Notowania

bernanke
21.06.2013 06:01

Ben Bernanke musi odejść. Inaczej go upokorzą

O konsekwencjach działań szefa najważniejszego banku świata pisze Damian Słomski.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Amerykańskie drukarki, które co miesiąc produkują 85 miliardów dolarów na skup obligacji, pozostaną _ na chodzie _ jeszcze przez kilka miesięcy. Szef Fed Ben Bernanke zapowiedział, że już w tym roku ograniczy program QE3, a na całkowite zakończenie poczekamy do połowy 2014 roku. Te słowa przyczyniły się doogromnych spadków na giełdach na całym świecie. Rynek walutowy zareagował potężnym umocnieniem dolara, szczególnie wobec złotego. *

To dziwne, bo już kilka tygodni przed posiedzeniem niektóre _ mądre głowy _ wyliczały kiedy i jak będzie przebiegać operacja wygaszania QE3. Mimo to konsekwencje były wczoraj mocno odczuwalne i nie wykluczone, że bardzo nerwowo na rynkach będzie nawet przez kilka tygodni, zanim inwestorzy przyzwyczają się do myśli, że era drukowania dolarów bez pokrycia dobiega końca.

Oczywiste jest, że dodruk pieniędzy nie jest korzystny dla gospodarki. Nie tworzy nowych miejsc pracy i nie generuje wzrostu gospodarczego. Pieniądze bowiem zamiast trafić do firm, które najlepiej wiedziałyby jak je wykorzystać, płyną strumieniami na rynki finansowe tworząc kolejne bańki spekulacyjne. Co dzieje się, gdy taka pęknie, wiemy po wydarzeniach z 2008 roku.

Pompowanie pieniędzy pod przykrywką skupowania obligacji _ psuje _ pieniądz, powoduje że traci on na wartości i w dłuższej perspektywie czasu całą tę operację boleśnie odczujemy wszyscy. Zalew światowych rynków pustymi dolarami to globalny wzrost cen. Zamiast płacić za paliwo niecałe 4 zł jak 5 lat temu, już niedługo możemy musieć sięgać do kieszeni po dwa razy większą sumę.

To wszystko staje się jednak nieważne, jeśli w grę wchodzą biliony tkwiące w nieco wirtualnym świecie akcji i obligacji. Tylko na nowojorskiej giełdzie w papierach wartościowych jest ulokowane około 16,6 biliona dolarów. Bez napływu _ świeżej _ gotówki z QE3 wielkie banki inwestycyjne mogłyby upaść, a to oznaczałoby finansowy koniec świata. Bernanke im na to nie pozwolił, choć zgodnie z zasadami ekonomii powinien. Dlatego co niektórzy snują nawet teorie, mówiące o tym, że szef Fed i jego koledzy to tylko marionetki w rękach _ wielkich _.

Pomimo takich wątpliwości, w przypadku Bena Bernanke, jednej z najważniejszych person świata finansowego, idealnie sprawdza się powiedzenie byłego polskiego premiera, że _ prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Jego kadencja upływa w grudniu, a bardziej niż reelekcja kalkuluje mu się odejść w chwili, kiedy inwestorzy z Wall Street uważają go za człowieka , który uratował światową gospodarkę _. Im później odejdzie, tym silniej do głosu dojdą ci, którzy zarzucają mu uruchomienie samonakręcającej się spirali zadłużenia, w które gospodarka wpadła po uszy. Kto wie, jakby się to mogło skończyć. Upokarzające przesłuchania szefa Fed przed Kongresem USA, spowiadanie się z błędów i przyznanie do porażki ma już przecież na koncie jego poprzednik, Alan Greenspan.

Czytaj więcej w Money.pl
Nie tego oczekiwali amerykańscy inwestorzy Kluczowe dane dotyczące polityki monetarnej w USA przełożyły się dziś na znaczne umocnienie dolara amerykańskiego, wzrost rentowności obligacji 10-letnich oraz spadki na głównych indeksach akcyjnych.
Silna przecena polskiej waluty. Złoty najsłabszy od roku Zobacz, co wywołało tak gwałtowną reakcję inwestorów.

Autor felietonu jest analitykiem Money.pl

Tagi: bernanke, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz