Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Polska aquaparkami stoi. Biznes się kręci, kolejny gigant już w budowie

67
Podziel się:

Gigantyczny aquapark za publiczne pieniądze, który nie ma szans na siebie zarobić - to dla wielu symbol bezsensownej inwestycji z lat 90. To jednak już przeszłość - coraz więcej takich ośrodków zaczyna na siebie zarabiać. A Polska staje się aquaparkową potęgą.

Aquaparki coraz częściej na siebie zarabiają. W najlepszej sytuacji jest ten z Wrocławia
Aquaparki coraz częściej na siebie zarabiają. W najlepszej sytuacji jest ten z Wrocławia (Facebook/Park of Poland)

Gigantyczny aquapark za publiczne pieniądze, z którego nie ma zysków - to dla wielu symbol bezsensownej inwestycji z lat 90. To jednak już przeszłość - coraz więcej takich ośrodków zaczyna na siebie zarabiać. Polska staje się aquaparkową potęgą.
24 zjeżdżalnie, w tym jedna 320-metrowa, ponoć największa w Europie. To główne atrakcje, które mają zwabić do oddalonego o 40 km od Warszawy Mszczonowa nawet 15 tys. osób dziennie. Aquapark Suntago ma się otworzyć w 2019 roku, a cała inwestycja powinna się zamknąć w 150 mln zł. To inwestycja prywatna firmy Global City Holdings.
Rok później w Szczecinie ma się otworzyć kolejny aquapark - współfinansowana przez miasto *Fabryka Wody *ma kosztować niewiele mniej, bo 132 mln zł.

- Wyrzucanie pieniędzy w błoto - to częsty zarzut wobec wodnych parków, zwłaszcza tych finansowanych lub współfinansowanych ze środków publicznych. Szefowie aquaparków jednak odpierają zarzuty i pokazują swoje portfele. Może wciąż rzadko im się przelewa, ale coraz częściej mogą się pochwalić zyskami.

Zobacz także: Parki rozrywki biją rekordy popularności. Zobacz wideo:

Aquaparki w Polsce. Mogą być zyskowne, choć raczej w dużych miastach

Wynikami chwali się chociażby Aquapark Wrocław. W 2017 r. zysk operacyjny miejskiej spółki, która zarządza parkiem, wyniósł niemal 12,5 mln zł. Rok wcześniej - trochę ponad 10 mln. Ale w 2014 było to niewiele ponad 5 mln. Rośnie też liczba odwiedzających - w 2017 r. było to 1,7 mln, a w 2014 - 1,4 mln.

Wygląda na to, że miasta wreszcie zrozumiały, jak walczyć o klientów. Jak przekonuje nas Anna Hejno, rzeczniczka wrocławskiego aquaparku, rosnące zyski to zasługa coraz bardziej elastycznej oferty i nowych propozycji oraz promocji, adresowanych do konkretnych grup docelowych, przede wszystkim dla dzieci i seniorów.

- Nasi potencjalni klienci mają coraz mniej wolnego czasu, który mogliby zainwestować w rekreację, czy też – szerzej rzecz ujmując – w swoje przyjemności. Liczą się więc z wydawanymi na ten cel pieniędzmi. Konkurujemy zatem nie tylko z innymi obiektami sportowymi, ale bardziej z kinami, restauracjami i galeriami handlowymi. Dlatego stawiamy na niskie ceny, elastyczną ofertę i wyspecjalizowane usługi adresowane do poszczególnych grup - mówi money.pl Krzysztof Hołub, prezes Wrocławskiego Parku Wodnego. Hołub dodaje, że wyniki pomagają mu osiągać nie tylko niskie ceny, ale też działania marketingowe. Na przykład te w mediach społecznościowych.

Dobre nastroje są też w poznańskim aquaparku Termy Maltańskie. W 2017 roku liczba odwiedzających park po raz pierwszy przekroczyła milion. Pojawił się też zysk - 3 mln zł. Przedstawiciele funkcjonującej od 2012 r. poznańskiej placówki przyznają jednak, że chcą jeszcze bardziej obniżać koszty i jednocześnie przyciągać nowych klientów.

Zarówno we Wrocławiu, jak i Poznaniu aquaparkami zarządzają miejskie spółki. Inaczej jest jeśli chodzi o Wodny Park na warszawskim Mokotowie. Ten należy do Mokotowskiej Fundacji Warszawianka. Jak się dowiadujemy w fundacji, jedynym źródłem jej dochodów jest właśnie aquapark w stolicy.

Aquapark we Wrocławiu. Fot. Wrocławski Park Wodny

Organizacja także może pochwalić się zyskami - w 2017 roku była niemal pół miliona na plusie. Jeszcze lepiej było rok wcześniej - wtedy zysk wyniósł 736 tys. Od fundacji dowiadujemy się, że w zeszłym roku park odwiedziło ponad pół miliona osób. A do tego nie wlicza się małych dzieci do 4 lat, bo te wchodzą za darmo.

Nieco gorzej jest w mniejszych miastach, choć też wygląda to coraz lepiej. Aquapark w Kutnie przyciąga rocznie ok. 200 tysięcy osób. Rosną tam przychody - w 2016 r. wyniosły 3,6 mln zł, rok później - o 150 tys. więcej. W urzędzie miasta dowiadujemy się jednak, że dojście do rentowności temu parkowi jeszcze trochę zajmie.

Natomiast aquapark w Koszalinie, który ruszył w 2015 r., danych finansowych nie podaje, ale chwali się, że niedawno przyszedł do niego milionowy klient.

Hotel z aquaparkiem

Prywatni biznesmeni od dawna inwestują w parki wodne, choć rzadko powstają jako atrakcja sama w sobie. Zdecydowanie częściej powstają przy hotelach. To nieodłączny element inwestycji hotelowych Tadeusza Gołębiewskiego. Otwarty w 2017 Baltic Park w Świnoujściu, jeden z najmłodszych obiektów tego typu w Polsce, to też część wielkiego kompleksu hotelowego.

Samodzielnie nie powstaje również gigant spod Warszawy. Suntago to część inwestycji Park of Poland. W ramach niej w Mszczonowie ma powstać jeszcze czterogwiazdkowy hotel, sale konferencyjne, bungalowy a nawet powierzchnie biurowe.

Suntago mat. prasowe

Polska powoli staje się aquaparkową potęgą w Europie - szacuje się, że działa u nas około dwadzieścia dużych obiektów tego typu, a niebawem mają zostać otwarte kolejne. Daleko nam jednak ciągle do Hiszpanii. Tam na samej niewielkiej Majorce działa pięć wodnych parków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(67)
Martin
4 lata temu
Suntago koszt inwestycji 150 mln Euro nie PLN.
,lhgv,jhg
4 lata temu
Dodajmy jeszcze że funkcjonujacy od kilku lat AquaPark w Mszczonowie (oczywiście duzo mniejszy), swieci ciągle pustkami i wyglada jak opuszczony..... Bo ile osób może zwabic z takiego Mszczonowa?
tom
4 lata temu
Ja tam wole moją dzialke kolo miasteczka gdzie mieszkam, mam tam kwiaty, warzywa, owoce na drzewach a wokół cisza, spokój, można ksiazke poczytać, dużo przyrody bo lasek tez niedaleko, dużo normalnego powietrza bo nic nie pozamykane i naturalne słoneczne oswietlenie, a jak będę chciał to i basen tylko dla mnie tez mogę postawić. A tam hałas, wszystko sztuczne, woda obsikana i jeszcze cos gorszego a do tego jeszcze trzeba placic za godzine tyle co ja za dzialke przez caly rok.
asdf
4 lata temu
Aquapark w Koszalinie jest co roku zasilany 2mln z budżetu miasta. Oczywiście jest to odpowiednio nazwane ale wszyscy wiedzą, że to tylko kreatywna księgowość.
Maria
4 lata temu
nie lepiej kosmicznie kiczowate koscoly klepac..
...
Następna strona