Plany wydobycia ropy w Polsce niepokoją Niemców. Okolica to turystyczny raj

Kanadyjska firma Central European Petroleum odkryła duże złoże ropy naftowej na Bałtyku, około 6 km od Świnoujścia. Plany wydobycia w tym miejscu mocno niepokoją Niemców. - Bardzo martwię się o ekosystem i środowisko naturalne Morza Bałtyckiego - mówi "Bildowi" Laura Isabelle Marisken, burmistrz gminy Heringsdorf.

Plaża w okolicach Świnoujścia. U wybrzeży tego miasta odkryto ropę naftowąPlaża w okolicach Świnoujścia. U wybrzeży tego miasta odkryto ropę naftową
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Tomasz Sąsiada

W lipcu ubiegłego roku spółka Central European Petroleum poinformowała o dokonaniu dużego odkrycia ropy naftowej otworem wiertniczym Wolin East 1 (WE1), wykonanym na Morzu Bałtyckim, około 6 km od Świnoujścia. Prezes CEP Rolf Skaar zapowiedział w rozmowie z PAP Biznes, że firma rozpoczyna poszukiwanie polskich i międzynarodowych partnerów do wydobycia ropy i gazu z koncesji Wolin.

Szacuje się, że odkryte złoże Wolin East zawiera 22 mln ton wydobywalnych węglowodorów w postaci ropy naftowej i kondensatu oraz 5 mld metrów sześciennych gazu o jakości handlowej. W ocenie Rolfa Skaara złoże ropy naftowej i gazu ziemnego Wolin East stanowi największe konwencjonalne złoże węglowodorów odkryte dotychczas w Polsce i jedne z największych konwencjonalnych złóż ropy naftowej odkryte w Europie w ostatniej dekadzie.

Droga do rozpoczęcia ewentualnego wydobycia jest jeszcze daleka i nic nie jest przesądzone. Jednak planowana inwestycja, która miałaby zostać ulokowana tuż przy niemieckiej granicy, bardzo niepokoi Niemców.

Niemcy obawiają się planów wydobycia tuż przy granicy

"Bild" opisał w czwartek, że z dokumentacji projektowej wynika, iż CEP w przyszłości zamierza wydobywać 8,2 tys. ton ropy dziennie. Firma planują budowę platformy wiertniczej o wymiarach 80 na 300 metrów, dodatkowo powstanie własny port, potężna konstrukcja falochronowa oraz kanał dopływowy o szerokości 200 metrów i głębokości 12 metrów dla tankowców. Dominującym elementem ma być wieża wiertnicza o wysokości do 65 metrów. Obszar całej inwestycji ma mieć powierzchnię 18 hektarów.

- Bardzo martwię się o ekosystem i środowisko naturalne Morza Bałtyckiego. Ponadto chodzi o wyspę Uznam, jedno z najpopularniejszych miejsc wypoczynkowych na niemieckim wybrzeżu - powiedziała "Bildowi" Laura Isabelle Marisken, burmistrz gminy Heringsdorf, która sąsiaduje z inwestycją. W przypadku awarii ostrzega przed "katastrofalnymi konsekwencjami dla całego Morza Bałtyckiego".

- Sam operator w swoich własnych dokumentach opisuje ryzyko ogromnych wycieków ropy na wybrzeżu oraz wysokiej śmiertelności ptaków i ryb w razie poważnego wypadku - stwierdziła z kolei Sascha Müller-Kraenner, dyrektor zarządzająca organizacji Deutsche Umwelthilfe. Jak dodała, już podczas odwiertów rozpoznawczych liczba ściśle chronionych morświnów znacznie spadła. Organizacja wzywa rząd federalny do przekonania Polaków do rezygnacji z planu wierceń.

Pod koniec września o sprawie pisał też regionalny publiczny nadawca radiowo-telewizyjny NDR. Jak poinformował, organizacja BUND Mecklenburg-Vorpommern domaga się analizy skutków dla morświnów, fok, ptaków morskich i dna Bałtyku. Z kolei nicjatywa Lebensraum Vorpommern twierdzi, że teren inwestycji wkracza w obszar Natura 2000 ważny dla ptaków migrujących, fok szarych i morświnów. Niemcy obawiają się także o turystykę na Uznamie.

Prawnik gminy Heringsdorf ocenił, że w razie awarii do czasu usunięcia uszkodzenia mogłoby wyciekać maksymalnie 3,3 tys. litrów ropy dziennie.

Wybrane dla Ciebie