Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Amerykanie chcą odsunąć od władzy Asada z pomocą Rosji

0
Podziel się:

Ma to być rozwiązanie wzorowane na transformacji w Jemenie - poinformował New York Times.

Amerykanie chcą odsunąć od władzy Asada z pomocą Rosji
(PAP/EPA/SANA)

Rząd USA zabiega o poparcie Rosji dla swego planu pokojowego odsunięcia od władzy prezydenta Syrii Baszara el-Asada w drodze kompromisowego rozwiązania wzorowanego na transformacji w Jemenie - poinformował _ New York Times _.

Plan przewiduje polityczne rozwiązanie kryzysu w Syrii poprzez negocjacje i według administracji prezydenta Baracka Obamy, powinien zadowolić opozycję w tym kraju mimo zachowania elementów obecnego reżimu.

_ Jego celem jest transformacja taka, jaka miała miejsce w Jemenie, gdzie po wielu miesiącach rozruchów prezydent Ali Abd Allah Salah zgodził się ustąpić i przekazać władzę swemu wiceprezydentowi Abd ar-Rabowi Mansurowi al-Hadiemu, co nastąpiło na podstawie umowy przygotowanej przez arabskich sąsiadów Jemenu _ - pisze _ NYT _.

Hadi, wybrany potem w wyborach, w których nie miał żadnych przeciwników, uważany jest za przywódcę przejściowego.

Sukces zastosowania w Syrii _ wariantu jemeńskiego _ - jak nazywa się go w Waszyngtonie - zależy jednak od współpracy Rosji, która jest jednym z największych popleczników Asada. Rosja blokuje w sposób systematyczny wszelkie próby uchwalenia twardszych rezolucji przeciw reżimowi syryjskiemu na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Jednocześnie jednak Rosja znajduje się pod silną międzynarodową presją, aby użyła swoich wpływów w celu usunięcia Asada i położenia kresu masakrom cywilnej ludności w czasie trwającego od ponad roku powstania w Syrii.

Według _ NYT, który powołuje się na amerykańskie źródła rządowe, prezydent Obama będzie nalegał na współpracę Rosji w realizacji _wariantu jemeńskiego" w Syrii na najbliższym spotkaniu z prezydentem Władimirem Putinem. Według wcześniejszych informacji może do niego dojść na szczycie państw G20 w Los Cabos w Meksyku, 15 czerwca. Plan rozwiązania kryzysu w Syrii przedstawił już Putinowi w Moskwie na początku maja doradca Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego Thomas Donilon.

Na szczycie G8 w Camp David 19 maja Obama omawiał plan syryjski z premierem Dmitrijem Miedwiediewem. Według przedstawicieli administracji Miedwiediew zdawał się być do niego nastawiony przychylenie. _ NYT _ przyznaje jednak, że pełni on tylko rolę wykonawcy polityki Putina, który - jak przypomina - oskarżał niedawno Waszyngton o pomoc dla opozycji w Rosji.

Według informatorów _ NYT _, administracja USA gotowa jest zapewnić Rosjan, że Moskwa będzie mogła zachować swoje wpływy w Syrii po odejściu Asada. _ Naszym celem jest ustabilizowanie sytuacji, a nie wyeliminowanie wpływów rosyjskich _ - cytuje gazeta zastrzegającego sobie anonimowość przedstawiciela administracji.

Szef misji obserwacyjnej ONZ w Syrii Robert Mood poinformował w czasie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat Syrii, że w masakrze w Huli zginęło co najmniej 116 ludzi, a 300 zostało rannych - podały źródła dyplomatyczne.

Według nich, norweski generał przekazał, że ofiary zginęły od odłamków pocisków artyleryjskich lub zostały zabite _ z bliskiej odległości _. Kilka godzin wcześniej informowano o co najmniej 109 ofiarach śmiertelnych ataku w Huli, w tym wielu dzieciach.

Skala przemocy w tym mieście, położonym na zachodzie Syrii, wywołała oburzenie społeczności międzynarodowej i doprowadziła do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia RB ONZ. Przebywający w Damaszku generał Mood skontaktował się z zebranymi w Nowym Jorku dyplomatami krajów członkowskich RB ONZ za pośrednictwem łącza wideo.

Syryjscy opozycjoniści przypisują odpowiedzialność za masakrę w Huli reżimowi w Damaszku, natomiast władze twierdzą, że winni są rebelianci walczący z reżimem prezydenta Baszara el-Asada.

Na otwarciu posiedzenia w Nowym Jorku zastępca stałego przedstawiciela Rosji przy ONZ Igor Pankin podkreślił, że odpowiedzialność reżimu za masakrę nie jest przesądzona i należy ją jeszcze potwierdzić. Oświadczył, że _ większość ofiar _ w Huli zginęło od broni białej lub zostało zabitych _ z bardzo bliskiej odległości _, co przeczy doniesieniom o ostrzale artyleryjskim.

Wieczorem syryjscy obrońcy praw człowieka poinformowali, że w niedzielnym ostrzale mieszkalnych dzielnic miasta Hama, prowadzonym z czołgów, zginęło co najmniej 30 osób. Hama służy jako baza dla ataków na siły podległe Asadowi. Agencja Reutera zastrzega, że doniesień tych nie można zweryfikować.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało, że według najnowszego bilansu od wybuchu rewolty przeciwko Asadowi w marcu 2011 roku zginęło w Syrii ponad 13 tys. ludzi, w większości cywilów.

Czytaj więcej w Money.pl
To jeden z najkrwawszych dni w tym kraju Ponad 13 tys. osób, w większości cywilów, zginęło od wybuchu rewolty przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada.
ONZ nie jest w stanie przerwać masakry Rozlew krwi trwa mimo ogłoszonego przez wysłannika ONZ i Ligi Arabskiej Kofiego Annana zawieszenia broni.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)