Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Krzysztof Janoś
Krzysztof Janoś
|

Polskie firmy zagrożone milionowymi karami. Niektóre mogą nawet nie wiedzieć o nowym obowiązku, a termin minął

37
Podziel się:

Do końca września polskie firmy miały przeprowadzić audyt energetyczny, a do końca października powiadomić o tym URE. Według najnowszych danych Urzędu zrobiło to zaledwie około 3,5 tys. firm. Tym którzy tego nie zrobili grożą potężne kary do nawet 5 proc. rocznego obrotu. Dla przedsiębiorców może to oznaczać wielomilionowe straty.

Przedsiębiorcom grożą wielomilionowe kary
Przedsiębiorcom grożą wielomilionowe kary (jarmoluk/pixabay (CC0))

Do końca września polskie firmy miały przeprowadzić audyt energetyczny, a do końca października powiadomić o tym URE. Według najnowszych danych Urzędu zrobiło to zaledwie około 3,5 tys. firm. Tym, którzy tego nie zrobili, grożą potężne kary do nawet 5 proc. rocznego obrotu. Dla przedsiębiorców może to oznaczać wielomilionowe straty.

- Realizowaliśmy audyty dla hut, krajowych przewoźników, dużych banków, ale również w firmach zatrudniających zaledwie kilkanaście osób z małym biurem, ale potężnymi obrotami. Znam jednak przykłady naprawdę dużych firm produkcyjnych, które tego nie zrobiły i teraz czekają, co się dalej wydarzy - mówi money.pl Tomasz Ziąbka z ABZ Energia.

Zgodnie z zapisami nowelizacji ustawy o efektywności energetycznej z października 2016 r. audyt muszą przeprowadzić zatrudniający co najmniej 250 pracowników. Dotyczy to też mniejszych firm, ale mających roczny obrót przekraczający 50 mln euro i zarazem całkowity bilans roczny przekraczający 43 mln euro.

Zobacz także: Tauron szykuje rewolucję w płaceniu za prąd

Przepis jest tak skonstruowany, że niekiedy do tej grupy "łapią" się firmy zużywające bardzo mało energii. Dlatego zdaniem ekspertów, nie wszystkie mają świadomość, że to ich dotyczy. Co gorsze okazuje się, są też takie, które zużywają jej bardzo dużo i świadomie nie wykonują audytu.

Wielu nie wie o nowym obowiązku

Nasz rozmówca nie chce jednak ujawniać, o które duże polskie przedsiębiorstwa produkcyjne chodzi. O tempie realizacji audytu pisaliśmy już w money.pl na początku sierpnia. Wtedy też zwracaliśmy uwagę na to, że świadomość istnienia tego nowego obowiązku jest dość niska.

Potwierdzają to też badania przeprowadzone na zlecenie Ayming Polska przez Kantar Millward Brown. Wynika z nich, że 20 proc. firm objętych obowiązkiem jeszcze na wiosnę tego roku nie zdawało sobie sprawy z tego, że audyt energetyczny ich w ogóle dotyczy.

Najświeższe dane z URE potwierdzają tylko słowa Ziąbka. Nawet jeżeli świadomość wzrosła, to ciągle wielu objętych obowiązkiem tego nie zrobiło. "Wg stanu na 27 listopada br., przedsiębiorcy przesłali do Urzędu Regulacji Energetyki ponad 3500 zawiadomień dot. sporządzenia audytu energetycznego. Liczba ta może jeszcze nieco ulec zmianie po weryfikacji wszystkich nadesłanych dokumentów, wśród których zdarzają się np. zdublowane zawiadomienia" – czytamy w przesłanej odpowiedzi na nasze pytania.

Można zatem założyć, że mniej niż 3,5 tys. firm wykonało obowiązek. Tymczasem według szacunków obowiązek dotyczy około 6 tys. polskich przedsiębiorstw. Podejście do tego obowiązku może dziwić tym bardziej że kara za brak jego realizacji jest bardzo wysoka.

Wysokie kary?

Dla najmniejszych objętych obowiązkiem, jeżeli weźmie się pod uwagę obroty, to te 5 proc. kary może oznaczać nawet ponad 10 mln zł. Dla największych polskich firm z miliardowymi obrotami suma ta może być wielokrotnie większa. Dlaczego więc firmy tak powolnie realizują audyty?

- Wszyscy dostali zbyt mało czasu. Do tego w Polsce działa zbyt mała liczba firm audytorskich. Jeszcze niedawno było ich zaledwie kilka - wyjaśnia Ziąbka. Teraz na rynku licencjonowanych audytorów jest już więcej, ale problem pogłębiło nasze polskie odkładanie wszystkiego na potem.

- Jak pojawiła się ustawa, niewiele firm nawet odpowiadało na nasze oferty, potem zapytań było zbyt wiele, żebyśmy mogli wszystkie audyty realizować. Jeszcze w tej chwili realizujemy projekty dla grupy firm, która chce to zrobić, mimo że jest po terminie - mówi audytor.

Z nieoficjalnych rozmów z innymi firmami audytorskimi wyłania się następujący obraz: Duże spółki skarbu państwa na pewno mają audyt już za sobą. Potwierdzaliśmy to też we wrześniu, pytając o to większych graczy na rynku. Najgorzej może być z tymi prowadzącymi działalność nieprodukcyjną.

Problem mogą mieć zatem firmy informatyczne, księgowe, doradcze. Z dużymi obrotami albo dużym zatrudnieniem. Biuro prasowe URE zwraca jednak uwagę, że ustawodawca pozostawił prezesowi Urzędu dużą swobodę, jeżeli chodzi o surowość egzekwowania obowiązku.

Prezes będzie pobłażliwy?

Choć rzeczywiście wysokość kary może być na poziomie do 5 proc. przychodu przedsiębiorcy ”każda sprawa, będąca przedmiotem postępowania administracyjnego prowadzonego przez URE, ma charakter indywidualny i podlega każdorazowo ocenie w sposób zindywidualizowany, co wynika z zasad prowadzenia postępowania administracyjnego” – czytamy w przesłanym do nas oświadczeniu.

Czy oznacza to, że firmy przynajmniej na początku obowiązywania nowej ustawy mogą liczyć na pobłażliwość? Nie jest to takie oczywiste. Zgodnie z ustawą, ustalając wysokość kary pieniężnej, prezes URE uwzględnia zakres naruszeń, powtarzalność naruszeń oraz możliwości finansowe ukaranego podmiotu.

Pytanie jednak, czy takie świadome niewykonywanie audytu i oczekiwanie na to, co będzie dalej, nie będzie dla URE poważnym naruszeniem prawa. Jedno nie ulega wątpliwości. W zdecydowanie lepszej sytuacji są teraz firmy, które audyt wykonują nawet po czasie, niż te które czekają na rozwój wypadków.

Wszystko dlatego, że jak przypomina nam URE w art. 41 ustawy zapisano, że ”prezes URE może odstąpić od wymierzenia kary pieniężnej, jeżeli zakres naruszeń jest znikomy, a podmiot zaprzestał naruszania prawa lub zrealizował obowiązek, zanim Prezes URE powziął o tym wiadomość”.

Na czym polega taki audyt i ile kosztuje?

Ustawodawca wymaga dokładnego skatalogowania co najmniej 90 proc. energii zużywanej w danej firmie. Nie chodzi tylko o elektryczną, ale również o ogrzewanie, wykorzystywanie oleju opałowego, węgla, benzyny i innych paliw.

Warto też wiedzieć, że audyt wskazuje obszary, gdzie i ile można oszczędzić. Z badania Ayming Polska wynika, że dla 30 proc. przedsiębiorstw produkcyjnych wydatki na samą energię elektryczną stanowią około 7 proc. kosztów produkcji, a jeśli doliczymy do tego inne rodzaje energii, okaże się, że może to być nawet do kilkunastu proc.

Dlatego koszty mogą się bardzo szybko zwrócić w oszczędnościach. Audyty kosztują bowiem od kilku tysięcy, a w przypadku dużych firm kończą na setkach tysięcy złotych. - Dziwi mnie bardzo, że tego nie robią, albo zwlekają. Wiele firm podeszło do tego na zasadzie obowiązku. Tymczasem na inwestycje w oszczędności można dostać pieniądze - przekonuje Ziąbka.

Nie dość więc, że można obniżyć koszty produkcji, to jeszcze modernizacje można częściowo wykonać z otrzymanych środków. Wszystko dlatego, że ten nowy obowiązek jest wynikiem dyrektywy UE z 2012 r.

Bruksela nakłada w niej obowiązek audytów na duże przedsiębiorstwa i otwiera możliwości finansowania podnoszenia efektywności energetycznej. - Audyty mają na celu pokazanie potencjalnych oszczędności, ale nie nakładają obowiązku wykonania modernizacji. To pozostaje w gestii tej konkretnej firmy czy chce sięgnąć po te pieniądze - mówi nasz rozmówca.

wiadomości
gospodarka
najważniejsze
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(37)
m-53
5 lata temu
[QUOTE] Problem mogą mieć zatem firmy informatyczne, księgowe, doradcze [/QUOTE] Kto jak kto, ale oni powinni mieć przepisy w małym palcu.
al
5 lata temu
typowe myślenie urzędasa co by tu jeszcze z pieprzyć ?no przecież muszę się wykazać że pilnie pracuję i jestem potrzebny.
PAMIĘTLIWY ob...
5 lata temu
Gospodarka regulowana z nakazami i zakazami a audyt dla szwagra ,który to wykona -PARANOJA !!!
obserwator
5 lata temu
Ciekawe ile kosztuje audyt a ile kara:)
Alf z Melmak,...
5 lata temu
Jak widzę sprawa dotyczy dużych firm, co najmniej 250 pracowników lub 50 mln euro obrotu. Jak można prowadzić tak dużą firmę i nie być na bieżąco z przepisami? Przecież na pewno wszystko ukazało się w dzienniku ustaw zgodnie z obowiązującym prawem. Jak widzę małe rodzinne biznesy na tym nie ucierpią, tylko koncerny, których niestety w 99% są nie polskie. A dobrze im tak, skoro żałowali godziwej pensji na doobrego pprawnika-księgowego przy 50 mln euro obrotu. Szkoda to mi może być biednego, nieświadomego Kowalskiego, a nie cwaniaków i wyzyskiwaczy.
...
Następna strona