Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
10.07.2020 20:53

Bułgaria i Chorwacja w poczekalni do euro. Oba kraje mogą przejść na europejską walutę w 2023 r.

W piątek lew bułgarski i chorwacka kuna stały się częścią mechanizmu kursu walutowego ERM II. To ostatnia prosta na drodze do euro. KE chwali oba kraje i mówi o kamieniu milowym w ich dążeniu do wejścia do strefy euro. W Polsce ciągle nie ma ku temu woli politycznej.

Podziel się
Dodaj komentarz
Bułgarzy i Chorwaci już w 2023 r. będą mogli płacić i zarabiać w euro.

Zgodnie z zapowiedziami Brukseli, dzisiejsza decyzja o włączeniu Bułgarii i Chorwacji do ERM II, sprawia, że wielce prawdopodobnym staje się, że w 2023 r. kraje te wejdą do elitarnej strefy euro.

To jednak jeszcze nie jest przesądzone. Mechanizm ten sprawia, że ministrowie finansów obu krajów będą teraz musieli dbać, by nie doszło do dewaluacji kursu ich walut narodowych względem euro.

Zobacz też: Kiedy wrócą imprezy masowe? Minister zabrała głos

Tak ostrożni będą musieli być przez dwa lata. Dopiero wtedy możliwym stanie się przyjęcie wspólnej waluty.

- Euro jest namacalnym symbolem europejskiej jedności, dobrobytu i solidarności. Ta decyzja uznaje ważne reformy gospodarcze podjęte już przez Bułgarię i Chorwację, jednocześnie potwierdzając ciągłą atrakcyjność wspólnej waluty europejskiej. Będziemy nadal wspierać oba kraje, w ich ostatnich krokach w kierunku przystąpienia do strefy euro - oświadczyła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, cytowana przez PAP.

Bułgaria już od 2018 r. starała się o wejścia do mechanizmu ERM II od połowy 2018 r. Przez te dwa lata Sofia termin, w którym chciałaby wejść do euro przekładała kilkukrotnie. Chorwacja była bardziej zdecydowana. Wniosek o przyjęcie do ERM II złożyła w lipcu zeszłego roku.

Premier Mateusz Morawiecki mówi o wycofującym się wirusie i zachęca do pójścia na wybory
Koronawirus w Polsce wciąż jest. Premier mówi o "odwrocie wirusa", ale wyniki jeszcze tego nie pokazują

Jak już pisaliśmy w money.pl, Polska już w połowie czerwca tego roku była bardzo blisko spełnienia wymogów wejścia do strefy euro. Potwierdzało to sprawozdanie opublikowanego przez Komisję Europejską.

Czym innym jednak są wymogi formalne, a czym innym wola polityczna. Rządząca Zjednoczona Prawica wielokrotnie podkreślała, że nie ma mowy o rezygnacji ze złotówki na rzecz wspólnej europejskiej waluty.

Sprawozdanie Komisji Europejskiej dotyczyło siedmiu państw członkowskich, które są prawnie zobowiązane do przyjęcia euro. Poza Polską są to: Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Węgry, Rumunia i Szwecja. Warto pamiętać, że takie podsumowanie jest publikowane co dwa lata niezależnie od trwających procesów przystąpienia do strefy euro.

Ocenia się w nim: stabilność cen, zdrowe finanse publiczne, stabilność kursu wymiany oraz konwergencję długoterminowych stóp procentowych. Oceniono również zgodność przepisów krajowych z regułami unii gospodarczej i walutowej. Polska spełnia na razie dwa: kryterium konwergencji długoterminowych stóp procentowych oraz kryterium dotyczące finansów publicznych.

Wtedy jeszcze żadne z państw wymienionych w sprawozdaniu nie spełniało kryterium kursu walutowego, ponieważ żadne z nich nie jest członkiem mechanizmu kursowego ERM II. Teraz to się zmieniło dla Bułgarii i Chorwacji.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Tagi: wiadomości, gospodarka, euro, bułgaria, chorwacja
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-07-2020

PoltodnoBo Polska to zacofany patologicznie kraj co nie chce euro czemu musimy mieszkać z tyloma nierozgarniętymi ludźmi co broni nic nie znaczącej złotówki

11-07-2020

schwabpo wprowadzieniu euro wielu polakow obudzi sie z pieknego snu jezeli z 2 tys zlotych otrzymaja na reke 500 euro.i jadac zatankowac samochod zaplaca … Czytaj całość

10-07-2020

maregBułgaria ma swoją walutę powiązaną na sztywno z euro już od lat. Nie sądzę by mieli jakiś problem z kursem.

Rozwiń komentarze (258)