Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|

Przez trzy dekady stał w garażu. Fabrycznie nowy Polonez sprzedany za rekordową kwotę

17
Podziel się:

Niezarejestrowany Polonez przez trzy dekady kurzył się w garażu. Na jego liczniku są ledwie 33 kilometry. Kiedy zatem kolekcjoner, który nabył go od pierwszego właściciela, postanowił go spieniężyć, aukcja wywołała spory szum w sieci.

Przez trzy dekady stał w garażu. Fabrycznie nowy Polonez sprzedany za rekordową kwotę
Fabrycznie nowy Polonez sprzedany na akcji za kilkaset tys. złotych (Materiały prasowe, Ardor Auctions)

Kiedy tylko Polonez w wersji 1,5 SLE trafił na aukcję, od razu doprowadził do wzmożonych dyskusji w sieci wśród miłośników starych aut. Wszystko przez fakt, że pojazd stał przez trzy dekady w garażu. Nigdy nie został też zarejestrowany, a na liczniku ma 33 kilometry. Jest więc w stanie niemalże idealnym.

Auto w stanie fabrycznym, nigdy nierejestrowane, całe swoje życie przestało w garażach, najpierw u pierwszego właściciela, a potem u kolekcjonera – powiedział Polskiej Agencji Prasowej dyrektor sprzedaży domu aukcyjnego Ardor Auctions Mateusz Kazula.

– Podejrzewamy, że było kupione w celach inwestycyjnych. To był 1989 r., czasy były niepewne, okres transformacji ustrojowej, szalejąca inflacja, to miał być rodzaj lokaty – przekazał sprzedawca.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: "Wyjazd tańszy o 100 zł nie wystarczy". O pasażerów z Warszawy stara się aż pięć lotnisk

Polonez w niemal idealnym stanie

Jak zapewnił dom aukcyjny, Polonez wygląda, jakby dopiero co wyjechał z salonu. Ma bordowy lakier, a także siedzenia pokryte fabryczną folią, na szybie napis zrobiony markerem, jeszcze na taśmie produkcyjnej. Naklejona jest na niego metka z fabryczną specyfikacją. Drzwi zamykają się z lekkością, co – jak zauważyli organizatorzy – nie było oczywiste nawet w nowy egzemplarzach.

Samochód sprzedał się za 115 tys. zł, czy to najdroższy Polonez w Polsce? Ciężko powiedzieć, bo takie auta niesłychanie rzadko wypływają na rynek, to prawdziwy ewenement. Spośród wszystkich polskich aut z tych lat Polonez jest najrzadszy, bo najwięcej egzemplarzy przeznaczano na eksport, ale nie znamy przecież wszystkich transakcji, które odbywały się gdzieś w zaciszu domowym – przekazał Mateusz Kazula.

Jak podkreślił, od jakiegoś czasu można zaobserwować wzmożone zainteresowanie polską motoryzacją wśród klientów domu aukcyjnego. W jego ocenie sprzyja temu znikania ostatnich reliktów przeszłości w Fabryce Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu.

– Dopiero co zniknął historyczny napis na bramie zakładów. Dlatego może u niektórych pojawia się większa chęć ratowania tego dziedzictwa – stwierdził rozmówca PAP.

Poloneza można zarejestrować

Co istotne, Poloneza można zarejestrować. Zdaniem Mateusza Kazuli mogłoby to jednak obniżyć jego wartość. – Decyzja będzie należeć do nowego właściciela, ale jego unikatowość polega również na tym, że nigdy nie został zarejestrowany – wytłumaczył.

To jest po prostu samochód salonowy, nowy Polonez – zakończył dyrektor sprzedaży domu aukcyjnego.

Pierwszy Polonez opuścił Fabrykę Samochodów Osobowych na Żeraniu 3 maja 1978 r. Był następcą Fiata 125p, choć aż do 1991 r. pojazdy były produkowane równocześnie. Jego sylwetka wyglądała na owe czasy niezwykle nowocześnie, jednak odziedziczył po swoim poprzedniku większość rozwiązań technicznych – zawieszenie, silnik, skrzynię biegów, układ hamulcowy. W sumie wyprodukowano 1 mln. 61 tys. 807 egzemplarzy (bez wersji dostawczych), a ostatni zjechał z taśmy 22 kwietnia 2002 r.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(17)
Ferdek
12 miesięcy temu
Mam BMW z1978 jeszcze jeździ
nick
12 miesięcy temu
piękny
victor
12 miesięcy temu
Pierwszy samochod Chevy osiem garow plynelo sie a nie jechalo, drugi Biuick LeSabre bialy - przyspieszenie mial jak odrzutowiec.
Szymonfbh
12 miesięcy temu
No tak.... Inwestycja. Po 30 latach oddało się odzyskać zamrożone pieniądze. Czy dziś można by kupić Poloneza, fabrycznego gdyby go produkowano za niższą cenę? Pewnie nie. Więc gdyby tak było to cena najpewniej przeskoczyła by 200 000, bo przecież skoro to unikat najwyższej próby to cena najpewniej tak by wyglądała. Lepiej było wtedy kupić złoto......
Bartosz
12 miesięcy temu
W moim mieście jest jeden taki parking,na którym parcieja fiaty 126p i kilka polonezów nawet stare Łady i Skody!!