Notowania

sport
23.04.2019 11:16

Pół miliona osób wyciągniętych zza biurek. Dzięki jednej karcie

Rynek świadczeń pozapłacowych w Polsce osiągnął wartość 12,2 mld złotych. Jego znacząca część to świadczenia sportowe, na które modę rozpoczęła polska spółka Benefit Systems.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Shutterstock.com)
Kolejnym efektem popularności kart sportowych jest rozszerzenie rynku na osoby wcześniej nieaktywne

Jak działa karta MultiSport? Nie można jej kupić samemu, bo to świadczenie pozapłacowe udostępniane pracownikom wyłącznie przez pracodawców, których w całej Polsce jest obecnie prawie 15 tysięcy.

Wraz z kartą pracownik zyskuje dostęp do ponad 4000 obiektów sportowych i rekreacyjnych w 650 miejscowościach w całym kraju, a także do usług dodatkowych, takich jak audiobooki, rowery miejskie, diety czy parki linowe i baseny odkryte.

Z Programu MultiSport korzysta już ponad milion Polaków. Ich wizyty w obiektach współpracujących z Benefit Systems zapewniają właścicielom klubów fitness, siłowni, szkół tańca czy jogi, a także wielu innym stały i dodatkowy przychód. Środki przekazywane poprzez program MultiSport stanowią dla nich znaczące uzupełnienie sprzedaży własnych karnetów sportowych.

Zarabiają obie strony

– Karta MultiSport łączy naszych klientów i partnerów, a jej celem jest zapewnienie użytkownikom jakościowego i spełniającego ich oczekiwania serwisu – wyjaśnia Adam Radzki, członek Zarządu Benefit Systems. – Dla właścicieli obiektów sportowo-rekreacyjnych posiadacze naszych kart to nowi klienci i dodatkowy zysk; dla pracodawców karta sportowa to ważny element profilaktyki zdrowotnej i systemu motywacyjnego; zaś sami użytkownicy kart uzyskują łatwy dostęp do różnego rodzaju aktywności i zajęć sportowych – dodaje Radzki.

Lepsze wyposażenie, ceny niższe

Zapewne nadal wiele osób pamięta garaże i piwnice z lat 90-tych wypełnione hantlami i ścianami pokrytymi niewybrednymi plakatami. To już tylko wspomnienie, gdyż oferta obiektów sportowo-rekreacyjnych w Polsce dorównuje jakością tej na Zachodzie Europy.

Pozytywny wpływ na te zmiany miały środki przekazywane za pośrednictwem programu MultiSport przez pracodawców polskim przedsiębiorcom. To dlatego dziś kluby fitness nie stanowią „garażowego podziemia” lecz są stałym elementem infrastruktury centrów handlowych, biurowców czy też osiedli mieszkaniowych. Co ważne – ten skok jakościowy nie pociągnął za sobą wzrostu cen.

Przeciwnie – raport firmy doradczej Deloittte z kwietnia 2019 roku stwierdza, że średnia wysokość miesięcznej opłaty członkowskiej (dane cennikowe) wynosi w Polsce ok. 115 zł i jest niższa o trzy procent niż dwa lata wcześniej. Ceny karnetów są u nas również znacząco niższe niż na zachodzie, gdzie ich średnia wartość to ok. 170 zł.

Ten sam raport szacuje roczne dochody branży na 4,2 mld zł netto. W 2018 roku liczba klientów klubów wzrosła o 2,7 procent. Deloitte wprost konkluduje: rynek fitness w Polsce rośnie w dużej mierze dzięki kartom sportowym i na razie nic nie wskazuje, by miało to się zmienić. W rezultacie mamy kilka tysięcy dobrze prosperujących polskich przedsiębiorców - właścicieli obiektów sportowych którzy tworzą łącznie nawet kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy.

Co drugi właściciel karty nigdy nie ćwiczył

Kolejnym efektem popularności kart sportowych jest rozszerzenie rynku na osoby wcześniej nieaktywne – blisko 50 proc. użytkowników przed otrzymaniem karty MultiSport nigdy wcześniej nie ćwiczyło.

– Program MultiSport wyciągnął zza biurek i sprzed telewizorów pół miliona wcześniej niećwiczących Polek i Polaków. Ich aktywność – oprócz walorów zdrowotnych dla nich samych – to również gigantyczne oszczędności dla pracodawców – mówi Adam Radzki. – Z badań wynika, że osoba aktywna jest na zwolnieniach średnio o 4 dni w roku krócej. To daje około 2350 zł oszczędności dla pracodawcy na jednym, aktywnym fizycznie pracowniku. Łącznie oznacza to roczne oszczędności na poziomie 1,2 mld zł dla pracodawców oraz około 0,5 mld zł dla budżetu państwa w obszarze opieki zdrowotnej – wylicza Radzki.

