"Król dopalaczy" zarabiał 50 tys. zł dziennie. Zeznania pracownika sklepu robią wrażenie

Słowa 20-letniego Michał S., który pracował dla Jana S. zwanego "królem dopalaczy", potwierdziły przypuszczenia prokuratury. Oprócz gigantycznych zarobków świadek ujawnił kulisy handlu niebezpiecznymi środkami w sieci.

dsJan S. Już wcześniej usłyszął zarzuty dotyczące zlecenie zabójstwa ministra sprawiedliwości.
Źródło zdjęć: © Policja

Przesłuchanie Michała S. przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga trwało pięć godzin. Jednak przez tak długi czas świadek nie zdołał odpowiedzieć na wszystkie pytania prokuratury, dlatego przesłuchanie będzie jeszcze kontynuowane.

Co na dziś wiemy o sprawie "króla dopalaczy"?

Dziennie sklep potrafił nazbierać zamówień na kwotę średnio 50 tysięcy złotych. Rocznie daje to ponad 15 mln zł. Pracownicy Jana S. wypłacali potem pieniądze z bankomatów w maskach, żeby nie dało się ich rozpoznać. Zeznający potwierdził również, że Jan S. był szefem całej grupy, która sprzedawała dopalacze. Zmarło po nich co najmniej kilkoro młodych ludzi.

Msza tylko w kościele? Ksiądz o nabożeństwach online

Michał S. z dużą precyzją opisywał sposób, w jaki funkcjonował nielegalny biznes. Mężczyzna pamięta daty i kwoty, którymi operowała grupa Jana S.

Co ciekawe, pracownik Jana S. nigdy nie spotkał go osobiście. Mężczyźni kontaktowali się tylko telefonicznie lub za pośrednictwem komunikatorów. Początkowo praca Michała S. polegała jedynie na tworzeniu nowej witrynę istniejącego już sklepu o nazwie "predator-rc.nl".

- Moim zdaniem działała całkiem sprawnie, ale dowiedziałem się, że na ten sklep były ataki, które skutecznie wyłączały go o określonych godzinach - mówił świadek.

Stronę internetową stworzyła ostatecznie firma z Bydgoszczy, ale Michał S. miał zostać wytypowany przez Jana S. jako osoba, która usprawni jej działanie.

- Miałem kończyć współpracę, ale Janek nie był zadowolony, pojawiły się groźby. Nakłaniał mnie także do odpowiadania na maile klientów, sprawdzanie informacji na forach, dodawanie i usuwanie produktów itp. Żadnej z tych czynności nie robiłem - zapewniał przed sądem.

Proces przeciwko Janowi S., jego ojcu Jackowi S., partnerce "króla dopalaczy" Paulinie C. i mężczyźnie, który dla głównego oskarżonego miał zakładać konta służące do prania pieniędzy z przestępstw, ruszył na początku marca.

"Król dopalaczy" nie przyznał się do czynów. Samo śledztwo zaczęło się od śmierci mieszkańca warszawskiego Targówka we wrześniu 2017 r. Rodzina znalazła zwłoki 16-letniego Filipa przy biurku, wyglądał jakby zasnął przed komputerem z głową opartą o blat.

Chwilę wcześniej dzielił się ze znajomymi przez komunikator wrażeniami po zażyciu dopalaczy. Przy chłopcu znaleziono środki opisane m.in. jako "BUC". Historia transakcji z konta zmarłego chłopca wskazuje, że dopalacze ze strony "Predator-rc" zakupił sześć razy.

Z aktu oskarżenia wynika, że "król dopalaczy" pośrednio przyczynił się do śmierci 16-letniego Filipa z Warszawy, 15-letniego Damiana z Biłgoraju, 23-letniego Artura z Radomia i dwóch młodych Polaków: Mateusza i Krystiana, których ciała 12 lutego 2018 r. ujawniano w miejscowości Rugby w Wielkiej Brytanii. 18-letni Bartek ze Świdnika i Ania ze Strzelec Opolskich zostali odratowani w szpitalu. Wszyscy zatruli się fentanylem zawartym w "BUC".

Jan S. został w tym roku został też oskarżony przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Przedstawiono mu zarzut m.in. podżegania do zabójstwa ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026