Sklepiki szkolne poległy w starciu z koronawirusem. Dyrektorzy "dmuchają na zimne" i wypowiadają umowy
Państwo Preliczowie od lat prowadzili księgarnię w jednej z wrocławskich podstawówek. Pod koniec wakacji dowiedzieli się, że nie ma już dłużej dla niech miejsca, bo trwa pandemia. Problem w tym, że zdążyli wcześniej kupić towar za kilka tysięcy złotych. Dziś sprzedają książki z samochodu. I tak mają szczęście, bo większość szkolnych sklepikarzy została bez pracy.
Źródło zdjęć: © wp.pl