Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KB
|

Salowa w Sanoku za pracę z chorymi na COVID-19 dostała 43 zł dodatku do pensji

260
Podziel się:

Minister zdrowia zapowiada tysiąc złotych więcej do wynagrodzeń tych salowych, sanitariuszy, opiekunek i sekretarek medycznych, którzy pracują na oddziałach covidowych. Dziś dostają oni po kilkadziesiąt, góra kilkaset złotych więcej, bo na tyle tylko stać jest dyrektorów szpitali.

Salowa w Sanoku za pracę z chorymi na COVID-19 dostała 43 zł dodatku do pensji
Sanitariusze w szpitalach covidowych dostają po kilkaset złotych dodatku covidowego, podczas gdy ratownicy i pielęgniarki dostają dodatkowo drugą pensję. (USK Wrocław)

Salowe, sanitariusze, opiekunki medyczne i sekretarki medyczne – oni również narażają swoje zdrowie i życie pracując na oddziałach covidowych. Tyle że w przeciwieństwie do lekarzy, pielęgniarek i ratowników nie mają zagwarantowanych żadnych dopłat do pensji. Są skazani na łaskę dyrektorów szpitali - czytamy w portalu fakt.pl

Jak przypominają dziennikarze, by wynagrodzić trud pracy personelowi medycznemu, Ministerstwo Zdrowia od 1 listopada 2020 r. przyznało im tzw. dodatki covidowe w wysokości 100 proc. pensji. Resort pominął jednak cały personel pomocniczy, który, podobnie jak medycy, ma kontakt z zakażonymi i równie ciężko pracuje ubrany w specjalne kombinezony i hełmy.

Zobacz także: Ptasia grypa dziesiątkuje drób. "Odszkodowania powinny wynikać z ustawy, a nie widzimisię urzędnika"

Gdy dodatki dla lekarzy i pielęgniarki sięgają po kilka tysięcy złotych miesięcznie, salowe czy sanitariusze dostają od kilkudziesięciu złotych do maksymalnie kilkuset na rękę. Dzieje się tak, ponieważ nie ma odgórnych przepisów-dyrektorzy przyznają im dodatki uznaniowo. Pieniądze nie pochodzą więc z budżetu państwa, tylko ze szpitalnej kasy – podkreśla fakt.pl.

W szpitalu w Sanoku w styczniu jedna z salowych za pracę na oddziale covidowym dostała dodatek w wysokości 43 zł. Fakt.pl pokazał decyzję, którą otrzymała.

Bożena Kielczyk, opiekunka medyczna ze szpitala wolskiego w Warszawie zdradza reporterom, że dostaje 360 zł dodatku covidowego. Salowa uważa, że to śmieszne pieniądze i państwo powinno im wypłacić dużo wyższe dodatki wraz z wyrównaniem.

"Pracujemy ciężko, wraz z pielęgniarkami i lekarzami. Dlaczego nie traktuje się nas tak samo? Z dodatku covidowego otrzymujemy 700 zł brutto, czyli "na rękę" dostajemy 500 zł i to jeszcze z opóźnieniami" – żali się z kolei Kazimiera Marciszewska, sanitariuszka.

Jak przekazał Faktowi szpital, wysokość dodatku dla personelu pomocniczego uzależniona jest m.in. od średniej miesięcznej liczby pacjentów przebywających na oddziale covidowym i pomniejszana o liczbę dni nieobecności w pracy danego pracownika.

Po miesiącach apeli minister zdrowia zapowiedział przyznanie podwyżek w wysokości jednego tysiąca złotych personelowi pomocniczemu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(260)
bocianiegniaz...
rok temu
dyrektory szpitali nie dadzą niższemu personelowi bo twierdzą że nie mają z czego w pełni szanuję lekarzy i pielęgniarki ale może oni by się podzielili ze sprzątaczkami swoją wysoką gażą bo bez nich brnęli byście szanowne Panie pielęgniarki i doktory po kolana w bagnie PANOWIE DYREKTORZY a może i wy byście coś uszczkęli Paniom które codziennie ubierają kombinezony i zapierdzielają żeby było czysto jeszcze jedno salowa a sprzątaczka to jest różnica a wykonują tą samą pracę ale uposażenie jest różne .Panie sprzątaczki wykonujcie tak swoją pracę jak was traktują dyrektorzy dumne pielęgniarki i pyszni lekarze którym się należy.
Gunia
rok temu
Dwa dni nie sprzątania, wynoszenia i mycia basenów, wywożenia śmieci zwykłych i zakaźnych , fumigacji , sprzątania całych oddziałów, wożenia i wydawania posiłków i wszystkiego czym zajmuje się salowa czy salowy... Czyli brudnej roboty. I jest koniec!!! Szpitale nie będą w stanie funkcjonować. To jest łańcuch. Wszyscy są ważni!! Nie wolno ludzi sergregować. Ludzi trzeba szanować. Niestety... My, personel pomocniczy jesteśmy tym gorszym sortem. Przykre!!
Salonowa
rok temu
U mnie w szpitalu lekarz zakładowy nie widział nawet konieczności zaszczepienia mnie, kiedy zaczęłam pracę na oddziale covidowym:) Po miesiącu pracy rozchorowałam się hehe. Przeszłam łagodnie, tylko gorączkowałam. Jakby ktoś nie wiedział co robi salowa to opiszę. Sprzątanie to wiadomo, ale jest również bezpośredni kontakt z pacjentem i jego wydalinami przy zmianie pieluch kiedy trzeba podetrzec i obmyć okolice intymne, przebrać, zmienić pościel, trzeba też karmić leżących. Wszystko to w pełnym rynsztunku (kombinezon itd.). Więc czemu nie należy się 100% pensji za poruszone ryzyko?
rozjechany_je...
rok temu
Uwierzcie mi, że nie chcielibyście pracować w tym kombinezonie nawet przez jedną godzinę. Najlepiej jakby ktoś z Was założył taki kombinezon, usiadł na krześle i tylko siedział. Co z tego, że płacone 100 procent jak w tym nie da się wytrzymać. Najgorzej mają pielęgniarki co pracują w szpitalu covidowym na etat.
halka
rok temu
japracuje jako salowa na izbie przyjęćwbytomiu inie dostaje ani grosza a na chwile obecnom mam podstawy2050zloty anajniższa krajowa jest 2800zloty i na dole mam wypłacone dopłata do najniższej krajowej
...
Następna strona