Notowania

Przejdź na
gospodarka
01.02.2020 20:52

Stal na ludzi, srebro na potwory, plastik na turystów

Oto nadchodzi czas złotego dukata. Czas novigradzkiej korony, temerskiego orena i polskiego złotego. Biały Wilk od Netfliksa podbija serca turystów, choć nie ubił jeszcze ani jednej bestii na zamku Ogrodzieniec.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Zamek Ogrodzieniec wykorzystano w trakcie realizacji serialu Wiedźmin. (Fot: WP.PL)

Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy, od ulicy Zamkowej. Szedł pieszo, a objuczonego konia prowadził za uzdę.

Na zamku trwał remont. Tak przynajmniej mówiono. Dlatego kramy kupców i okoliczne karczmy były zamknięte, a ulica pusta.

- Siła ludzi z nim najechała – opowiadają mieszkańcy Podzamcza. – Sprzętu tirami nawieźli, zamek ogrodzili. A na wszystko straż miała baczenie, co by nikogo pod zamek nie puścić.

Jedni mówią, że to sam Biały Wilk przybył, by Bestię z Ogrodzieńca ubić. Inni twierdzą, że wcale go tam nie było.

- Tylko ekipa była i zamek filmowała – opowiada kramarka z Podzamcza. – Potem czary jakoweś uczyniono, żeby aktorów do filmu wkleić.

- Bujda to – odpowiada inny mieszkaniec. – To w innym zamku tak robili. U nas byli wszyscy, aktorzy też. Była Yennefer i Vilgefortz. Trzy dni zdjęcia robili.

Cisza na planie

Ekipa filmowa spędziła w Ogrodzieńcu 3 dni, od 8 do 10 kwietnia. Sam zamek w serialu Netflixa o wiedźminie Geralcie zagrał twierdzę Sodden, w której rozgrywa się akcja 8 odcinka.

(Netflix)
Tak zamek Ogrodzieniec wyglądał w serialu Netflixa.
(WP.PL)
(Fot: Witold Ziomek)

- Kilka elementów dodano, np. wąwóz - mówi Lucyna Sobusik, kierownik działu promocji i marketingu Zamku Ogrodzieniec. - Ale zamek jest jak najbardziej rozpoznawalny, jesteśmy zadowoleni z zachowania jego wizerunku przez twórców serialu.

Na zamku po realizacji serialu nie pozostawiono żadnej scenografii. Spora ekipa pracowała szybko i w tajemnicy. Na czas zdjęć zamek był niedostępny dla zwiedzających.

- Informacje o tym, że ekipa u nas pracuje i tak się rozeszły - opowiada prezes Zamek sp. z o.o Paweł Skóra. - Choć nikomu nie wolno było wejść na plan i tak przyjechało sporo fanów. Niektórzy próbowali dostać się na teren zamku.

(WP.PL)
(Fot: Witold Ziomek)

Bestia z Ogrodzieńca

- 3 tysiące orenów, tak jak w ogłoszeniu – kasztelan podrapał się w brodę. – A, i to, co w Podzamczu gadają, że ręka księżniczki i połowa królestwa, to oczywiście bzdura, rozumiesz?

Wiedźmin rozumiał.

- Dobrze, to po kolei. Bestia pojawia się w nocy. Wygląda jak wielki, czarny pies, z płonącymi oczami. Na szyi ma długi łańcuch. Wyje, warczy, ludzi z zamku przegania – opowiadał kasztelan.

- Były ofiary?

- Śmiertelnych nie. Ale był raz jeden śmiałek, co chciał udowodnić, że żadnych strachów nie ma i Bestia to tylko głupie zabobony. Umyślił sobie, że do świtu na zamku przesiedzi. Jak się tylko ciemno zrobiło, pojawił się czarny pies i zagnał biedaka do stawu. Chłop całą noc w wodzie przesiedział i mało potem na zapalenie płuc nie umarł – opowiadał kasztelan, wyraźnie rozbawiony.

- Klątwę ktoś musiał rzucić, kasztelanie. Bestia nie wzięła się znikąd. Opowiedzcie całą historię – niecierpliwił się wiedźmin.

Kasztelan popatrzył w okno i westchnął.

- Dobra, tylko nie rozgadujcie potem, bo to drażliwy temat. Rządził tu kiedyś niejaki Stanisław Warszycki. Znakomity gospodarz i dobry patriota. Bohater nawet, bo u boku Jana Kazimierza bronił Częstochowy przed Szwedami. Ale dla ludzi był okrutny. Zwłaszcza dla swoich żon, które lubił publicznie torturować. Jedną kazał nawet zamurować, a potem wysadził komnatę w powietrze. Mówi się, że Warszyckiego diabli za życia do piekła porwali, i stamtąd nocami przychodzi straszyć jako Czarny Pies – ciągnął kasztelan.

_- Ludzie gadają, że bestia skarbu strzeże, ale ja w to nie wierzę i wam też nie radzę. Kopać na zamku nie pozwolę! _

Wiedźmin nie miał zamiaru kopać.

- Mam zabić, czy wypędzić? – zapytał.

- Płacę za efekt, szczegóły mnie nie interesują – uciął kasztelan. – Pytanie tylko, czy dacie radę.

Efekt Wiedźmina

- Na Czarnego Psa to nawet wiedźmin nie pomoże – śmieje się Paweł Skóra. – Ale na pewno, w jakiejś formie, postać Wiedźmina się u nas pojawi.

Efekt zainteresowania serialem już widać. W 2019 roku zamek odwiedziła rekordowa liczba turystów - sprzedano 215 tys. biletów. Niedawno zakończył się pierwszy etap modernizacji zamku, niedługo rozpocznie się kolejny. Oprócz instalacji audiowizualnej w obiekcie pojawiły się m.in. nowe barierki, które mają zapewnić bezpieczeństwo większej liczbie turystów. Kolejny etap przewiduje prace renowacyjne na murach zewnętrznych, ale nie będzie to przeszkadzało w zwiedzaniu.

Codziennie pracownicy zamku odbierają wiele wiadomości z pytaniami o plan filmowy Wiedźmina i dodatkowe atrakcje z nim związane. Chociaż do oficjalnego rozpoczęcia sezonu turystycznego mamy jeszcze trochę czasu, na zamku już pojawia się wielu turystów.

- Już teraz jest wyraźnie więcej zwiedzających niż w zeszłym roku – mówi Paweł Skóra. – Po części to pewnie przez łagodną zimę, ale jestem przekonany, że Wiedźmin ma w tym swój udział.

Łagodna zima kończy się w środę, około południa. Zrywa się porywisty wiatr i zaczyna padać marznący deszcz.

Ulica Zamkowa zamienia się w lodowisko. Wszystkie drewniane budki z pamiątkami są zamknięte. Podobnie jak położony u podnóża murów Ogrodzieńca park linowy, dom strachów, na dachu którego góruje Czarny Pies, czy wreszcie bary z grillowaną kiełbasą.

Niestrudzona jest tylko właścicielka jednego straganu z pamiątkami, która mimo wiatru, deszczu, a później także śniegu, otwiera swoje stoisko.

- Sezon na dobre zacznie się w kwietniu, ale turyści już są – opowiada. – Jest ich na pewno więcej niż w zeszłym roku o tej porze. Codziennie ktoś się przewija.

(WP.PL)
(Fot: Witold Ziomek)

Biała Dama

- Wiecie, jak to jest. Każdy szanujący się zamek ma swoją Białą Damę. Historia jest zawsze taka sama. Rozdzieleni kochankowie, śmierć i tragiczna miłość. Znacie to przecież, zawsze tak jest - kasztelan dolał wiedźminowi piwa i przysiadł się bliżej.

- Tylko, jeśli miłość jest prawdziwa - oznajmił wiedźmin tonem znawcy. - Zdradźcie szczegóły.

- No jak chcecie, ale uprzedzam. Romansidło takie, że ballady mistrza Jaskra to przy tym sztuka wysoka. Panem na Ogrodzieńcu był wtedy Seweryn Boner, burgrabia krakowski. Miał córkę, piękną Olimpię, którą umyślił wydać za mąż. Dziewczę jednak, zamiast poczciwego szlachcica wybranego przez tatusia, wolało młodziutkiego rycerza, Stanisława Kmitę. Przystojnego, walecznego, ale jak się zapewne domyślasz, gołodupca.

Wiedźmin się domyślał.

- Mało tego, katolika, a Boner był protestantem. Na szczęście dla burgrabiego wybuchła wojna, na którą Kmita pojechał. Słał młodzieniec do pięknej Olimpii długie listy, których treści z wrodzonej przyzwoitości nie przytoczę. Ale żaden do niej nie dotarł, bo wszystkie przejmował ojciec. W końcu Boner sam napisał do Kmity list, w którym podał się za swoją córkę i poinformował go, że wychodzi za mąż za kogoś innego. Zrozpaczony rycerz rzucił się ze skały, w zbroi i na koniu. Konia trochę szkoda, niczemu nie winien.

- Niech zgadnę, piękna Olimpia, dowiedziawszy się o śmierci ukochanego, utopiła się w rzece na D.? - zapytał wiedźmin.

- No co wy? - zdziwił się kasztelan. - Widzieliście tu gdzieś rzekę, w której można się utopić? Nie, wyskoczyła przez okno w południowej wieży. Nocami przechadza się po murach w białej sukni i woła ukochanego.

- No dobrze, przechadza się, woła. Ale krzywdzi kogoś? Czemu chcecie ją zabić? - pytał wiedźmin.

- Zabić? Nie. W żadnym wypadku. – pokręcił głową kasztelan. - Raczej oswoić. Wiesz, wiedźminie, są różne potwory.

(WP.PL)
(Fot: Witold Ziomek)

Wiedźminalia

- Niektóre potwory są pożyteczne - mówi Lucyna Sobusik. - Legendy związane z zamkiem są dla lokalnej społeczności i odwiedzających zamek turystów bardzo ważne.

Zamkowe postacie i duchy, powracające z zaświatów pojawiają się przede wszystkim w czasie "Wieczorów z Duchami". W każdy wakacyjny piątek wieczorem, po zmroku, przewodnicy zabierają zwiedzających w miejsca związane z mrocznymi tajemnicami i legendami.

- Czarny Pies i Biała Dama to najpopularniejsze legendy, ale jest ich tutaj znacznie więcej - opowiada Dawid Janocha, pracownik zamku. - W czasie tych wieczorów w szczególności skupiamy się na legendach Zamku Ogrodzienieckiego, zaś historia pełni rolę tła do naszych opowiadań.

Sezon na spotkania z duchami na dobre zaczyna się w majówkę, ale pierwsze wydarzenia z cyklu odbędą się pod koniec kwietnia. W tym roku do mitycznych postaci, o których opowiadać będą przewodnicy, dołączy wiedźmin Geralt.

- Inauguracyjną imprezę nowego sezonu planujemy na ostatni weekend kwietnia - mówi Paweł Skóra. - Będzie to event związany z Wiedźminem, ale nie chcemy jeszcze zdradzać szczegółów. Wkrótce wszystkie informacje podamy na naszej stronie internetowej i w mediach społecznościowych.

Na tym nie koniec. Serial o wiedźminie może się też pojawić jako element ekspozycji w muzeum.

- Prowadzimy rozmowy z naszą lokalną artystką na temat strojów nawiązujących do tych, które nosili bohaterowie Wiedźmina - mówi Paweł Skóra. - Możliwe, że część muzeum poświęcimy właśnie na taką wystawę.

(WP.PL)
Ulica Zamkowa w Podzamczu. (Fot: Witold Ziomek)

Zemsta, Geralt, Iron Maiden

Plany kultowych filmów i seriali bardzo często stają się atrakcjami turystycznymi. Tunezyjski Sidi Bouhlel Canyon, popularnie zwany "Kanionem Gwiezdnych Wojen", jest częstym miejscem wizyt fanów kosmicznej sagi. W Tunezji można zwiedzić miejsca, w których realizowano zdjęcia do części IV - "Nowej Nadziei" czy części I - "Mrocznego Widma". Popularnością cieszą się też chorwackie plenery, w których realizowano "Grę o Tron". Wśród najpopularniejszych lokalizacji jest Dubrownik - serialowa Królewska Przystań (ang. King's Landing). Dla chętnych jest wycieczka szlakiem Cersei Lannister, okrutnej królowej, która za swoje grzechy musiała nago przejść przez miasto.

Henry Timms i Asha Curran w 2012 r. wpadli na pomysł, by po dniach szału zakupowych zachęcić ludzi do bezinteresownej pomocy
Giving Tuesday, czyli sposób, by zrobić coś dla innych. Nawet bez wychodzenia z domu

Bardzo prawdopodobne, że Ogrodzieniec też stanie się popularnym miejscem wizyt fanów filmów i seriali. Zwłaszcza, że Wiedźmin nie jest pierwszą dużą produkcją realizowaną w ruinach twierdzy.

W 2002 roku na zamku realizowano większość zdjęć do filmu "Zemsta" Andrzeja Wajdy.

