Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

WSI werbowały szefa ochrony Gudzowatego

1
Podziel się:

Szef ochrony Aleksandra Gudzowatego Marcin Kossek złożył zeznania w tej sprawie przed Komisją Weryfikacyjną WSI.

WSI werbowały szefa ochrony Gudzowatego
(PAP/Tomasz Gzell)

Wojskowe Służby Informacyjne chciały zwerbować Marcina Kosska, szefa ochrony Aleksandra Gudzowatego. Kossek złożył zeznania w tej sprawie przed Komisją Weryfikacyjną WSI - dowiedział się "Wprost".

W internetowym wydaniu tygodnika czytamy, że pierwsze próby werbunku Kosska miały miejsce na przełomie 2002 i 2003 r. Oficerowie chcieli go zmusić do współpracy szantażem. Straszyli go, że "zrobią mu sprawę o szpiegostwo" na rzecz Rosji. "W istocie nie było żadnej sprawy o szpiegostwo. Miał to być straszak, ale nic z tego nie wyszło" - mówi osoba znająca kulisy tej akcji.

Z informacji, do których dotarł "Wprost" , wynika, że WSI ponowiły próby werbunku Kosska kilka miesięcy później. Szefa ochrony Bartimpeksu próbował zwerbować oficer kontrwywiadu WSI Andrzej Bal. Zaproponował Kosskowi, by został tajnym współpracownikiem WSI i wykorzystywał do tego celu swoje kontakty za granicą.

wiadomości
gospodarka
KOMENTARZE
(1)
WYRÓŻNIONE
Jim Beam
6 miesięcy temu
Kossek to mitoman, budujący się poprzez wymyślone historie. W Policji nic wielkiego nie zrobił, po 6 latach służby i nikłym udziale w operacjach AT, za to długim czasie na zwolnieniach lekarskich odszedł do cywila i kreował się na specjalistę AT, szkoląc głównie ruskich, bo tylko u nich mógł uchodzić za speca i coś ugrać. Potem sprzedał człowieka, który płacił mu za ochronę, przez co skończył za granicą pod innym nazwiskiem, bo w kraju stracił twarz i przyjaciół. Sprzedawał wszystkich od czasu pracy w Policji... I tak spotkali się kiedyś dwaj mistrzowie: Macierewicz i Kossek :-) Obaj mitomani i sprzedawczyki: kolegów, kraju, zasad... Koniec jest tylko udekorowaniem tak "pięknego" życia...