Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Morawiecki postawi się Apple i Google. Wicepremier idzie na wojnę z gigantami

Morawiecki postawi się Apple i Google. Wicepremier idzie na wojnę z gigantami

Wicepremier Morawiecki zapewnia, że Polska jest na pierwszym froncie walki z korporacjami unikającymi płacenia podatków. Fot. ARTUR BARBAROWSKI/EAST NEWS
Wicepremier Morawiecki zapewnia, że Polska jest na pierwszym froncie walki z korporacjami unikającymi płacenia podatków.

Unia rzuca wyzwanie Google, Facebookowi i Apple. Globalne korporacje mają wreszcie zacząć płacić wyższe podatki. Jaką rolę w tym starciu odgrywa Polska? - Cieszy mnie każdy kolejny sygnał, który wskazuje, że ta kwestia jest ważna dla społeczności międzynarodowej, a polskie stanowisko jest podejmowane przez kolejne państwa - mówi money.pl wicepremier Morawiecki.

Jak już pisaliśmy w money.pl, Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania stworzyły nieformalną grupę nacisku. Szefowie resortów finansów z tych krajów we wspólnym liście apelują do KE o zmiany zasad opodatkowania wielkich korporacji. Żądają, żeby wszystkie firmy, w tym i te największe, również amerykańskie koncerny, płaciły podatki na podstawie przychodów a nie zysków.

W grze są potężne sumy, bo wg ostrożnych szacunków wszystkie kraje UE tracą na tym 70 mld euro. Szanse na szybkie zwycięstwo nie są jednak wielkie. Nie chodzi tu tylko o zawiłości prawne, ale też widoczny gołym okiem brak jednomyślności wewnątrz UE.

Polska od lat poszukuje swojego Google, Facebooka czy Skypa.


Kiedy np. Francuzi sądzą się z globalnymi korporacjami, to tuż obok w Luksemburgu albo Irlandii największe firmy, korzystając z kosmicznych możliwości optymalizacji podatkowej, płacą niewielkie sumy w stosunku do swoich przychodów.

Jak z 23 proc. zapłacić tylko 1 proc?

Ostatecznie górę biorą partykularne interesy i dlatego np. według danych Instytutu Globalnej Odpowiedzialności w Luksemburgu z oficjalnych 23 proc. podatku naprawdę duże korporacje mogą też płacić 1 proc.

Jaki udział w tej walce ma jedno z większych państw UE, czyli Polska? Zapytaliśmy o to w Ministerstwie Finansów. Sprawa wydaje się być istotna dla naszego rządu, bo na pytania zdecydował się odpowiedzieć wicepremier Morawiecki.

- Polska bardzo jednoznacznie podnosi potrzebę uregulowania na poziomie międzynarodowym kwestii opodatkowania dochodów w kraju prowadzenia działalności. Konieczność zmierzenia się z agresywnymi optymalizacjami i kwestię rajów podatkowych wiele razy podnosiłem na forum międzynarodowym, zarówno podczas szczytu G20 jak i w trakcie spotkań ministrów finansów krajów UE - mówi money.pl Morawiecki.

Rzeczywiście jak pisaliśmy w money.pl to polsko-niemiecka koalicja miała tu nawet przewodzić. To właśnie Warszawa ramię w ramię z Berlinem miała dać nowy impuls Europie, która cały czas przegrywa z wielkimi korporacjami. Tak na początku roku zapewniał wicepremier Morawiecki po spotkaniu z niemieckim ministrem finansów Wolfgangiem Schaeublem na wspomnianym szczycie G20.

Polska jednym z inicjatorów zmian

Minister zapewnia dziś, że to spotkanie miało swoje konsekwencje i Polska jest nadal aktywna w działaniach mających na celu ukrócenie możliwości zbyt agresywnej optymalizacji dla globalnych graczy.

- W czerwcu tego roku w Paryżu podpisałem w imieniu naszego kraju międzynarodową konwencję przeciw unikaniu opodatkowania. Byliśmy jednym z jej inicjatorów. Ona jest bardzo ważnym krokiem w kierunku ucywilizowania sytuacji. Ta konwencja zakłada, że firmy będą opodatkowane tam, gdzie osiągają zyski - czyli tak jak już od dawna być powinno - wyjaśnia wicepremier Morawiecki.

Konwencja jest. Listy do KE ministrowie piszą. Szefowie resortu finansów wspólnie też, jak zapewnia Morawiecki, konsultują swoje strategie, ale efekty jak na razie nie powalają na kolana. W walce o wyższe podatki od globalnych graczy ciągle więcej jest porażek niż zwycięstw.

I tak np. w lipcu br. Francja przegrała spór sądowy z Google. Paryski sąd administracyjny odrzucił wniosek tamtejszego fiskusa o nałożenie na giganta internetowego 1,1 mld euro podatku za lata 2005-2010.

Zwyciężyła argumentacja prawników koncernu, którzy dowodzili, że Google nie posiada we Francji stałej siedziby i nie zawiera w tym kraju żadnych umów. Pisanie listów do KE też może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Komisja całkiem niedawno pokazała, jak mało znaczący jest jej wpływ na kraje członkowskie.

Irlandia dba o swoją kasę

Jak pisaliśmy w money.pl, w sierpniu minister finansów Irlandii Paschal Donohoe odrzucił żądanie Komisji Europejskiej dotyczące ściągnięcia od firmy Apple 13 mld euro zaległych podatków. Donohoe z rozbrajającym dystansem do oczekiwań Brukseli oświadczył po prostu, że nie jest to sprawą Dublina, bo Irlandia "nie jest globalnym poborcą podatkowym".

A jakie podatki potężne korporacje płacą w Polsce? Jak już pisaliśmy w money.pl około miliarda złotych rocznie przychodów zgarnia Google na polskim rynku internetowym. Do krajowego budżetu wpłaca jednak kilka milionów złotych podatku, bo większość transakcji rozlicza w Irlandii.

Jak pozostałe globalne korporacje, właściciel największej wyszukiwarki internetowej na świecie swoje działania reklamowe w Europie księguje w większości w Irlandii, potem przerzuca pieniądze przez Holandię na Bermudy.

I tak np. według danych z Krajowego Rejestru Sądowego, polski oddział internetowego giganta (Google Polska) za 2014 rok zapłacił 4,3 mln zł podatku dochodowego przy przychodach sięgających 220 mln zł.

Nie pokazuje to wszystkich przychodów generowanych na naszym rynku. Pozostała część, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, księgowana jest w Irlandii. We wspomnianym 2014 roku wydatki na reklamę internetową w Polsce wyniosły ogółem 2,6 mld zł (dane Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska).

Ponad jedna trzecia tej kwoty przypadła na marketing w wyszukiwarkach internetowych (SEM), gdzie do Google należy sporo ponad 90 proc. rynku. Na tej podstawie można szacować wartość przychodów na około 850 mln zł.

Zwarte szeregi vs. partykularne interesy

Co zrobić, żeby potęgi nie uciekały z podatkami tam, gdzie one są znacznie mniejsze? W UE od lat trwają prace nad ustaleniem wspólnej bazy podatkowej. To rozwiązanie określiłoby minimalny poziom stawki podatkowej we wszystkich krajach członkowskich.

To zakończyłby wreszcie niezdrową konkurencję poszczególnych państw, które kuszą firmy, proponując jak najniższe stawki CIT. Tak dzieje się np. w Irlandii (12,5 proc.) czy na Węgrzech, gdzie obniżono ten podatek do 9 proc.

Jak przekonywała w poniedziałek w money.pl Daria Żebrowska-Fresenbet z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności Polska, rzeczywiście uczestniczy w tych pracach. Nie słyszymy o tym zbyt wiele, bo to gabinetowe ustalenia między polskimi a np. niemieckimi urzędnikami. Czy to ostatecznie może zmienić niezdrową sytuację? Najlepiej chyba nazwał ją austriacki kanclerz.

- Globalne korporacje, takie jak Starbucks czy Amazon, płacą niższe podatki niż stoisko z kiełbaskami - narzekał w wywiadzie dla gazety "Der Standard" kanclerz Austrii Christian Kern.

Jego zdaniem preferencje podatkowe dla światowych gigantów to potężny błąd, na którym traci każdy Europejczyk. Kern skrytykował też rządy Irlandii, Holandii, Luksemburga czy Malty, które zwabiają do siebie korporacje, przyznając w zamian preferencje podatkowe.

Minister Morawiecki ma jednak nadzieję, że wspólne działania i kolejne inicjatywy państw członkowskich mogą wreszcie coś zmienić. - Cieszy mnie każdy kolejny sygnał, który wskazuje, że ta kwestia jest ważna dla społeczności międzynarodowej, a polskie stanowisko jest podejmowane przez kolejne państwa. Na najbliższym nieformalnym spotkaniu ECOFIN polska delegacja będzie dalej aktywnie uczestniczyć w tych pracach - podsumowuje wicepremier.

apple, google, morawiecki, optymalizacja podatkowa
Czytaj także
Polecane galerie
emeryt
2017-09-22 21:38
Gierek też bredził że my też trzecia potęga gospodarcza I co wyszło ?Jak tak dobrze to czemu emerytów nie stać na leki czemu dlaczego podwyżka emerytury 8zł renta socjalna dla kalek 674zł
karta8
2017-09-22 18:12
no już bardziej zgnebic podatkami niemoga niż do tej pory
Wzór
2017-09-20 23:57
Moze rownanie ktos wymysli uwzgledniajace: ilosc pracownikow, wysokosci ich dochodow i zyskow firmy

Nie powinnismy doprowadzac do bankructwa tak łatwo, zeby bylo wiecej ludzi na garnuszku panstwa.

Kazdy chciał, chce i chciałby mieć standard.

Po co windujecie te wszystkie ceny w góre? Zachłanność
Pokaż wszystkie komentarze (268)