Jeszcze przez kilkanaście miesięcy po zdjęciach na zamku pozostały elementy scenografii - opowiada Dawid Janocha. – Główny dziedziniec Zamku Ogrodzienieckiego na ten czas zmienił swoje oblicze: pojawił się mur, krużganki, dodatkowe schody i ściany. Ze względu na nietrwały materiał scenografia musiała zostać całkowicie zdemontowana.

Fani ciężkich brzmień mogą rozpoznać mury Ogrodzieńca na teledysku Iron Maiden do utworu "Hallowed be Thy Name". Film zamieszczono w wydanym w 1985 roku wydawnictwie "Behind the Iron Curtain", zawierającym nagrania z koncertów "za żelazną kurtyną", m.in. w Polsce.

Z kolei w latach 70. Zamek Ogrodzieniec był planem filmowym serialu "Janosik".

- O Janosika turyści też pytali i pytają nadal - mówi Lucyna Sobusik - Choć już nie tak często, jak o Wiedźmina.

Kotlet po wiedźmińsku

Nie wszyscy zamierzają jednak skorzystać z popularności serialu. Część przedsiębiorców, pytana o Wiedźmina, wzrusza ramionami.

- Na razie nie spotkałam się z tym, żeby ktokolwiek pytał o serial - mówi właścicielka restauracji w pobliżu zamku. - Dań inspirowanych serialem raczej nie będziemy wprowadzać. Nie ma takiej potrzeby. W sezonie, w czasie turniejów rycerskich czy innych dużych imprez tematycznych i tak przeżywamy oblężenie i turystów jest więcej, niż jesteśmy w stanie obsłużyć.

Schronisko na Szczelińcu Wielkim zaprasza o każdej porze roku
A gdyby tak rzucić wszystko i jechać w góry? Odwiedzamy schronisko, w którym 60 osób aplikowało na jedno miejsce pracy

- Na razie nic nie planujemy - mówi właścicielka innej restauracji. - Słyszałam że zainteresowanie serialem jest, ale szczerze mówiąc nie wiem nawet, czy my możemy z tej marki skorzystać.

Przed wejściem na teren zamku, obok parku linowego i toru saneczkowego, zaczynają się przygotowania do sezonu. Grupa pracowników układa drewnianą podłogę i buduje wiatę.

Po drugiej stronie zamknięty park miniatur. Za płotem stoi czołg T-34. Wiedźmina nie widać.

(WP.PL)
(Fot: Witold Ziomek)

- Jak wam dziękować, panie Geralt? – pytali mieszkańcy Podzamcza. Truchło Bestii powoli stygło, a wiedźmin szykował się do drogi.

- Niczego nie chcę – powiedział Geralt, siodłając konia.

- Ale jakże to? Życie nam żeście uratowali. Turyści zza granicy chcą do nas przyjeżdżać. Zza oceanu nawet. Wszyscy o Ogrodzieniec pytają, dzięki wam jesteśmy sławni na cały świat! Powiedzcie panie wiedźmin, czego chcecie? Wszystko damy! – nalegali.

Wiedźmin popatrzył na zebrany u podnóża góry tłum, a potem na to, co zostało z kasztelana Warszyckiego, Bestii z Ogrodzieńca.

- Wiedźmin, któremu stawia się takie pytanie, może odpowiedzieć tylko w jeden sposób – powiedział ponuro. – Dacie mi to, co już posiadacie, a o czym jeszcze nie wiecie. Wrócę do was w szczycie sezonu żeby sprawdzić, czy przeznaczenie było dla mnie łaskawe.

*Historia o wiedźminie walczącym z Bestią z Ogrodzieńca została wymyślona na potrzeby powyższego artykułu. Legendy o Czarnym Psie i Białej Damie są jednak powszechnie znane i powtarzane. A w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: gospodarka, wiadomości, turystyka, netflix, wiedźmin
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-02-2020

MarekO boże.. Ale super artykuł! Redaktor naprawdę to rozegrał po mistrzowsku. Chyba nigdy nie czytałem z takim zapałem artykułu w gazecie ;) Gratulacje!

02-02-2020

zawiedzionyTam nie ma kompletnie parkingów !

02-02-2020

DerwiszSzkoda, że zamek otacza całoroczny odpust. Pamiętam tę przestrzeń kiedyś. Łąki, skalki, dopiero w dole domy. I wtedy tam było pięknie.

Rozwiń komentarze (61)