Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Krzysztof Janoś
Krzysztof Janoś
|

MON kupuje uzbrojenie za prawie 25 mld zł. "Dla polskiej zbrojeniówki to tragiczna wiadomość"

653
Podziel się

Polska armia ma dostać nowoczesne śmigłowce za 1,65 mld zł i czołgi za ok. 23 mld zł. Na tych zakupach nie zyska jednak polski przemysł. - Rozumiem, że ten wydatek jest wykonywany dla bezpieczeństwa, ale bezpieczeństwo to też silny przemysł - mówi ekspert wojskowy Mariusz Cielma. - To koniec Bumaru - dodaje związkowiec z polskiego czołgowego zagłębia.

MON kupuje uzbrojenie za prawie 25 mld zł. "Dla polskiej zbrojeniówki to tragiczna wiadomość"
Pierwszy AW101 dla polskiej armii w locie. (MON)
bEqBAcdN

Na Twitterze szefa MON Mariusza Błaszczaka można przeczytać, że Polacy, a szczególnie wojskowi, mają nie lada powód do radości. Wszystko w związku z długo oczekiwanymi śmigłowcami dla sił zbrojnych.

"AW101 dla Marynarki Wojennej coraz bliżej! Pierwszy z czterech zakupionych śmigłowców wykonał swój testowy lot na terenie fabryki w Yeovil" - napisał Błaszczak.

bEqBAcdP

Pod wpisem pojawiły się komentarze krytykujące zarówno liczbę zamówionych maszyn (np. "Jeden na wschód, drugi na zachód, trzeci na północ, czwarty na południe"), jak i pytania: "dlaczego te śmigłowce nie są produkowane w Polsce?".

Wprawdzie MON zawarł z koncernem Leonardo - w Polsce to zakłady "PZL-Świdnik" - umowę offsetową o wartości niemal 400 mln zł, która poprzedza umowę główną, ale związkowcy spodziewali się większego udziału polskiego przemysłu przy kontrakcie wartym 1,65 mld zł.

Zobacz także: 20 mld zł na czołgi? "Kaczyński próbuje przykryć powrót Tuska"

- Bylibyśmy bardziej zadowoleni, gdyby te produkcje udało się przenieść do Polski, ale to nie jest możliwe przy 4 sztukach. Jako związkowcy nie mamy też żadnej wiedzy o kontrakcie. Próbowaliśmy się dowiedzieć, ale odpowiedzi zarządu były tak lakoniczne, że nie zasługują na cytowanie - mówi Zbigniew Kwiatkowski, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Sierpień'80 PZL Świdnik SA.

bEqBAcdV

Miały być bardziej polskie?

Więcej światła na umowę rzuca Mariusz Cielma, ekspert wojskowy i naczelny branżowego magazynu "Nowa Technika Wojskowa".

- Te 400 mln zł to, jak często się zdarza przy takich kontraktach, może być koszt wiedzy dotyczącej serwisowania tych maszyn w zakładach lotniczych w Łodzi. Nie można na to patrzeć jak na gotówkę w portfelu - mówi Cielma.

Jak dodaje, PZL Świdnik należący do Leonardo jest elementem w łańcuchu dostaw koncernu, ale przy zakupie 4 maszyn nie ma mowy o rodzimej linii produkcyjnej.

bEqBAcdW

- Resort nawet nie zadeklarował, że to początek, pierwszy etap zamówień i potem kupimy jeszcze 40 takich maszyn. Dlatego powstają one w innych zakładach koncernu - mówi Mariusz Cielma.

Tymczasem w kwietniu 2019 r., kiedy podpisywano umowę, minister mówił: "Bardzo cieszę się również, że przed Świdnikiem stoją perspektywy rozwoju, a zamówienia związane z modernizacją Wojska Polskiego są kierowane do zakładów produkujących w Polsce".

Czołgi z półki

O tę zapowiedź i ostateczną realizację kontraktu zapytaliśmy MON, ale do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się również do zakładów "PZL-Świdnik", tu również czekamy na odpowiedź.

bEqBAcdX

- Plan modernizacji armii z 2013 r. zakładał, że wojsko dostanie sprzęt, a przemysł zamówienia w offsecie. Mieliśmy budować polskie zdolności wytwórcze, ale tego nie można zrobić, jeśli się nie produkuje lub montuje w Polsce - mówi money.pl komandor rezerwy i ekspert wojskowy Maksymilian Dura.

W jego ocenie, kolejnym, nawet bardziej znaczącym kontraktem jest zakup 250 amerykańskich czołgów M1A2 Abrams za ok. 23 mld zł.

- To jest kupowanie jak z półki w sklepie. Bez żadnych korzyści dla naszej zbrojeniówki, a ta kompletnie leży. Trudno nawet opisać, co się dzieje. Dla mnie to osobista katastrofa - dodaje Dura.

