Notowania

kryzys w strefie euro
11.11.2011 06:00

Analityk Money.pl recenzuje plan Rostowskiego

Ultra-pesymistyczny wariant budżetu sprawdzi się jeśli...

Podziel się
Dodaj komentarz
<a href="http://www.facebook.com/zawadzki.moneypl" rel="nofollow" target="_blank"><b>Paweł Zawadzki</b>, analityk Money.pl</a> <br /><br /> Komentator wydarzeń gospodarczych i giełdowych. Zwolennik analizy technicznej, popartej podstawowymi badaniami sytuacji finansowej spółek i racjonalnego podejścia do finansów osobistych.

Money.pl: Niespełna dwa miesiącu temu rząd zakładał, że PKB w przyszłym roku wzrośnie o 4 procent. Teraz przygotowuje trzy scenariusze, a najgorszy z nich zakłada recesję. Co aż tak ingerującego w polską gospodarkę wydarzyło się w ciągu tych kilku tygodni, że resort finansów finansów szykuje nowe warianty budżetu na 2012 rok?

Paweł Zawadzki, analityk Money.pl: Znacznie wyraźniejsze stały się problemy w strefie euro. Od dawna było jednak wiadomo, że Europa będzie musiała przełknąć trudne reformy i cięcia oraz zmagać się z kryzysem zadłużenia i jego konsekwencjami. Zaciskanie pasa nikomu nie przychodzi łatwo.

Po drodze mieliśmy jednak wybory, czyli główny powód nadmiernego optymizmu rządzących. Nie od dziś wiadomo, że przed nimi wszystko jest możliwe. Wszelkiego rodzaju weryfikacje następują później. Teraz właśnie nadchodzi ich czas.

Skąd jednak aż trzy różne warianty budżetu?

W obecnych warunkach to rozwiązanie ministra Rostowskiego wygląda bardzo sensownie. Szczególnie, że ostatnie zawirowania na rynkach sprawiają, że trudno być pewnym czegokolwiek. Najpierw mieliśmy uzgodnienia w sprawie Grecji, później sytuację gwałtownie odwróciła zapowiedź referendum przez greckiego premiera, teraz w centrum wydarzeń są Włochy i widmo politycznego impasu.

Zwróciłbym jednak uwagę, że dwa najlepsze scenariusze są bardzo zbliżone i z dużym prawdopodobieństwem PKB w przyszłym roku znajdzie się właśnie w przedziale od 2,5 do 3,2 procent. Polska ma mocną gospodarkę z silnym popytem wewnętrznym, zatem większego spowolnienia dynamiki PKB w naszym kraju bym się nie spodziewał.

**Czytaj również w Money.pl

A jednak rząd przygotowuje się także na wariant recesyjny. Czy taki scenariusz jest możliwy?

Światowa gospodarka to zestaw połączonych ze sobą naczyń, a Polska nie egzystuje w próżni. Jest wymiana handlowa, są transfery kapitału, inwestycje zagraniczne. Tak jak już wcześniej wspomniałem, sytuacja jest bardzo trudna i z pewnością nie zostanie rozwiązana dzięki kilku decyzjom i uściskom dłoni na unijnych szczytach.

Zakładam, że ten ultra-pesymistyczny scenariusz dla Polski może się spełnić wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach - na przykład gdyby doszło do upadku strefy euro. Choć obecnie jest on bardziej prawdopodobny niż jeszcze przed kilkoma miesiącami, to wydaje mi się, że skoro _ powiedziało się a, to trzeba powiedzieć b _, zatem rządzący zrobią wszystko, żeby się on nie ziścił.

W ostatnich dniach wzrosły obawy, że unię monetarną mogą pogrążyć Włochy.

Potencjalne problemy tego kraju mogą mieć nieporównywalnie większy wpływ niż perturbacje w Grecji, Irlandii, albo w Portugalii. Włochy tylko w ciągu przyszłego roku będą musiały wykupić obligacje za kilkaset miliardów euro, czyli więcej niż wynosi łączna kwota dwóch pakietów pomocowych dla Grecji na najbliższe lata.

*Czytaj wywiad z prof. Witoldem Modzelewskim *

Warto jednak pamiętać, że trzecia pod względem wielkości gospodarka strefy euro jest znacznie bardziej elastyczna i drzemie w niej zdecydowanie większy potencjał niż w greckiej. Włosi są bogatsi i mają większe oszczędności. Zdecydowanie korzystniej wygląda również struktura włoskiego długu.

Skąd zatem gwałtowne ruchy na giełdach i rynkach walutowych?

Na rynkach finansowych zapanowała po prostu atmosfera strachu, a inwestorzy kiedy tylko słyszą o kolejnych konfliktach wśród polityków, o ich dymisjach albo braku spójności między najważniejszymi graczami - momentalnie wycofują kapitał z aktywów postrzeganych za niebezpieczne. Takich przykładowo jak rynki akcji lub waluty krajów wschodzących. A wśród nich jest także polski złoty.

Czyli w najbliższych miesiącach osoby mające kredyty w walutach obcych nie mogą liczyć na dobre wiadomości?

Mimo ostatnich turbulencji na rynkach finansowych, polska waluta utrzymała się w przedziale 4,30-4,45 złotego za euro. To dobra wiadomość, bowiem wyraźne pokonanie tego górnego pułapu mogłoby poskutkować znacznie mocniejszym ruchem w górę. Sygnałem do większego umocnienia złotego będzie natomiast przebicie linii 4,30 złotego.

Na niekorzyść polskiej waluty w dalszym ciągu przemawiać będą wszelkie pesymistyczne doniesienia dotyczące przyszłości strefy euro. Myślę jednak że w grudniu sytuacja na rynkach się uspokoi, a inwestorom, przynajmniej w krótkim terminie, powróci apetyt na ryzyko.

Warto pamiętać, że kurs z ostatniego dnia roku będzie wykorzystany do wyliczenia stanu długu publicznego w relacji do Produktu Krajowego Brutto. Rząd zrobi wszystko, żeby nie przekroczył on 55-proc. progu, zatem w razie problemów wspierać złotego mogą również potencjalnie interwencje NBP i BGK.

Czytaj raporty Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/110/t180334.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/euforia;na;rynkach;potrwa;chwile;a;w;listopadzie;,13,0,953357.html) Euforia na rynkach potrwa chwilę. A w listopadzie... Unijny szczyt nie odmieni na dobre sytuacji na rynkach. Zobacz prognozy analityków dla giełdy i złotego.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/37/t180005.jpg ) ] (http://www.money.pl/sekcja/kryzys-w-strefie-euro/) Szantaż wobec banków poskutkował. W Brukseli zdecydowali Zobacz, ile będzie kosztowało ratowanie Europy.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/192/t180672.jpg ) ] (http://www.money.pl/sekcja/referendum-w-grecji/) Co z referendum? Inwestorzy już wiedzą Za sprawą twardych warunków Niemiec i Francji uwaga rynków w dalszym ciągu skupia się na Grecji.
Tagi: kryzys w strefie euro, jacek rostowski, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz