Notowania

ue
11.07.2006 07:48

60 miliardów z Unii przejdzie nam obok nosa?

Wypłata miliardów euro dla Polski jest zagrożona. Aby od przyszłego roku dostawać miliardy z Unii, musimy mieć sprawny komputerowy system ich rozdziału.

Podziel się
Dodaj komentarz

Tymczasem system SIMIK wciąż szwankuje, a rząd nie może wybrać firmy, która go naprawi - alarmuje "Gazeta Wyborcza", powołując się na wiceministra rozwoju regionalnego Tomasza Nowakowskiego

SIMIK to system informatyczny, na który trafi każdy przedsiębiorca i samorząd składający wniosek o unijne pieniądze. Unia chce wiedzieć, co dzieje się z jej pieniędzmi, dlatego zażądała od krajów członkowskich budowy systemów komputerowych do obsługi funduszy strukturalnych. Mają rejestrować wnioski o dotacje i pokazywać, ile pieniędzy i na co wypłacono.

Polska zabrała się do tworzenia SIMIK w 2003 r. Za jego opracowanie odpowiada Ministerstwo Finansów. Do tej pory system kosztował już ponad 12 mln zł. Ale wciąż nawala i np. myli się w obliczeniach. Błędy w systemie potwierdza Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (to ono decyduje o podziale unijnych pieniędzy). System yen budowala krakowska firma ComArch SA, która tłumaczy błędy wciąż nowymi wymogami stawianymi SIMIK przez Ministerstwo Finansów.

Na razie wpadki SIMIK uchodzą Polsce bezkarnie. Ale w przyszłym roku to się skończy, bo Bruksela nie będzie patrzeć przez palce. Od 2007 roku Unia będzie wymagać od nas sprawnego systemu elektronicznego monitorującego wszelkie płatności.

Teraz liczy się każdy dzień. A jest się o co bać. W latach 2007-13 Polska ma dostać z Brukseli ponad 60 mld euro - przypomina "Wyborcza".

Tagi: ue, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, IAR
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz