Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Krzysztof Janoś
Krzysztof Janoś
|

Płot na granicy z Białorusią. Koszt budowy może przekroczyć 400 mln zł

1305
Podziel się:

Łączna długość polskiej granicy z Białorusią wynosi 418 km. Litwini zbudują na swoim odcinku 500 km ogrodzenie za ponad 150 mln euro, czyli 688 mln zł. Nasz płot może być tańszy, ale MON planuje, że ogrodzenie będzie niższe od litewskiego o 1,5 m. Dlatego eksperci wątpią w skuteczność zapory.

Płot na granicy z Białorusią. Koszt budowy może przekroczyć 400 mln zł
Białoruś. Rozłożone już zasieki na polskiej granicy ma uzupełnić jeszcze 2,5-metrowy płot (East News)

W 2020 r. litewską granicę z Białorusią przekroczyło nielegalnie 81 osób. W tym roku były to już 4 tysiące. Fala ewidentnie wzbiera. Litwa, podobnie jak teraz Polska, zarzuca reżimowi Łukaszenki celową organizację przerzutu imigrantów w ramach wojny hybrydowej.

Rządzący czekali jednak z działaniami do chwili, kiedy stanie się to również polskim problemem. Od dwóch tygodni w okolicy przygranicznego Usnarza Górnego koczuje grupa migrantów - według różnych źródeł, liczy ona 24 albo 32 osoby.

Według rządu to osoby ściągnięte na Białoruś z Bliskiego Wschodu i wykorzystywane w ramach wojny hybrydowej; nie brakuje jednak głosów, że to uchodźcy z Afganistanu, którzy wymagają pilnej pomocy. Niemniej, dopiero po tym, gdy grupa pojawiła się na granicy, rząd w odpowiedzi zdecydował się wzmocnić jej ochronę.

Zobacz także: Money. To się liczy: Jan Zborowski, Wiceprezes SoDA, Wiceprezes SoftwareMill

Na miejsce wysłał wojsko, na odcinku 150 km rozłożono też konstrukcję z drutu kolczastego. W poniedziałek minister obrony zadeklarował, że to nie koniec.

"Na granicy z Białorusią powstanie nowy, solidny płot o wysokości 2,5 m. Więcej żołnierzy będzie zaangażowanych w pomoc Straży Granicznej. Wkrótce przedstawię szczegóły dotyczące dalszego zaangażowania Sił Zbrojnych RP" - napisał na Twitterze szef MON Mariusz Błaszczak.

Zapytaliśmy MON o szczegóły tego projektu. "Powstające ogrodzenie będzie stanowić uzupełnienie istniejącego już odcinka zapory drutowej ułożonej w pasie granicznym z Białorusią. Będzie to płot o wysokości 2,5 m, zbudowany z drutu ostrzowego. Pod ogrodzeniem zostanie rozłożona trójwarstwowa concertina, tak jak ma to miejsce w tej chwili" - czytamy w odpowiedzi biura prasowego.

Concertina to nic innego, jak rodzaj zasieków z cienkiego drutu stalowego. Rozkłada się je wokół wbitych w ziemię palików. Zazwyczaj łączy się ją z drutem kolczastym.

Działanie psychologiczne?

Budowa ogrodzenia ma się rozpocząć jeszcze w tym tygodniu. MON nie zna jeszcze terminu powstania płotu. Koszt resort chce pokryć z własnego budżetu. Ostateczna wartość ma być znana po zakończeniu prac.

Nie wiemy jednak nadal, jak długi ma być płot i ile może kosztować. Poprosiliśmy o doprecyzowanie, czy "uzupełnienie istniejącego już odcinka zapory drutowej ułożonej w pasie granicznym z Białorusią" oznacza, że będzie to 150 km. Czekamy na odpowiedź.

Granica z Białorusią liczy 418 km. W ocenie dra Krzysztofa Karolczaka, eksperta z zakresu bezpieczeństwa narodowego i zwalczania terroryzmu z Ośrodka Analiz Politologicznych i Studiów nad Bezpieczeństwem, nie ma sensu budować płotu tylko na jej fragmencie czy fragmentach.

- Wzmocnienie np. tylko tych 150 km drutem kolczastym nie ma uzasadnienia. Ustawienie płotu na całej długości też nam bezpieczeństwa narodowego nie zagwarantuje, ale będzie miało silne oddziaływanie psychologiczne - zauważa Karolczak.

Drogie materiały

Przyjmijmy zatem, że płot ma mieć 418 km długości. Litwini na swoje 500 km chcą w specjalnej ustawie przeznaczyć w przeliczeniu 688 mln zł. Daje to 1,37 mln zł za kilometr. Zatem "model litewski" kosztowałby nas ok. 572 mln zł.

Litwini chcą jednak zbudować płot o wysokości 4 metrów. MON planuje 2,5 metra wysokości, powinno być zatem taniej.

Sprawdziliśmy, ile taka konstrukcja kosztowałaby na polskim rynku. Oczywiście wojsko może wykorzystać już posiadane materiały i zapewne ceny przy tak dużym zamówieniu mogą wyglądać zgoła inaczej. Udało nam się jednak skontaktować z firmą biegłą w takich realizacjach.

- Zajmujemy się budową płotów tzw. cywilnych, ale również wokół obiektów przemysłowych i specjalnego przeznaczenia. Mamy doświadczenia z Belgii w ogradzaniu więzień, gazowni, rozdzielni energetycznych wysokich napięć, również z zasiekami typu concertina, bo to obiekty ściśle chronione - mówi money.pl Marcin Adamkiewicz z Adamus Group.

W szczegółowej wycenie zawierającej koszty wszystkich słupków, profili w kształcie litery Y do montażu concertiny, betonu do wmurowania słupków i concertiny - koszt samych materiałów na płot nasz rozmówca wycenia na 520 tys. zł za kilometr. Montaż - na ok. 150 tys. zł.

Skuteczność

Do tego należy jednak dodać jeszcze 3-kilometrowe zwoje concertiny przy płocie. Dostawca Adamkiewicza wycenia 1 kilometr na 44 tys. zł. To zatem kolejne 132 tys. zł.

Okazuje się więc, że kilometr takiego ogrodzenia o wysokości 2,5 m na rynku kosztuje ok. 800 tys zł. - Nie jestem jednak w stanie oszacować kosztów przygotowania gruntu pod tę budowę. Przy trudnym, podmokłym i zalesionym terenie mogą być wysokie - dodaje Adamkiewicz.

Do tego trzeba doliczyć jeszcze całą logistykę takiego przedsięwzięcia. Można zatem przyjąć, że koszt budowy kilometra wzrosnąć może nawet do ok. 1 mln zł. Zatem budowa może pochłonąć nawet ponad 400 mln zł. Chyba że MON ograniczy się tylko do 150 km lub zdobędzie atrakcyjniejszą wycenę, uwzględniając dokładną skalę zamówienia.

Abstrahując od politycznych, społecznych i czysto ludzkich aspektów budowy płotu z zasiekami na granicy, zasadne wydaje się jednak pytanie o skuteczność takiej konstrukcji.

- Zdjęcia z granicy już pokazały, że same zasieki z concertiny można pokonać kilkoma deskami. Zatem to w ogóle nie ma sensu. Z płotem będzie to bardziej skuteczne, ale jak mówiłem, pełnego bezpieczeństwa to nie zapewni. W mojej ocenie to działanie skierowane na użytek polityki wewnętrznej, w celu uspokojenia naszych obywateli - mówi Karolczak.

- Jeżeli to ma być płot i concertina, to nie ma większego sensu. Nawet przy użyciu prostych szczypiec można wycinać dziury w takim ogrodzeniu i iść dalej. Żeby to miało sens, to musiałoby być stale nadzorowane przez wojsko. Nie wyobrażam sobie jednak, by ktoś chciał tam postawić żołnierza co 50 metrów - mówi generał Roman Polko.

Jak dodaje, zapewnienie pełnej ochrony przez 24 godziny wymagałoby zaangażowania już 3 żołnierzy na 50 m. Na kilometr musiałoby być ich 60. Przy 150 km dałoby to liczbę 9 tys., a 400 km - 24 tys. żołnierzy.

Tymczasem MON poinformował nas, że wspólnie z SG "odcinek graniczny patrolować będzie prawie 2 tys. żołnierzy".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1305)
misiek
6 miesięcy temu
Rząd przeniesie się pod płot i będzie bezpiecznie pracował pózniej jeszcz płot z drugiej strony i niech tam siedzą bezpiecznie
Hans
10 miesięcy temu
By skutecznie ograniczyć siłowe i podstępne przekraczanie granic narodowych należy pilnie renegocjować albo ze względu na bezpieczeństwo narodowe wypowiadać anachroniczne, patologiczne, podparte hipokryzją moralną, skutkujące ubezwłasnowolnieniem państw narodowych umowy międzynarodowe. Zróżnicować standardy ośrodków azylowych. Wykluczyć standardy o poziomie nieosiągalnym dla najbiedniejszych grup obywateli własnych. Nielegalnie przekraczających granicę internować w zamkniętych ośrodkach pracy po uprzedniej konfiskacie wszelkich wartości . Ośrodki powinny zabezpieczać minimalny standard biologicznej egzystencji adekwatny do środków wypracowanych przez internowanych ewentualnie dobrowolnych datków osób prywatnych i organizacji humanitarnych. Ich standard powinien bazować na praktyce demokratycznych Niemiec w latach 1935-1945. Internowany powinien być deportowany po uprzednim odpracowaniu całkowitych jej kosztów. Należy egzekwować finansową odpowiedzialność wobec państw UE stosujących zawyżone standardy socjalne wobec migrantów z poza UE. Jeżeli Niemcy chcą migrantów niech sobie to zorganizują na swój koszt w cywilizowany sposób a nie metodą bandyterki na koszt krajów pośrednich.
ekonomista
10 miesięcy temu
Solidny stalowy płot 5m na fundamencie betonowym zwieńczony walcem kolczastym czyli o łącznej wysokości podziemnej i nadziemnej około 6,5 m z kompletem optoelektroniki na długości 400 km to koszt równoważny kosztowi zakupu 40 nowych najnowocześniejszych czołgów Abrams lub kosztowi zakupu 4tys pocisków ppanc Spike po 100tys USD za sztukę albo kosztowi zakupu 3 karabinków szturmowych Grot z kpl. amunicji dla każdego Polaka łącznie z kobietami, starcami, dziećmi i niemowlętami czyli około 120mln szt. Albo inaczej koszt budowy płotu odpowiada 10 letnim kosztom utrzymania 4 strażników granicznych na każdy km granicy. Co może przy aktualnej presji tych 4 sg/km w systemie 24godz a szczególnie nocą czy w trudnych warunkach każdy niech sobie dopowie. Koszty skutecznej ochrony tylko strażnikami z humanitarnym podejściem czyli użyciem broni jako ostateczność są potężne i dlatego solidna zapora jest rozwiązaniem uzasadnionym ekonomicznie, humanitarnym i ekologicznym. Kto ma inne poglądy to łącznie z ich głoszeniem niech zobowiąże się do ich finansowania np w formie organizacji pożytku publicznego zbierającej środki na te cele.
farmer
10 miesięcy temu
Normalny, gospodarz nawet najbiedniejsza chatkę i komórkę płotem chociażby z chrustu grodzi. Żydzi, USA, Hiszpanie, Grecy, Węgrzy płoty postawili a niektórzy np Węgrzy podwójne. Sam płot to nie panaceum na wszystko ale znacznie utrudnia przemyt ludzi i towarów oraz migrację chorych zwierząt /ASF/ i choćby dlatego warto go zbudować szczególnie na granicy z patologicznym sąsiadem. Porządny płot to inwestycja, która szybko się zamortyzuje bo umożliwia solidną kontrolę granicy ograniczoną liczbą personelu, którego zatrudnienie jest drogie. Z czasem można go udoskonalać o elektronikę i ekologię-przejścia dla zwierząt. Z czasem można dobudować komory na miny jądrowe, termobaryczne, laserowe, mikrofalowe to już praktykował najbardziej humanitarny naród na świecie - Niemcy wzdłuż wschodniej granicy mieli zaporę z ok 2tys walizkowych min jądrowych zdolnych zatrzymać nawet czołgi, praktycznie przypadało 2 takie miny na każdy kilometr granicy. Ekologowie nie protestowali gdy szykowano 3 pasy żółtego pyłu wzdłuż Odry, Wisły i Bugu uderzeniami rakietowo-lotniczymi. Dzisiaj nic się nie zmieniło z wyjątkiem kierunku i szybkości rakiet, dronów i samolotów.
emeryt
10 miesięcy temu
Państwo narodowe powołane jest przede wszystkim do dbania o interesy własnych obywateli w tym udzielania pomocy tym najsłabszym. Patologicznym jest państwo, które przyjmuje na siebie międzynarodowe zobowiązania do udzielania pomocy obywatelom innych państw kosztem własnych obywateli. Szczególnym przypadkiem patologii jest dyskryminacja własnych obywateli w stosunku do obcych w ilości pieniędzy przeznaczanych na pomoc. Otóż biedny polski obywatel może liczyć na kilkadziesiąt złotych zasiłku doraźnego z gminy a tymczasem na migranta- nachodźcę, który przemocą lub podstępem wdarł się do Polski wydaje się wielotysięczne kwoty. To jest chore i czas z tym skończyć. Skoro społeczność międzynarodowa forsuje prawa migrantów to czas najwyższy by przejęła ich finansowanie. Hipokryzją jest obciążanie kosztami masowych migracji szczególnie państw średnich i małych. Czy moralną i humanitarną jest głowa rodziny, która ubiera, żywi, daje kieszonkowe, funduje bilety lotnicze, zapewnia ciepłe mieszkanie obcym podczas gdy członkowie rodziny są obdarci, głodni, bezdomni lub mieszkają w zimnej ruderze bez WCprądugazuwody, samolot widzieli z daleka a smartfon u kolegi z ośrodka dla azylantów. Czas rozliczyć posłów i rząd z tej patologii oraz żądać rozliczenia kasy trwonionej na azylantów. Płot graniczny za 1,5mld to czubek góry lodowej tej kasy.Ale 10tys zł na azylanta a 1 tys zł dla emeryta to szczyt patologii.
...
Następna strona