Notowania

Premier kupuje wpisy na Facebooku?

Donald Tusk ma nowy problem - pisze Bartłomiej Dwornik.

Podziel się
Dodaj komentarz

Czy w batalii o przyszłość OFE rząd stosuje nieuczciwe chwyty? Ministerstwa opłacają internetowych klakierów, za chwalenie nadchodzących zmian i atakowanie funduszy? Paweł Graś stanowczo zaprzecza. Gabinet Donalda Tuska - nawet jeśli jego rzecznik mówi prawdę - ma jednak problem.

Temat pojawił się na szeroką skalę na początku tygodnia, za sprawą publikacji w Newsweeku. Piotr Waglowski, prawnik dobrze znany w internetowej branży ustalił, że w bardzo wielu miejscach sieci, gdzie toczyła się dyskusja internautów o planowanych zmianach w systemie emerytalnym, pojawiają się łudząco do siebie podobne, albo wręcz te same wpisy. Oczywiście - bardzo przychylne pomysłom rządu. Przedstawiające ministrów i premiera jako rycerzy na białych koniach, tępiących potwora spod znaku OFE.

Wpisów podobnej treści było tyle, że Waglowski postawił tezę - ktoś płaci za to, by w oczach internautów zdyskredytować fundusze emerytalne i manipuluje opinią publiczną. Ministerstwa: pracy i finansów, zapytane o to czy zlecały prowadzenie w internecie kampanii wizerunkowej szykowanych zmian, oficjalnie zaprzeczyły. Kancelaria premiera nabrała zaś wody w usta. Wczoraj w TOK FM przemówił dopiero Paweł Graś: _ - Nic mi o tym nie wiadomo, żeby jakaś firma zamulała debatę na temat OFE. _

Tyle, że nawet jeśli ktoś postanowił wspomóc i publicznie popierać rządowe pomysły za darmo - co samo w sobie przecież nie jest wykluczone, w ocenie Otwartych Funduszy Emerytalnych Polacy są przecież mocno podzieleni - to cała sytuacja pokazuje coś nie mniej poważnego. W komentarzach pod informacjami na ten temat - klakierzy tam jeszcze nie dotarli? - widać kompletny brak zaufania. Bo pomysł kupowania negatywnych dla OFE wpisów bulwersuje niemal wszystkich, ale trudno znaleźć kogoś, kto uważałby, że to niemożliwe.

Czytaj więcej w Money.pl
Komorowski strzelił Platformie w kolano Na trzecią rocznicę prezydentury Bronisław Komorowski zadał - chcąc nie chcąc - wizerunkowy cios swojej macierzystej partii. I tym razem trudno będzie to tłumaczyć kolejną gafą.
Mydlą oczy studentom za ich własne pieniądze Ministerstwo nauki postanowiło, że 45 procent Polaków ma mieć wyższe wykształcenie. Piękne założenie, bo dzięki temu wyprzedzimy europejską średnią o całe pięć punktów. Są tylko dwa pytania: Po co?

autor jest redaktorem Money.pl

Tagi: reforma ofe, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz