawiła się telefonia komórkowa, w 2010 roku w sieciach Multimedia i Vectra mobilny dostęp do Internetu, w 2015 standard 4K, w 2016 roku zdobycie koncesji telewizyjnej na nadawanie na MUX 8 programu Zoom TV, wykorzystujący potencjał telewizji lokalnych operatorów kablowych.

Jeśli do tego dodamy ofertę ponad 100 nadawców lokalnych, którzy w oparciu o sieci kablowe dostarczają abonentom lokalnych wiadomości, to mamy wyobrażenie ogromu tego rynku. Przez te wszystkie lata kontrybucja podatków i danin publicznych do polskiego budżetu i na rzecz innych podmiotów całego polskiego sektora kablowego przekroczyła 15 mld zł.

Według najnowszych danych polski rynek sieci kablowych tworzy ponad 4,5 mln gospodarstw domowych, z czego ok. 4,3 mln (92% rynku) obsługiwane jest przez największe firmy, zrzeszone w Polskiej Izbie Komunikacji Elektronicznej (PIKE). Daje to operatorom silną pozycję na rynku zarówno płatnej telewizji, jak i usług telekomunikacyjnych oraz usług dodanych. O ile pozostałe konkurencyjne sektory rozbudowują dopiero swoje usługi dodawane do podstawowej działalności, o tyle operatorzy kablowi od początku swego rynkowego istnienia koncentrowali się na ich łącznym udostępnianiu: od potrójnej usługi telewizyjno- internetowo-telefonicznej, po obowiązujący dziś nieograniczony pakiet innych usług dodanych, których podstawą jest światłowodowa sieć szkieletowa i dostępowa. Warto przypomnieć, że na 7,9 mln gospodarstw domowych, będących w zasięgu sieci penetracją operatorów objęte jest 64% gospodarstw, choć nowe zadania infrastrukturalne, np. budowa Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej skierowanej do małych ośrodków, może w perspektywie najbliższych paru lat szybko te proporcje zmienić. Operatorzy dzierżawią przy tym mniej niż 15% sieci, reszta stanowi ich własność, co daje rękojmię stabilności usług, rozwoju technologicznego i niezawodnego serwisu. Łączna liczba abonentów telewizji cyfrowej oscyluje wokół 2,7 mln, analogowej 840 tys. i systematycznie się zmniejsza na rzecz cyfrowej, co daje ok. 75% cyfryzacji odbiorców telewizji; liczba abonentów Internetu stacjonarnego zbliża się do 2,7 mln, przy średniej przepustowości 300 Mb/s i systematycznym obniżaniu rachunków za usługi, co znacznie przekracza wymogi Europejskiej Agendy Cyfrowej na 2020 rok. Zaś dla wielu odbiorców instytucjonalnych oferta internetowa operatorów opiewa na dowolne przepustowości bez żadnych limitów prędkości czy pojemności. Jest to wynik zamknięcia ostatniego etapu procesu inwestycyjnego wspieranego przez POPC i oddania szeregu magistral światłowodowych, także na etapie „ostatniej mili”. To powoduje, że sektor kablowy ma stabilne perspektywy rozwoju i coraz silniej zgłasza zapotrzebowanie kadrowe na inżynierów i techników, promując w szczególności średnie wykształcenie techniczne w zawodzie „technik szerokopasmowej komunikacji elektronicznej”, wprowadzone w 2017 roku na oficjalną liście zawodów MEN.

To wszystko pozwoli przygotować się operatorom do rewolucji 5G, czyli wykorzystania nowoczesnych sieci telekomunikacyjnych m.in. do Internetu Rzeczy, których budowa objęta jest NPS, pilotowanym przez Ministra Cyfryzacji.

Myślenie ściśle innowacyjne

Operatorzy od początku budowali swe sieci w najlepszym technologicznie standardzie: najpierw w hybrydowym systemie HFC, wykorzystującym na odcinkach magistralnych medium światłowodowe, a w domowych kabel koncentryczny. Przełom nastąpił na progu XXI stulecia za pośrednictwem standardu DOCSIS, a obecnie DOCSIS 3.1., gwarantującym szybkości założone w Europejskiej Agendzie Cyfrowej na 2020 rok. Kolejną fazą było zbliżenie węzła optycznego do budynku, czyli FTTH, co oznacza transmisję telewizyjną, dostarczanie Internetu i usług głosowych za pośrednictwem światłowodu do użytkowników domowych, a teraz także udostępnienie abonentowi przyłącza optycznego. Wszystkie nowobudowane budynki i osiedla dysponują już w pełni dostępem światłowodowym, którego korzyści i przewagi są wykorzystywane przez operatorów. Od początku uruchomienia potrójnej usługi oznaczało to szybkości Internetu rzędu 300 Mb/s, ale przede wszystkim dawało stabilność i znakomitą jakość świadczonych usług. W niektórych lokalizacjach, np. w Ostrowie Wielkopolskim, sieci operatora Promax wykonane są w 90% w technologii FTTH. Technologicznie oznacza to, iż w każdym gniazdku telewizji kablowej działa infostrada, dostarczająca Internet najwyższej szybkości, telefonię VOIP czyli telefonię internetową, rozmowy przez Internet i inne usługi głosowe, telewizję w standardzie HD i ultra 4K czy inne usługi dodane wykorzystujące kanał zwrotny, być może także Internet rzeczy, czyli komunikację pomiędzy maszynami i urządzeniami biurowymi, produkcyjnymi i domowymi. Już dziś wystarczy określić swoje potrzeby w tym zakresie i udać się do biura obsługi klienta swojego operatora sieci kablowej.

Walka o kadry

Operatorzy kablowi są na tyle dobrym pracodawcą, iż nawet w dawnych czasach przyciągali swoimi ofertami pracy najlepszych menadżerów i inżynierów telekomunikacji. Dzisiaj jednak ta perspektywa się radykalnie zmieniła, rynek pracy stawia inne wymagania, bo bezrobocie maleje, a zapotrzebowanie na wykształconych specjalistów rośnie. W 2018 roku pierwsze roczniki uczniów z klas o specjalizacji komunikacji szerokopasmowej opuszczą mury swych szkół. Część uczniów wybierze wyższe studia, część zdecyduje się na pracę. Kiedy dwie placówki edukacyjne na Pomorzu zdecydowały się otworzyć takie klasy, to PIKE, jako organizacja pracodawców, otoczyła ten projekt swoją ścisłą opieką. Jej efektem najpierw był selektywny nabór kandydatów do klas specjalistycznych, następnie praktyki krajowe i zagraniczne, wspierane przez PIKE, a ostatecznym sukcesem, wpisanie przez MEN zawodu technika komunikacji szerokopasmowej na listę zawodów wspieranych i rekomendowanych. Projekt edukacyjny PIKE wyszedł naprzeciw nie tylko zafascynowaniu młodych ludzi elektroniką, ale dał również wkład do podstaw programowych tego typu kształcenia, dostęp do warsztatów, kursów, szkoleń i konferencji, jak i wyposażenie pracowni. Dziś, technicy po szkołach średnich są poszukiwani przez operatorów, choć konkurencja o dobrego pracownika przekroczyła granice Polski i oferty napływają również z całej UE. Kolejnym etapem może się stać wspieranie przez PIKE uczniowskich start up-ów czy kształcenie pod potrzeby sieci 5G, bo sprzyja temu także polityka państwa, w tym strategia rządu Mateusza Morawieckiego.

PIKE jako organizacja pracodawców

Jedną z cech operatorów było zrzeszanie się dla obrony swoich interesów - najpierw od 1992 do 2003 w coraz sprawniejszą organizację branżową zorganizowaną przez Andrzeja Ostrowskiego i mającą swoją siedzibę w Zielonej Górze, przekształconą później w Polską Izbę Komunikacji Elektronicznej z siedzibą w Warszawie, postrzeganą jako lider całego środowiska. Dwie coroczne konferencje branżowe, udział w konsultacjach społecznych projektów ustaw i rozporządzeń, wreszcie kampanie przeprowadzane w interesie środowiska i abonentów, to codzienność naszej organizacji. Jej ostatnimi sukcesami było zastopowanie projektu nowelizacji ustawy o abonamencie rtv, wprowadzającej dla operatorów kablowych obowiązek przekazywania wrażliwych danych abonentów, skuteczne odwoływania się do władzy sądowniczej w procesach przeciwko organizacjom zbiorowego zarządzania, w tym obalenie w Trybunale Konstytucyjnym i w Sądzie Najwyższym przepisów o wielokrotności należnego odszkodowania, czy włączenie kandydata PIKE do Rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Jednak najważniejszymi odsłonami aktywności PIKE są dwie konferencję branżowe: krajowa wiosenna i międzynarodowa jesienna. Obydwie skupiają setki uczestników, a PIKE, która jest członkiem Cable Europe, na stałe współpracuje z takimi uznanymi organizacjami rynku kablowego jak niemiecka ANGA, amerykańskie SCTE czy euroazjatyckie stowarzyszenie EAKT. Tworzy to nową jakość w życiu środowiska, które w 2016 roku powołało do życia telewizję Zoom TV, obecną na MUX 8 - obecnie w pełni właścicielsko kontrolowaną przez Kino Polska, ale bazującą programowo na programach tworzonych przez telewizje lokalne. Izba skupiająca rywalizujące na co dzień firmy, potrafi sprawnie i skutecznie zabiegać o interes środowiska i abonentów. Jeśli jest więc dziś mowa o budowie sieci 5G, to operatorzy kablowi są w pełni do tego przygotowani, a ich działania wtapiają się w realizację NPS. Bardzo ważnym w tym zakresie koordynacji wspólnych działań organów państwowych t.j. Ministra Cyfryzacji, UKE, UOKiK czy KRRiT, jak i przedsiębiorców działających wramach wolnego rynku. Próby regulacji nie powinny hamować dynamicznego rozwoju branży. Ważną rolę w tym procesie pełni PIKE i opracowany na jej zlecenie raport, dostępny na http://pike.org.pl/pdf/Przyszlosc_inwestycji_RAPORT.pdf.

Jerzy Straszewski, Prezes Zarządu
Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej

Źródło:
Informacja prasowa
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz