Notowania

dziś w money
06.11.2012 06:00

Jednomandatowe okręgi wyborcze w Polsce obudziłyby demony

Czy jesteśmy gotowi kopiować te wzorce - zastanawia się Bartosz Chochołowski.

Podziel się
Dodaj komentarz

Ciekawe w wyborach w Stanach Zjednoczonych jest to, że może wygrać kandydat, który zdobędzie mniej głosów. Ktoś, kogo popiera mniejszość wyborców, może zdobyć mandat do rządzenia krajem. To skutek ordynacji wyborczej, która jest bardzo niedemokratyczna jak na standardy europejskie. Paradoks polega na tym, że mowa o kraju, który uchodzi za najbardziej demokratyczny na świecie i usilnie stara się o zaszczepienie demokracji na całym globie.

Ordynacja wyborcza w USA wywodzi się z dawnych lat, gdy ze względu na olbrzymie odległości i brak dzisiejszych rozwiązań telekomunikacyjnych, trudno było wybierać prezydenta bezpośrednio. A właśnie wybory bezpośrednie są najbardziej demokratyczne. Jednak wtedy najpraktyczniejszym sposobem był wybór człowieka, który pojedzie wybierać prezydenta. Tak więc de facto Amerykanie nie głosują na Obamę czy Romneya, ale na ludzi, którzy zagłosują na jednego lub drugiego kandydata.

Niby to samo, a jednak... Rzecz w tym, że może być więcej okręgów wyborczych, w których na elektora kandydata X zagłosuje 51 procent wyborców, a mniej okręgów, w których elektora kandydata Y wybierze 90 procent wyborców. I tak zostanie wybranych więcej zwolenników kandydata X, którzy wybiorą na prezydenta osobę X, choć gdyby liczyć głosy wyborców w skali kraju, to pan Y zdobył więcej głosów.

Tak właśnie wygrał wybory George W. Bush, który w roku 2000 zdobył o pół miliona głosów wyborców mniej niż kontrkandydat Al Gore. Jednak zostało wybranych więcej jego elektorów i to oni wybrali go na prezydenta.

Czytaj więcej [ ( http://static1.menstream.pl/i/art/246/242422_mhp.jpg ) ] (http://menstream.pl/wiadomosci-reportaze-i-wywiady/menstream-pyta-kukiza-o-spisek-politykow-nacjonalizm-homofobie-i-nowa-plyte-ktorej-nikt-nie-chce-w-radiu,0,1141164.html) *Co to znaczy "Siła i Honor"? * Paweł Kukiz chce nowej ordynacji wyborczej.

Tak samo to działa w wyborach partyjnych w przypadku ordynacji większościowej przy jednomandatowych okręgach wyborczych. Nie brakuje w naszym kraju zwolenników takiego rozwiązania. Nie jest ono złe, ale co by się stało w Polsce, gdyby wygrała partia, która zdobyła mniej głosów? Burza by nie ustała aż do kolejnych wyborów. A może dojść do takiego przypadku. Kandydaci partii X zdobywają mandaty większością 51 procent w większej liczbie okręgów, niż kandydaci partii Y, którzy wygrywają większością 60, 80, czy 90 procent głosów, ale w mniejszej licznie okręgów.

Anglia już przerabiała taki scenariusz, ale czy my moglibyśmy się z tym pogodzić? Czy rzeczywiście jednomandatowe okręgi wyborcze to lek na całe zło, które jest w naszym kraju? A forsuje je wiele osób, także ze świata popkultury, jak Paweł Kukiz. Myślę, że takie rozwiązanie obudziłoby tylko nowe demony.

A Amerykanie muszą się z tym pogodzić, że jutro może wygrać ten, co przegra. Z tym, że oni mają już tradycję w godzeniu się z wynikami wyborów, których reguły wynikają z tradycji. Taka już u nich tradycja, że tego, co tradycyjne, nie podważa się, bo żal niszczyć tradycję. Jaki stąd morał dla nas? Przestańmy co chwilę majstrować przy ordynacji wyborczej, tylko poczekajmy ze dwieście lat, może nasz system się ukształtuje i choć na pewno nigdy nie będzie dobry, to może z czasem stanie się sprawny i wydajny. Jak pokazuje historia USA, nie musi być bardzo demokratyczny. Musi być skuteczny i niepodważalny.

Czytaj więcej w Money.pl
Mocarstwo tuż przed decydującym pojedynkiem Mitt Romney i Barack Obama mobilizują zwolenników by poszli do głosowania. Najnowsze sondaże wskazują na to, że...
Oto jak wybory w USA wpłyną na Polskę Ekonomista Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Marcin Peterlik podkreśla, że dla Polski znacznie ważniejsza od tego, co się dzieje z oceanem, jest sytuacja w strefie euro.
Nadal nie ma lidera w wyborach w USA - Sondaż ten odzwierciedla bardzo, bardzo wyrównaną kampanię w całym kraju - ocenił współautor badania Bill McIntuff.

Autor felietonu jest zastępcą redaktora naczelnego Money.pl

Tagi: dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz