Na Białorusi nie będzie powtórki z Krymu. "Putin będzie działał w białych rękawiczkach"

Białoruś nie ma czegoś, na co Władimir Putin połasiłby się tak samo, jak kilka lat temu na Krym - twierdzą eksperci. Rosyjskich wojsk na razie więc w Mińsku nie należy się spodziewać. - Rosja ma znacznie więcej instrumentów oddziaływania na Białoruś - mówi money.pl dr Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Władimir Putin nie powtórzy w przypadku Białorusi manewru sprzed 6 lat
Źródło zdjęć: © East News
Jakub Ceglarz

Masowe protesty na Białorusi przywołują w pamięci to, co 7 lat temu działo się na kijowskim Majdanie. Tam skończyło się "zielonymi ludzikami" i aneksją Krymu przez Rosję Władimira Putina.

Zdaniem przepytanych przez money.pl ekspertów tym razem powtórki nie należy się spodziewać.

- Na tym etapie Rosja ma znacznie więcej mechanizmów, którymi może oddziaływać na Białoruś i Aleksandra Łukaszenkę - mówi money.pl dr Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Obejrzyj: Starcia na Białorusi. Michał Szczerba z Mińska: dramatyczna noc, milicja użyła broni

Potencjalnych scenariuszy nie chcę jednak kreślić. - Kluczowa jest teraz próba sił, do której dochodzić będzie w najbliższych godzinach - ucina dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Przede wszystkim gospodarka

- Nie spodziewałbym się powtórki z Ukrainy. Sankcje nałożone choćby przez Unię Europejską zbyt mocno dotknęły Rosję, by po raz drugi próbowała realizować ten sam scenariusz – mówi money.pl dr Maxim Rust, białoruski politolog i redaktor miesięcznika "New Eastern Europe", wydawanego przez Kolegium Europy Wschodniej we Wrocławiu.

Jak przyznaje, na Białorusi nie ma dla Władimira Putina tak "łakomych kąsków" jak Krym, zajęty przez wojska rosyjskie kilka lat temu. Dlatego będzie działał raczej w białych rękawiczkach.

- Będzie to przede wszystkim próba jeszcze mocniejszego uzależnienia gospodarki białoruskiej od Rosji. A za związkami gospodarczymi zawsze idą również te polityczne - mówi dr Rust. Jego zdaniem sprzyja temu podsycanie konfliktu w Mińsku i podział białoruskiego społeczeństwa.

Wbrew pozorom jeszcze silniejsze uzależnienie gospodarki białoruskiej od Rosji jest możliwe. Jak pisaliśmy już w poniedziałek w money.pl, aż 3/4 PKB wytwarzane jest przez sektor państwowy.

Dr Maxim Rust podkreśla, że dzięki zacieśnieniu sojuszu Rosja będzie przychylniej patrzeć na Białoruś i nadal będzie sprzedawać tanie surowce Łukaszence. A te są niezbędne dla przemysłu.

- Łukaszenka przecież musi mieć z czego wypłacić stypendia czy emerytury. A przede wszystkim pensje dla służb mundurowych. Przy izolacji międzynarodowej z Zachodu Rosja będzie dla niego jedyną deską ratunku – mówi redaktor miesięcznika "New Eastern Europe".

Efekt propagandowy

Interwencji wojskowej Rosji raczej nie należy się jednak spodziewać.

Po co w takim razie Putinowi uzależnienie Białorusi? Dr Maxim Rust zwraca uwagę na dwa aspekty, oba w dużej mierze mające charakter przede wszystkim propagandowy.

- Po pierwsze, jest to kwestia ambicji i pokazania potęgi Rosji, również na arenie międzynarodowej. Po drugie zaś Putin chce przykryć problemy gospodarcze oraz społeczne, z którymi obecnie zmaga się Rosja – ocenia nasz rozmówca.

Nie bez znaczenia pozostają również kwestie militarne. – Białoruś od lat nie chce zgodzić się na budowę rosyjskiej bazy wojskowej na swoim terytorium. W obecnej sytuacji pozycja negocjacyjna Łukaszenki może być znacznie niższa – podkreśla Maxim Rust.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Wybrane dla Ciebie
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację