Przeniesienie produkcji z Chin. Tyle może zyskać Polska

Pandemia COVID-19 ożywiła dyskusję na temat przyszłego znaczenia Chin w globalnych łańcuchach dostaw i przeniesienia części produkcji z Państwa Środka do innych krajów. Polska mogłaby na tym zyskać ponad 8,3 mld dolarów rocznie w formie dodatkowo wytworzonej wartości dodanej - szacują eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Przeniesienie produkcji z Chin. Tyle może zyskać Polska.
Źródło zdjęć: © Pixabay

Eksperci z PIE przeanalizowali cztery scenariusze, według których mogłoby nastąpić przeniesienie produkcji z Chin. W pierwszym „fabryką Azji” stają się Indie oraz kraje Azji Południowo-Wschodniej.

Drugi scenariusz zakłada narodowy patriotyzm i zmniejszenie przez wszystkie kraje importu z Chin na korzyść gospodarek krajowych. W trzecim scenariuszu kraje UE zmniejszają import z Chin na korzyść nowych państw członkowskich: Polski, Czech, Węgier, Słowacji, Rumunii i Bułgarii. W tym przypadku „fabryka Europy” stałyby się kraje Europy Środkowej.

Jednak kraje UE najbardziej mogłyby zyskać na czwartym scenariuszu, który jest połączeniem narodowego patriotyzmu oraz umocnienia się nowych państw członkowskich z Europy Środkowej w roli „fabryki dla Europy”, oceniają eksperci PIE. W tym scenariuszu kraje UE zmniejszają produkcję z Chin o 20 proc., z czego 10 proc. zastępują krajowa produkcją, a kolejne 10 proc. pochodzi z krajów Europy Środkowej.

W tym przypadku w ujęciu absolutnym największe korzyści odniosłaby Polska. Przekroczyłyby one 8,3 mld dolarów rocznie w formie dodatkowo wytworzonej wartości dodanej. Sporo zyskałyby w naszym regionie także Czechy (4,9 mld dolarów), Węgry (2,7 mld dolarów) i Rumunia (2,6 mld dolarów).

- Z kolei biorąc pod uwagę względne zmiany wartości dodanej, najwięcej zyskałyby najsilniej umiędzynarodowione gospodarki krajów UE-13 o relatywnie dużym uzależnieniu od dostaw z Chin, jak Słowacja (wzrost wytworzonej wartości dodanej o 2,84 proc.), Czechy (o 2,75 proc.) i Węgry (o 2,36 proc.). W Polsce wzrost ten wyniósłby 1,87 proc. - napisano w raporcie.

PIE szacuje, że przeniesienie z Chin części produkcji półproduktów i wyrobów finalnych oznaczałoby dla tamtejszej gospodarki ubytek wartości dodanej od 22,4 mld dolarów do 172 mld dolarów rocznie, co oznaczałoby zmniejszenie PKB tego kraju w przedziale od 0,21 proc. do 1,64 proc.

Faktyczne wykorzystanie przez Polskę potencjalnych korzyści z przeniesienia produkcji z Chin będzie uzależnione od konkurencyjności gospodarki na tle innych krajów regionu oraz inwestycyjnych atutów i barier lokalizacyjnych.Szczególne znaczenie może mieć potencjał i kondycja branż najbardziej zaangażowanych w globalne łańcuchy wartości, a w związku z tym szczególnie podatnych na procesy ich reorientacji, jak: produkcja komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych, produkcja urządzeń elektrycznych oraz przemysł samochodowy i farmaceutyczny.

Według PIE, przeniesieniu produkcji powinna sprzyjać pozytywna ocena sieci poddostawców w Polsce i poprawa stanu infrastruktury.

- W tym kontekście niewątpliwym atutem są wysokie oceny ogólnej konkurencyjności gospodarki Polski na tle regionu oraz czynniki lokalizacyjne (wielkość i kondycja gospodarki, członkostwo w UE oraz jakość siły roboczej). Procesom delokalizacyjnym powinna także sprzyjać formułowana od lat przez inwestorów bardzo pozytywna ocena sieci poddostawców w Polsce – ich dostępności i jakości, a także skokowa poprawa stanu infrastruktury – czytamy w raporcie. Natomiast istotnymi barierami mogą okazać się dostępność wykwalifikowanej kadry i rosnące koszty pracy.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów