Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

Trzecia fala dobija, a tu rekord. Takich pensji u nas nigdy nie było

562
Podziel się:

Koronawirus zatrzymał wzrost gospodarczy, zniweczył plany rządu na zerowy deficyt, odwołał olimpiadę, ale nie powstrzymał wzrostu płac. Na kilka dni przed oficjalnymi danymi ekonomiści szacują, że w grudniu średnia płaca zbliży się do 5900 zł brutto. Będzie to nowy rekord.

Trzecia fala dobija, a tu rekord. Takich pensji u nas nigdy nie było
Dane GUS za grudzień 2020 roku pokażą rekordowy wynik. (PAP | money.pl, Marcin Bielecki | DS)

Rok 2020 upłynął pod znakiem kryzysu wywołanego koronawirusem. Wiele, szczególnie mniejszych biznesów, bardzo mocno ucierpiało. Sporo ludzi straciło pracę, choć w oficjalnych statystykach nie widać tragedii. A wiosną ekonomiści wieścili nawet dwucyfrowe bezrobocie.

Dla większości pracowników priorytetem stało się utrzymanie pracy, a na drugi plan zeszły np. kwestie podwyżek. Mimo tego dane GUS pokazują, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw we wszystkich miesiącach przewyższało średnie z analogicznych okresów poprzedniego roku.

Warto jednocześnie zauważyć, że dynamika wzrostów wynagrodzeń wyhamowała w pewnym momencie (w maju) do zaledwie 1,2 proc. wobec prawie 8 proc. odnotowanych w lutym.

Zobacz także: Polska gospodarka w 2021. Kiedy koniec koronakryzysu? Zapytaliśmy ekspertów

Oczywiście były takie serie kolejnych miesięcy, gdy stawka przeciętnego wynagrodzenia spadała. A nawet okazało się, że po 5489,21 zł brutto w marcu, do listopada nie udało się przebić tego wyniku.

Czas na rekord

Jednak wisienką na torcie będą statystyki grudnia, które nie tylko pokażą najwyższą kwotę w tym roku, ale też padnie nowy rekord.

Średnia prognoz ekonomistów zakłada, że w grudniu płace wzrosły o około 4,7 proc. w skali roku. A przypomnijmy, że właśnie rok temu padł dotychczasowy rekord - 5604,25 zł brutto. Jeśli te szacunki się sprawdzą, średnia wyniesie około 5867 zł brutto.

Oficjalnie kwoty wynagrodzeń podawane są brutto. Dla typowej umowy o pracę "na rękę" z takiej kwoty zostanie około 4225 zł.

Oczywiście nie zawsze średnia prognoz pokrywa się ostateczne ze statystykami GUS. Przykładowo, pytani przez money.pl ekonomiści mBanku szacują roczny wzrost płac na 4,2 proc., a eksperci BNP Paribas - 4,8 proc. Jednak oceniana przez wszystkich przewaga nad dotychczasowym rekordowym wynikiem jest tak duża, że kwestia pobicia tamtego wyniku jest bezsporna.

Na weryfikację prognoz ekonomistów trzeba poczekać do czwartku 21 stycznia. Wtedy GUS zaprezentuje najnowsze dane o zarobkach.

Warto zauważyć, że cyklicznie w grudniu kwota przeciętnego wynagrodzenia bije kolejne rekordy.

- Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat poziom wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw w grudniu był o około 10 proc. wyższy niż w reszcie roku, a w porównaniu z listopadem wynagrodzenia rosły średnio o 7-8 proc. - zauważa Marcin Kujawski, ekonomista banku BNP Paribas.

Można było się zastanawiać, czy kryzys wywołany COVID-19 nie zatrzyma tego trendu.

- Pomimo panującej pandemii nie spodziewamy się, żeby prawidłowość ta została zaburzona w grudniu 2020 roku. W czasie trwania globalnego kryzysu finansowego, grudniowe dane o wynagrodzeniach w latach 2008-2009 również okazywały się najwyższe na przestrzeni 12 miesięcy - przypomina ekspert.

Ekonomiści tłumaczą

Skąd więc taka prawidłowość? - Wynagrodzenia podlegają bardzo silnym wahaniom sezonowym i to właśnie odczyt grudniowy jest najsilniej wychylony w roku in plus. Jest to miesiąc przed świętami, kiedy w handlu wypracowuje się najwięcej nadgodzin. Bardzo często pracodawcy wypłacają wtedy regularne dodatki do pensji i nieregularne premie - wskazuje Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku.

Marcin Kujawski dodaje, że wyższe wynagrodzenia są w głównej mierze wynikiem wypłat nagród w sektorze górniczym, gdzie na przestrzeni ostatniej dekady wzrost wynagrodzeń względem listopada wynosił średnio 50 proc., a w przypadku górnictwa węgla kamiennego nawet 80 proc.

Wylicza też, że innymi obszarami, w których można zaobserwować znaczące podwyżki płac pod koniec roku są produkcja energii elektrycznej oraz gospodarka wodna, gdzie biorąc pod uwagę duży udział własności państwowej, wzrost wynagrodzeń również może być związany z wypłatą nagród.

Jak patrzeć na te statystyki?

Co roku przy okazji prezentacji grudniowych danych na temat wynagrodzeń nie brakuje komentarzy podważających statystyki GUS. Ludzie pytają, kto w Polsce zarabia takie pieniądze, bo faktycznie nie są to małe kwoty. Czy więc należy traktować lekko z przymrużeniem oka te dane?

- Gdyby patrzeć na wynagrodzenia w ujęciu dynamicznym, tj. porównywać wartość wynagrodzenia w grudniu do tego samego grudnia, ale rok wcześniej, to czar pryska. Wtedy dynamika wynagrodzeń wcale nie musi być w grudniu najwyższa. To wahania sezonowe powodują, że tak to odbieramy, patrząc na kwotę średniego wynagrodzenia - podkreśla główny ekonomista mBanku.

- Mimo występowania silnej sezonowości w grudniowych danych, ich wartość analityczna nie jest wyraźnie niższa niż w przypadku innych miesięcy. Istotny jest nie tyle poziom płac, a ich roczna dynamika. Biorąc pod uwagę, że wypłaty nagród pod koniec roku regularnie się powtarzają to nie zaburzają one znacząco danych o rocznym tempie wzrostu wynagrodzeń w porównaniu z resztą roku - potwierdza ekonomista BNP Paribas.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(562)
r@zer
9 miesięcy temu
Po swoich zarobkach nie widzę zmiany.Kolejna propaganda rządu
Lusia
11 miesięcy temu
A ja w pracuję w ośrodku kultury i zarabiam 1200 zł!
pracownik.
rok temu
Płace gonią za cenami. To jest wyścig PIS ,kto więcej zadłuży kraj. Narazie liderem jest PIS.
Blondyn
rok temu
No tak . Blondynka w Banku 70 tysi ,i 9 pracownic zwykłych po 3 tysi i śrenio wyjdzie ok 5 tysi . Ale ludzie mają dobrze w tej Polsce !! Ale tylko 1 na 10 lub nawet 1 na 100 . Zależy gdzie się należy ,a jak się należy to się należy !!
kolejarz
rok temu
Właśnie po to się tworzy takie statystyki, by polityk pisowski mógł publicznie stwierdzić, że "zarabiamy coraz więcej i stać nas na podwyżkę cen energii bez rekompensaty"
...
Następna strona