Decyzja o zakupie spotkała się z ostrą reakcją związków z branży zbrojeniowej. W liście do prezydenta Dudy nie kryją zawodu i piszą o związanej z zakupami stagnacji w polskim przemyśle obronnym.

bEqBAcdY

"Stracona szansa"

- Jeśli już kupujemy za tak olbrzymie pieniądze, to liczyliśmy na jakiekolwiek korzyści. Poradzilibyśmy sobie z zamówienie dla wojska, udziałem w produkcji, ale nikt nas o zdanie nie pytał - mówi szef związku w ZM Bumar Łabędy Zdzisław Goliszewski. 

Jak dodaje, dwa lata temu PGZ uruchomił prace badawcze nad produkcją polskiego czołgu. - To koniec Bumaru. Dla polskiej zbrojeniówki to tragiczna wiadomość. Zamiast budować własny potencjał, ponownie uzależniamy się od dostaw z zewnątrz, a historia pokazuje, że w potrzebie zostajemy sami - mówi Goliszewski.

O ewentualny offset przy tej umowie również pytaliśmy MON. I w tym przypadku czekamy na odpowiedź.

- To stracona szansa. Polski podatnik wyda na to ponad 20 mld zł, a nasz przemysł nic z tego nie dostanie. Tymczasem w Egipcie, który też kupił te czołgi, powstała linia montażowa tych maszyn. Ktoś powie, że to nic wielkiego, ale dzięki łączeniu części w całość uzyskujemy pewne kompetencje, które przydadzą się w serwisie i naprawach - przekonuje Mariusz Cielma.

Jego zdaniem polski przemysł mógł uczestniczyć w tym kontrakcie. Mamy producentów dobrych systemów łączności, okablowanie, karabiny maszynowe do pojazdów wojskowych produkują w Zakładach Mechanicznych z Tarnowa.

- To część grupy PGZ, a ich karabiny są montowane w Rosomakach i były przebadane do czołgów Leopard 2, proponowano je również do innych maszyn posiadanych przez naszą armię. Rozumiem, że ten wydatek jest wykonywany dla bezpieczeństwa, ale bezpieczeństwo to też silny przemysł - podsumowuje Mariusz Cielma.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEqBAceq
wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(653)
aryjczyk 2
3 dni temu
Pożytecznych idiotów niestety nie brakuje, odejście od produkcji wojskowej jest sabotażem na dużą złodziejską skalę. Szukacie jakichś Nowaków, Banasiów, poszperajcie w kieszeniach tych złodziei którzy przygotowali i podpisali te żałosne kontrakty. Przyjdziemy po was.
Hdbd
4 dni temu
Jarek zateuszem zbroja się na Rosję.
Weiss
4 dni temu
Komuniści jacy byli to byli ale oni potrafili zadbać o polski przemysł zbrojeniowy . Ci popaprańcy nawet zwykłych wideł nie potrafią wyprodukować
bEqBAcer
Zyga PRL
5 dni temu
Państwowe koncerny zbrojeniowe rządza się tymi sami prawami co każdy państwowy koncern. Rodzina i przyjaciele na swoim oraz w 4 wkręcamy jedną żarówkę. Tak z powodzeniem może działać energetyka. Monopol plus dotacje w budżetu. Mimo to ociężałość prowadzi do nieadekwatnych źródeł energii. Lasy państwowe. Trudno to umówić o high tech tak więc i system folwarczny się sprawdzi. Inne około państwowe kwiatki. Natomiast z taką ekipą na Marsa nie polecisz. Nawet jak przymuszony przepłacisz.
Piotr Warszaw...
5 dni temu
Moim zdaniem tendencyjny artykuł. Dla każdego co ma dosyć politycznego szczucia i interesuje się naszym WP. Dlaczego? Fakty. Wydatki na WP wzrosly o blisko 35 proc w ciągu 6 lat. Nasza armia też z raptem okolo 77 tys w 2014 do blisko 144 tys w 2020. Na nadrobienie durnego rozbrajania WP potrzeba czasu. Fakt 2. Od 2015 polska zbrojeniówka ma tam zamówienia, gdzie jest w stanie produkować nowoczesny sprzęt. Jako podatnik chce dobrego wydawania moich podatków. Począwszy od grudnia 2015 roku gdy bylo największe od 1989 roku zamówienie w polskiej zbrojeniówce rządu Szydło na DMO z Krab 155 mm, poprzez wielkie zamówienie KMI Rąk 122mm a potem serii ponad 40 tyś systemu polskich karabinków Grot. Nie możemy ciągnąć dziesięciu srok za ogon. Wprowadzamy naszej produkcji artylerię (Rąk, Krab, Kryl) do tego nasze bwp Borsuk. Do tego nasze wozy rozpoznawcze i systemy broni strzeleckiej. Niestety fakty są takie żeby nawet kiepsko sobie poradziliśmy z Twardymi dla Malezji w 2010. Dobrymi owszem lecz 20 lat temu... Nie rozumiem tej krytyki MON. Mamy czekać aż Niemcy i Rosja jeszcze bardziej się dozbroją?
...
Następna strona