W Polsce brakuje schronów. Oficjalna lista nie odzwierciedla rzeczywistości

Przemysław Ciszak
podziemia Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego
Marcin Bielecki
budowa schronów, niebezpieczeństwo, ochrona, ochrona cywilna, piwnice, punkt schronienia, punkty schronienia, schronPodziemia Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Bielecki

W Polsce wskazano ponad 88 tys. punktów schronienia, które według aplikacji "Gdzie się ukryć" mogłyby przyjąć 23,7 mln osób. Rzeczywista liczba miejsc w schronach i ukryciach jest jednak znacznie mniejsza.

Zdecydowana większość punktów ujętych w rządowej aplikacji nie ma statusu schronu ani budowli ochronnej.

Sama obecność na liście nie oznacza więc, że dane miejsce spełnia wymagania właściwe dla obiektu ochronnego - zaznacza Onet.pl.

Ustawa przyjęta w grudniu 2024 r. precyzuje, czym różnią się schrony od miejsc doraźnego schronienia. Te pierwsze mają zabezpieczać przed bronią masowego rażenia, drugie – pełnić funkcję tymczasowej osłony, np. w garażach podziemnych czy piwnicach.

Dane Najwyższej Izby Kontroli wskazują, że w prawdziwych schronach i ukryciach znalazłoby się miejsce dla ok. 1,4 mln mieszkańców Polski. To mniej niż 4 proc. ludności kraju, mimo że ogólna liczba wskazanych punktów sugeruje znacznie większą dostępność.


WIDEO
Co gdy zawyją syreny? Sprawdziliśmy to w 600-tysięcznym mieście

Różnica wynika z odmiennej klasyfikacji obiektów. Aplikacja obejmuje szeroką kategorię miejsc, w których można szukać schronienia, podczas gdy zestawienie NIK dotyczy wyłącznie obiektów spełniających kryteria schronów i ukryć.

Jest jeszcze jeden problem. Kontrola przeprowadzona w warszawskich schronach ujawniła, że żaden z nich nie spełnia norm MON.

Wybrane dla Ciebie