Notowania

ipo
18-10-2018 (06:08)

Rosyjski konkurent CD Projekt idzie na GPW. Barysznikow: jesteśmy staroświeccy w podejściu do biznesu

Zwabieni sukcesem giełdowym firmy CD Projekt, Rosjanie kontrolujący warszawską spółkę 1C Entertainment zdecydowali się wprowadzić ją do notowań na GPW. CD Projekt w końcu będzie miał zbliżonego do siebie konkurenta w walce o pieniądze giełdowych inwestorów. Czym obie firmy się różnią? Prezes Barysznikow w wywiadzie z money.pl to pokazuje.

Podziel się
Dodaj komentarz
(1C Entertainment / materiały prasowe)
Prezes Barysznikow uważa, że jego spółka wejdzie na giełdę jeszcze w tym roku

Rosjanie weszli na polski rynek gier komputerowych kilkanaście lat temu, przejmując firmę Cenega poprzez cypryjskie spółki, należące do 1C Software Company z siedzibą w Moskwie i Baring Vostok Private Equity Fund IV. Cenega miała wówczas w Polsce, Czechach i na Słowacji od jednej trzeciej do prawie połowy rynku gier.

Po wydaniu serii "Wiedźmin" przez CD Projekt Rosjanie stracili pozycję lidera na rynku gier w Polsce, ale wciąż są znaczącym wydawcą i dystrybutorem. Półtora roku temu skonsolidowali swoją działalność w kraju w jeden podmiot i wchodzą na warszawską giełdę.

Z 209 mln zł skonsolidowanych przychodów 1C Entertainment ustępuje CD Projekt (463 mln zł w 2017), ale można powiedzieć, że jest podmiotem porównywalnym - na warszawskiej giełdzie będzie drugą największą spółką z branży gier pod względem przychodów.

Gorzej z zyskami. 16,9 mln zł w 2017 roku to o wiele mniej niż w CD Projekt (200,2 mln zł w 2017), ale już więcej niż w PlayWay (15,7 mln zł w 2017). PlayWay ma wycenę giełdową na poziomie 850 mln zł, co daje miejsce w pierwszej 70-tce na GPW. Pytanie tylko, czy inwestorzy uznają to za wartość wyjściową dla wyceny 1CE?

Zapytaliśmy prezesa firmy, po co idą na giełdę i jak wygląda ich biznes w Polsce.

Jacek Frączyk, money.pl: Spółka istnieje w Polsce od niecałych dwóch lat. Dlaczego Rosjanie wybrali Polskę na prowadzenie swojej działalności? Czy można powiedzieć, że tworzy się tu zagłębie deweloperów gier?

Mikołaj Barysznikow, prezes 1C Entertainment: Spółka matka - 1C Entertainment została zarejestrowana w styczniu 2017 r., natomiast grupa jest w Polsce od 2005 r, czyli od 13 lat. Cenegę kupiliśmy w 2005 roku, ale działała ona na rynku już od 1991 roku. Sama Cenega była później inkubatorem dla Muve i firmy Qloc.

Utworzenie struktury formalnej w postaci 1C Entertainment związane było z planami giełdowymi - wszystkie części działalności grupy w Polsce zostały wniesione do podmiotu, którego akcje notowane będą na GPW.

Zobacz też: Cyberpunk 2077. Nowy projekt twórców "Wiedźmina"

Czy inne rynki były brane pod uwagę i dlaczego zdecydowano się na GPW?

Nasz biznes, zarówno pod względem operacyjnym jak i prawnym, jest polski, więc polska giełda była naturalnym wyborem. Zarząd i czterystu pracowników pracuje w Warszawie.

Czy w ofercie publicznej sprzedawane będą tylko istniejące akcje? A może będzie nowa emisja? Jeśli tak, to na co chcecie ją wydać?

Nasz prospekt jest w KNF i nie podajemy na tym etapie szczegółów oferty. Ale planujemy nową emisję. Idziemy na giełdę, żeby rozwijać firmę i sfinansować atrakcyjne projekty.

Spółka wypłaciła ponad 10 mln zł dywidendy za 2017 rok. W przypadku notowanych na GPW spółek giełdowych z branży gier tylko CD Projekt i PlayWay zdecydowały się na dywidendę i to tylko raz. Planujecie utrzymać regularnie taką politykę, czy była to jednorazowa wypłata?

Jesteśmy staroświeccy w podejściu do biznesu. Przez wiele lat jako firma prywatna dzieliliśmy się zyskiem z właścicielami. Nasz biznes charakteryzuje duża dywersyfikacja i zdolność do generowania gotówki. Wypracowane środki możemy przeznaczyć na rozwój najbardziej obiecujących obszarów oraz na wypłaty dla akcjonariuszy. Dlatego naszym długoterminowym celem jest pozostanie spółką dywidendową. Szczegóły polityki dywidendowej znajdą się w prospekcie.

Na czym zarabiacie więcej: na dystrybucji, wydawaniu zewnętrznych gier, czy własnych produkcji, czy może usługach dla producentów gier?

Kwestie finansowe są opisane w prospekcie, nie mogę na tę chwilę przekazać zbyt wielu szczegółów. Obecnie od strony przychodowej najważniejsza jest dystrybucja, z kolei szybciej rośnie segment produkcji . Największe marże generujemy w segmencie usług i w segmencie produkcji gier. Mamy bogate plany produkcyjne i zakładamy, że ten obszar działalności grupy będzie rósł najszybciej. Gdy wypuszczamy na rynek nową grę, ten obszar generuje najwięcej zysków. W innym czasie większe znaczenie zyskuje dystrybucja i usługi dla producentów gier.

"Men of War", "King's Bounty" oraz "Il 2 Sturmovik" - to hity, ale sprzed lat. Kontynuacje będziecie robić sami, czy przez zewnętrznych deweloperów?

Działamy wielotorowo. W ramach działu wewnętrznego pracujemy nad kilkoma tytułami. Będziemy ogłaszać zapowiedzi nowych projektów w najbliższych tygodniach. Warto dodać, że jako wydawca współpracujemy z kilkunastoma studiami zewnętrznymi na całym świecie, również z tymi w Polsce. Z sukcesem wprowadzaliśmy ostatnio na rynek polskie gry, m.in. firmy Jujubee.

F2P, czy gry premium ? W co będziecie inwestować więcej?

Równie ważny jest dla nas segment F2P (free-to-play, darmowych gier - red.), jak i klasycznych gier premium. Kilka produkcji F2P będziemy wprowadzać wkrótce. Jak już wspominałem, będą też inwestycje w większe produkcje własne, zamierzamy jednocześnie wydawać gry zewnętrznych producentów. Staramy się zachować równowagę, by spółka nie zależała tylko od jednego pomysłu, jednego tytułu, modelu działania.

Co z dużymi projektami? Jakieś tytuły?

Jest kilka tytułów, nad którymi pracujemy. Będziemy ogłaszać ich zapowiedzi na bieżąco. Współpracujemy też z międzynarodowymi deweloperami. Nie jest możliwe produkowanie 10-20 gier rocznie wewnętrznie, dlatego kilka tytułów rocznie wydamy własnymi siłami a kilkanaście będzie pochodzić od zewnętrznych firm.

Kiedy planujecie debiut na warszawskiej giełdzie?

Zakładamy, że debiut nastąpi jeszcze w tym roku. Na ten moment nie widzimy przesłanek, które zagrażałyby realizacji tego planu.

Odkrywamy "tajemnice"

Choć prezes Barysznikow nie chciał podać wielu szczegółów, odsyłając do znajdującego się wciąż w KNF prospektu, to sporo danych wyszukaliśmy w KRS. Jak wspomniał, 1C Entertainment stoi na czterech nogach: dystrybucyjnej, produkcyjnej, wydawniczej i usług na rzecz innych producentów gier.

Dystrybucja gier przez Cenegę dała w ubiegłym roku 118 mln zł przychodu (-13 proc. rdr) i 14,5 mln zł zysku netto (-9 proc. rdr), a głównymi rynkami sprzedaży były Polska (77 proc. przychodów), Czechy i Węgry.

Specjalistyczne usługi dla branży gier wideo spółki Qloc, takie jak usługi programistyczne dla zewnętrznych producentów gier (46 proc. przychodu w 2017), testy (31 proc. przychodu) i lokalizacja dały łącznie 56 mln zł przychodu w 2017 (+17 proc. rdr) i 6,9 mln zł zysku (-30 proc.). Odbiorcami są głównie firmy z Japonii, USA i Wielkiej Brytanii - łącznie te trzy rynki dają QLOCowi 69 proc. przychodów.

Dystrybucja cyfrowa gier i sprzedaż gadżetów przez Muve, czyli odpowiednik gog.com CD Projektu, przyniosła 18 mln zł przychodów w 2017 i 0,5 mln zł straty. Wreszcie 1C Online Games z Cypru i 1C Publishing EU z Czech zajmują się produkcją gier.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: ipo, 1c entertainment, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
WP Money
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
18-10-2018

DarJak słyszę o kapitale rosyjskim zawsze jest on związany ze służbami bezpieczeństwa Rosji nikt w Rosji nie może działać za granicą bez wiedzy tych … Czytaj całość

18-10-2018

Nie, dziękujęTo muve też jest ich? Dzięki za ostrzeżenie.

18-10-2018

TynkDzieki za ten wywiad. Trzymam sie z dala!

Rozwiń komentarze (9)

Wybrane dla Ciebie