18+
Uwaga!
Ta strona zawiera treści przeznaczone
wyłącznie dla osób dorosłych.
Wróć

Krowy przez kilka lat żyły na wolności. Teraz mają umrzeć

350 tys. zł przyznało Ministerstwo Rolnictwa na ubój stada krów, które uciekło z gospodarstwa w woj. lubuskim i przez kilka lat żyło na wolności. Jak podaje RMF24.pl, wciąż nie wiadomo jednak, kto ma odpowiadać za uśmiercenie zwierząt.

Obrońcy zwierząt próbują jeszcze interweniować.
Źródło zdjęć: © PAP | Tomasz Waszczuk
Katarzyna Izdebska-Białka

Teraz stado jest pod ciągłym nadzorem. Liczy sobie 170 sztuk - do tylu rozmnożyło się 10 krów, które uciekły przed laty. I czeka.

Klamka teoretycznie zapadła: krowy-uciekinierki mają zostać wybite. Taką decyzję podjęli wojewoda lubuski, wojewódzki lekarz weterynarii, a podtrzymał ją gorzowski sąd. Na ubój znalazły się nawet pieniądze z resortu rolnictwa. Wszystko dlatego, że możliwe, iż krowy są nosicielami chorób, np. ASF, i mogą zagrażać innym zwierzętom.

Z informacji RMF24.pl wynika, że nie wiadomo, kto ma odpowiadać za ubój ani w jaki sposób ma się on odbyć.

Obejrzyj także: Wirusa ASF roznoszą grzybiarze? "Nikt nie dezynfekuje rączek, butów"

Czy możliwe jest inne rozwiązanie i zwierzęta mogą ocaleć?

Michał Błażejewski z ruchu na rzecz zwierząt Viva w rozmowie z portalem podkreśla, że niektóre z tych zwierząt mają kolczyki, część jest wpisana do systemu, więc jeśli są zdrowe - mogłyby trafić do azylu lub nawet do hodowców.

- Można by najpierw przebadać stado, wykastrować samce, przygotować wygrodzony teren i pozwolić im na nim żyć - kreśli scenariusz inny rozmówca RMF24.pl. - Ale nie oszukujmy się - żyjemy w takich a nie innych realiach - dodaje zaraz. Jak mówi, żadna fundacja nie ma warunków, by zaopiekować się stadem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie