Notowania

Rostowski czaruje niczym Amber Gold

O tym, jak często myli się minister finansów pisze Artur Nawrocki.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Expose prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego wywołało tak duże poruszenie, że resort finansów na czele z samym ministrem Jackiem Rostowskim postanowił skrupulatnie obliczyć skutki wprowadzenia w życie pomysłów szefa największej partii opozycyjnej. *

Wczoraj na konferenecji prasowej minister Rostowski miał przedstawić swoje wyliczenia. Było długie wprowadzenie, był długie oczekiwanie, seria pytań i... nic. Dyżurny ekspert od finansów miał wypunktować laika Kaczyńskiego, jednak zamiast tego publicznie wycofał się z deklaracji. Kto liczył na lincz nieracjonalnych tez, musiał obejść się smakiem - analiza jest gotowa, ale minister jej nie pokaże.

Premier, który stał ramię w ramię z ministrem finansów tłumaczył, że propozycje prezesa Kaczyńskiego nie pasują do konferencji prasowej o budżecie. Szybko jednak zapewnił, że_ chyba dokładne obliczenia będą w piątek _. Chyba dokładne czy chyba w piątek? Premier nie wyjaśnił.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/92/m160860.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/budzet;2013;tusk;bedzie;bronil;tej;zasady,74,0,1153866.html) *Tusk będzie bronił tej zasady. Nie pozwoli... * W ocenie premiera przyszłoroczny budżet jest _ bezpieczny dla finansów państwa . Dostaliśmy w zamian długie tłumaczenie, o tym jak ciężko się tworzy budżet w obecnych czasach. Szef rządu obiecał też, że b ędzie bronił zasady budżetu bezpiecznego, zrównoważonego, ale też wolnego od ortodoksji i ideologii. _

Zrównoważony? Deficyt sięgnie według założeń 35,6 miliardów złotych, a jeśli recesja się pogłębi to ta kwota znacznie się zwiększy. Jak można mówić tutaj o zrównoważeniu finansów publicznych, podczas gdy rząd nie zamierza podwyższać podatków, a założenia dotyczące sytuacji w gospodarce są - jak podkreślają komentatorzy - przesadnie optymistyczne? Fakt jest faktem - dług publiczny wzrośnie o prawie 36 miliardów.

Problem może okazać się większy, jeśli koniunktura okaże się gorsza niż rząd zakłada. Wtedy ponownie będziemy mierzyć się z legendarnym już progiem zadłużenia 55 procent, który oznaczałby gwałtowną i bezwzględną redukcję wydatków. A co za tym idzie - rezygnację z kluczowych inwestycji infrastrukturalnych czy projektów współfinansowanych z funduszy Unii Europejskiej.

Jeśli do tego dojdzie, to założenie o utrzymaniu stawek podatku VAT i składek do OFE na obecnym poziomie czy o dawno już obiecanym zniesieniu podatku Belki, który zjada nam i tak już niewielkie zyski z lokat, które nie znalazły się w Amber Gold, trafi do kosza.

Choć zdaniem Jacka Rostowskiego kryzys w 2008 roku przyszedł ze Stanów Zjednoczonych, a w 2012 ze strefy euro, to nie doszacował on udziału w hamowaniu naszej gospodarki własnych błędów. Te zostały mocno uwypuklone w raporcie World Economic Forum, który sklasyfikował Polskę na 41. miejscu pod względem konkurencyjności wśród 144 państw. O ile sytuacja gospodarcza nie jest najgorsza, to gabinet premiera wypadł fatalnie. Ogólna sprawność rządu została sklasyfikowana na 116. miejscu, natomiast regulacje rządowe na 131. miejscu.

Najważniejszy ekonomista w kraju potrafi tak czarować w żywe oczy? W takim razie nic dziwnego, że Polacy, którzy wiedzy ekonomicznej nie mają, dali się nabrać na puste obietnice Amber Gold.

Czytaj więcej w Money.pl
Przed nami expose opozycji. Są pierwsze komentarze PiS ma lepszy pomysł na rządzenie Polską? Dziś przedstawi projekty ustaw, które mają to udowodnić.
Premier: "Trzeba walczyć z bezwzględą lichwą" Premier odpowiadał w Sejmie na pytania, jakie w sprawie Amber Gold kierowali do niego przez cały dzień posłowie.
Decyzja PSL wszystko wyjaśnia. Mają plan Już wiemy, czy Polskie Stronnictwo Ludowe poprze wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie Amber Gold.
Tagi: budżet 2013, jacek rostowski, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz