Notowania

wiadomości
10.06.2019 18:57

Ceny prądu. Minister może nie dotrzymać danego nam słowa. Wysokość rachunków nadal jak enigma

Mijają kolejne miesiące, a Polacy ciągle nie wiedzą, ile płacą za prąd w 2019 r. Firmy regulują rachunki, ale nie wiedzą, czy przyjdzie im do nich dopłacać, czy dostaną zwrot. Niestety przed nami kolejne miesiące niepewności.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay.com)
Liczniki kręcą się ciągle. Nie wiadomo jednak, co to oznacza dla naszych finansów.

Niepewność w sprawie opłat za energię będzie nas najprawdopodobniej trzymać przez kolejne miesiące. Wcześniejsze zapowiedzi, że wszystko jasne będzie w styczniu, potem w marcu, czy jako ostatnio deklarował money.pl minister Tchórzewski, do końca czerwca, można między bajki włożyć.

Wszystko dlatego, że projekt nowelizacji ustawy dotyczącej powstrzymania wzrostu cen prądu, który w piątek wpłynął do Sejmu, jest wątpliwą próbą wyjścia naprzeciw oczekiwaniom KE. To właśnie Bruksela zwraca uwagę polskim władzom, że zamrażanie cen prądu nie ma wiele wspólnego z równą konkurencją europejskich producentów.

Drożyzna w sklepach

Rząd Morawieckiego próbuje zatem w kolejnej noweli ograniczyć beneficjentów swojego pomysłu. Lista szczęśliwców, którzy przez cały rok będą mieli zamrożone ceny prądu, jest ciągle długa, ale wykluczono z niej duże przedsiębiorstwa i korporacje. Zostają na niej gospodarstwa domowe, mikro- i małe firmy, szpitale jednostek sektora finansów publicznych, w tym samorządów.

O podwyżki mają się też nie martwić państwowe jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, takie jak choćby Lasy Państwowe. Rzecz jednak w tym, że ta próba ratowania rządowej obietnicy, również może się nie powieść.

Wsparcie tak, ale...

- Zmodyfikowana ustawa ma być bardziej strawna dla KE. Dlatego ceny zostaną zamrożone dla Kowalskich, samorządów, małych i mikro przedsiębiorstw. Średnie i duże mają z kolei dostać rekompensaty, o które będą musiały wystąpić - mówi money.pl Rafał Zasuń z portalu "Wysokie napięcie".

To rządowe wsparcie dla dużych biznesów nie będzie jednak wyrównywaniem różnic cenowych w pełni. Duzi odczują wzrost cen prądu, bo zwrot wyższych kosztów zakupu prądu odbywać się będzie na zasadach pomocy de minimis. Co to oznacza w brukselskiej nomenklaturze?

Wartość tej pomocy obwarowana jest limitami, który w największej liczbie przypadków wynosi ok. 860 tys. zł otrzymanej pomocy w bieżącym roku podatkowym oraz w dwóch poprzedzających go latach podatkowych. To jednak ciągle tylko projekt i nieznana jest jeszcze odpowiedź KE. Ponownie można jednak oczekiwać, że unijni urzędnicy odrzucą pomysł. Dlaczego?

- Rząd chce jednak pierwsze półrocze 2018 r. rozliczyć na wcześniej proponowanych zasadach, gdzie ceny mają być zamrożone dla wszystkich. Nie można jednak liczyć na zgodę Brukseli. Rząd prosi przecież o pozwolenie na łamanie prawa europejskiego. Fakt, że tylko przez pół roku, ale jednak - mówi Zasuń.

Jakoś to będzie?

Rzeczywiście trudno się raczej spodziewać przychylności unijnych urzędników. Jak zatem rozumieć propozycje kolejnej nowelizacji ustawy prądowej?

- Nie będzie porozumienia z KE, ale problem zostanie na jakiś czas zaklajstrowany. Potem już trzeba będzie tylko przeczekać do wyborów, a kłopotem zajmie się kolejna ekipa rządząca - przekonuje Rafał Zasuń.

Spróbujmy jednak myśleć o tym projekcie trochę bardziej pozytywnie. Może jednak się uda. Sejm przyjmie ustawę prezydent podpisze, KE cudem się zgodzi. Rzecz jednak w tym, że to ciągle za mało, bo sama ustawa bez rozporządzeń to za mało. Bez nich ciągle nie wiadomo, jak to rozliczać a na rozporządzenia do ustawy czekamy przecież od początku roku. Trudno zatem uwierzyć, ze nagle powstaną w kilka dni.

Ciągle tez należy wątpić w przychylność Brukseli. Jak już pisaliśmy w money.pl, od samego początku prac nad tą ustawą KE sygnalizowała, że urzędowe mrożenie cen prądu to niedopuszczalna pomoc. Ustalanie sztywnych cen dla samorządów i odbiorców indywidualnych można jeszcze teoretycznie podciągnąć pod usługę publiczną. Jednak jakiekolwiek dopłaty, wyrównania dla przedsiębiorstw to już trudne do przejścia pole minowe.

Pytaliśmy w Ministerstwie Energii, czy jest szansa na to, by szef tego resortu dotrzymał słowa i do końca czerwca jasnym się stało ile kosztuje nas prąd w tym roku. Niestety do czasu opublikowania tego artykułu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, energetyka
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-06-2019

MyślącyJak widać robią z nami co chcą,a głupi naród jeszcze im przyklaskuje!!!!!!!!

10-06-2019

tojaKlimatyczny szczyt ściemy Ewy Kopacz: ceny energii drastycznie wzrosną! 25 stycznia 2015 !!! .

10-06-2019

OjciecTaki minister bez prawa bytu.

Rozwiń komentarze (279)