Chiny w stagnacji przez lata? Eksperci biją na alarm

Chińska gospodarka może wejść w okres długotrwałej stagnacji - oceniają ekonomiści cytowani przez amerykański tygodnik Newsweek. Ich zdaniem załamanie na rynku nieruchomości i problemy demograficzne Państwa Środka przypominają sytuację, w jakiej znalazła się Japonia po pęknięciu bańki spekulacyjnej.

BEIJING, CHINA - DECEMBER 02: Chinese President Xi Jinping speaks with Russian President Vladimir Putin via a video link, from the Great Hall of the People on December 2, 2019 in Beijing, China. (Photo by Noel Celis - Pool/Getty Images)Chiny mogą wpaść w stagnację - twierdzą ekonomiści
Źródło zdjęć: © Getty Images | Pool
Robert Kędzierski

Chiny stoją w obliczu coraz większego kryzysu, który w dużej mierze jest wywołany kryzysem na rynku nieruchomości - twierdzi Newseek w swojej analizie. W szczytowym momencie zadłużony sektor nieruchomości odpowiadał za około jedną czwartą chińskiego PKB. Zdaniem analityków wydarzenia te przywołują na myśl dramatyczny koniec boomu gospodarczego w Japonii w latach 80. ubiegłego stulecia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Droga Polski do miliardów z KPO. Ekspert zdradza, jakie postawiono nam warunki

Chiny poświęcą rezerwy, by ratować gospodarkę?

"Wyzwania demograficzne i bańka na rynku nieruchomości są rzeczywiście porównywalne" - stwierdził w rozmowie z Newsweekiem Guonan Ma, starszy pracownik naukowy w Asia Society Policy Institute. Ekonomista zaznaczył jednak, że Chiny mogą uniknąć japońskiego scenariusza, o ile władze w Pekinie wdrożą odpowiednią politykę makroekonomiczną i zdołają przywrócić zaufanie rynków.

Tygodnik przywołuje też słowa Naoyuki Yoshino, byłego dyrektora Instytutu Azjatyckiego Banku Rozwoju. Yoshino zwraca uwagę na istotne różnice między japońskim i chińskim sektorem bankowym. Podczas gdy rząd w Tokio nie miał planu ratowania pogrążonych w kłopotach banków, Pekin może bezpośrednio dokapitalizować państwowe instytucje finansowe. Możliwości te dodatkowo wzmacniają znaczne rezerwy, jakie Chiny zgromadziły dzięki nadwyżkom w handlu zagranicznym.

Newsweek cytuje też Eswara Prasada, profesora Uniwersytetu Cornella i byłego urzędnika Międzynarodowego Funduszu Walutowego ds. Chin. "Rząd w Pekinie nadal ma pole manewru, ale musi przeprowadzić znaczące reformy rynkowe, liberalizację sektora finansowego i zwiększyć wsparcie dla prywatnych przedsiębiorstw" - podkreśla Prasad.

Pekin przeznacza 42 mld dolarów na odkupienie mieszkań

Niezależnie od perspektyw ożywienia koniunktury, załamanie cen nieruchomości już teraz uderza w chińskich konsumentów. Przy około 70 proc. majątku gospodarstw domowych ulokowanych w nieruchomościach, spadki na tym rynku mogą na dłuższy czas ciążyć wydatkom konsumpcyjnym. Dlatego stabilizacja sektora nieruchomości pozostaje kluczowa dla przywrócenia wysokiego tempa wzrostu chińskiej gospodarki.

W ubiegłym tygodniu bank centralny Chin zobowiązał się przeznaczyć równowartość ponad 42 mld dolarów dla państwowych firm, by te odkupiły niesprzedane mieszkania. Są one plagą wielu chińskich miast - He Keng, były wiceszef tamtejszego urzędu statystycznego, szacował we wrześniu, że liczba pustostanów przewyższa zapotrzebowanie całej 1,4-miliardowej populacji Państwa Środka.

Chiny pogrążone w kryzysie?

Problemy na chińskim rynku nieruchomości mają złożone przyczyny. Jednym z głównych czynników była wieloletnia polityka taniego pieniądza i ekspansywnego kredytowania, która napędzała spekulacyjny boom. Przyzwolenie na nadmierne zadłużanie się deweloperów doprowadziło do powstania bańki cenowej, oderwania wycen nieruchomości od fundamentów ekonomicznych.

Załamanie koniunktury obnażyło też słabości samego modelu rozwojowego Chin, w znacznej mierze opartego na inwestycjach infrastrukturalnych i budowlanych. Przy niekorzystnych trendach demograficznych i rosnących dysproporcjach majątkowych przyszedł czas na głębokie reformy strukturalne, tak by chiński model wzrostu stał się bardziej zrównoważony i oparty na konsumpcji wewnętrznej. Dostosowania te są jednak bolesne, stąd obawy o średnioterminowe perspektywy drugiej co do wielkości gospodarki świata.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Macron założył okulary. Akcje producenta wystrzeliły. Miliony dolarów w górę
Macron założył okulary. Akcje producenta wystrzeliły. Miliony dolarów w górę
Europa znalazła narzędzie nacisku na USA. "Jeśli to zrobią, będzie duży odwet"
Europa znalazła narzędzie nacisku na USA. "Jeśli to zrobią, będzie duży odwet"
Polska firma farmaceutyczna przejmuje zakład produkcyjny w Hiszpanii
Polska firma farmaceutyczna przejmuje zakład produkcyjny w Hiszpanii
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Jest decyzja
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Jest decyzja
GPW odrabia straty. Orlen i banki liderami wzrostów po deklaracji Trumpa Davos
GPW odrabia straty. Orlen i banki liderami wzrostów po deklaracji Trumpa Davos
LOT odbiera kolejne trzy Boeingi 737 MAX 8. Samoloty lecą z fabryki do Warszawy
LOT odbiera kolejne trzy Boeingi 737 MAX 8. Samoloty lecą z fabryki do Warszawy
Bogactwo ukryte pod lodem. Surowce głównie na papierze
Bogactwo ukryte pod lodem. Surowce głównie na papierze
Został tylko miesiąc. Przedsiębiorcy muszą podjąć ważną decyzję
Został tylko miesiąc. Przedsiębiorcy muszą podjąć ważną decyzję
Zmiany w dokumentach po wyroku ws. małżeństw. Gawkowski o terminie
Zmiany w dokumentach po wyroku ws. małżeństw. Gawkowski o terminie
Wszystko jasne. Te kraje weszły do Rady Trumpa. Tyle mają za to zapłacić
Wszystko jasne. Te kraje weszły do Rady Trumpa. Tyle mają za to zapłacić
Między wolnoamerykanką a polskim sukcesem. Elity zaczynają rozumieć znaczenie Polski [WYWIAD]
Między wolnoamerykanką a polskim sukcesem. Elity zaczynają rozumieć znaczenie Polski [WYWIAD]
Wróciła moda na kolej. W tym regionie przejmują kolejne linie
Wróciła moda na kolej. W tym regionie przejmują kolejne linie