Miliardy dla klubów i siłowni

W tym wypadku paradoksalnie oszczędność jednych, to zysk dla innych. Konkretnie dla kilku tysięcy właścicieli różnego typu obiektów sportowych (m.in. klubów fitness, siłowni, ścianek wspinaczkowych, szkół tańca czy jogi), a także dla samorządów zarządzających na przykład basenami.

Poprzez program MultiSport tylko w ostatnich kilku latach trafiło do nich ponad 2 mld złotych.

W branży szacuje się, że dziś ok. 30 proc. rynku fitness to karty sportowe wydawane za pośrednictwem pracodawców. Pieniądze od operatorów kart to więc ważny element działalności obiektów sportowych, ale nie kluczowy. Wciąż kluby zarabiają przede wszystkim na abonamentach kupowanych przez klientów indywidualnych.

Na Zachodzie dominują wielkie sieci…

– Bez wątpienia firma Benefit Systems odegrała ważną rolę dla rozwoju naszej sieci, jak również wielu innych w Polsce czy nawet pojedynczych klubów – przyznawał w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną prezes sieci Calypso Mikołaj Nawacki. Zdaniem ekspertów rozwój Programu MultiSport umożliwił transfer środków od pracodawców do obiektów sportowo-rekreacyjnych co chroni drobnych przedsiębiorców i zapobiega zdominowaniu rynku przez zagraniczne sieci.

Na Zachodzie standardem jest bowiem rynek podzielony między kilku potężnych graczy, do których lokalne kluby fitness są tylko dodatkiem. Dla porównania: brytyjski David Lloyd Leisure działa w 13 krajach w Europie i tylko w 2018 roku zanotował przychody w wysokości 545 mln euro.

To prawie 60 proc. wartości całego polskiego rynku fitness. W efekcie na zachodzie Europy to wielkie sieci same oferują karty sportowe pracodawcom, co spowodowało masowy upadek mniejszych obiektów. Natomiast w Polsce rynek opiera się na drobnych, lokalnych przedsiębiorcach. Na 2600 klubów fitness większość to biznesy z jednym, najwyżej dwoma obiektami i już kilkanaście lokali wystarcza, żeby znaleźć się na liście największych sieci w kraju.

…które mają apetyt na Polskę

Rynek fitness w Polsce ma oryginalny model funkcjonowania, jest otwarty, bariera wejścia jest relatywnie niska (w przypadku leasingowania sprzętu na otwarcie klubu wystarczy 500 tys. zł), a dzięki dużej konkurencji ceny usług są umiarkowane.

Jednocześnie dynamiczny rozwój i dalsze dobre prognozy ciągle przyciągają wielu graczy z zagranicy: w ubiegłym roku w warszawskim centrum Blue City otwarty został największy klub w Polsce niemieckiej marki Fit/One.

Współpracę z zagranicznymi podmiotami podjął w ostatnim czasie także konkurent Benefit Systems, spółka OK System, dodając do swojej oferty obiekty CityFit oraz Just Gym. Ta pierwsza otwiera kolejne kluby – ostatnio w Gliwicach, Lublinie i Gdańsku.

W 2017 roku OK system stało się częścią szwedzkiej Grupy Medicover, specjalizującej się w usługach medycznych. Najaktywniejsza w ubiegłym roku była jednak spółka Benefit Systems, która nabyła m.in. większościowy pakiet w FitnessClub S4, kilkanaście obiektów Calypso Fitness oraz Fit Fabric, a także kilka klubów zagranicznych, głównie w Czechach. Mimo tych zakupów – według raportu Deloitte – firma posiada 113 klubów fitness co stanowi zaledwie 5 proc. wszystkich tego typu obiektów na rozdrobnionym polskim rynku.

Ruch na rynku oczywiście nie dziwi, bo dalszy rozwój rynku fitness w Polsce będzie przyciągał zagraniczne podmioty i powodował konsolidację istniejących firm.

Ważne, by zapoczątkowana wiele lat temu współpraca rynku świadczeń pozapłacowych i rynku fitness nadal napędzała rozwój głównie polskich przedsiębiorców.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-04-2019

Manager sieci siłowni S8Prywatna Firma, która wyciąga kasę od pracodawców, w ramach rządowego programu socjalnego na poczet karnetów na siłownię. Zmowa z rządem. Firma X … Czytaj całość

16-04-2019

AdamSprzątaczki w korporacjach juz nawet maja a takie służby jak wojsko czy policja nie. Wstyd

17-04-2019

MariuszNawet powiem ze jakos klubow sportowych w Polsce jest duzo lepsza. Podrozujac po Europie zachodniej i Skandynawii zaskakuje mnie czasami jak brzydkie … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (17)