Notowania

ukraina
26.06.2015 10:39

Bankructwo Ukrainy. Goldman Sachs alarmuje

Zdaniem ekspertów z Goldman Sachs Kijów nie będzie w stanie spłacić obligacji w przyszłym miesiącu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Dieter Zirnig/Flickr (CC BY-NC 2.0))

Już w przyszłym miesiącu Ukraina może ogłosić niewypłacalność - alarmuje Goldman Sachs. Zdaniem analityków banku, Kijów nie będzie w stanie spłacić wyemitowanych obligacji, a nie widać szans na porozumienie z wierzycielami.

W cytowanym przez Bloomberg komunikacie, analityk Goldman Sachs przewiduje, że rząd w Kijowie wyda moratorium i zawiesi spłatę odsetek z wyemitowanych obligacji jeszcze przed 24 lipca, kiedy upływa jej ostateczny termin. Ukrainę taka spłata miałaby kosztować 120 milionów dolarów, ale zdaniem analityka banku Andrew Matheny'ego, władze nie mają takich pieniędzy.

W zamian za spłatę pełnej kwoty długu, Ukraina zaproponowała w zeszłym tygodniu, że 40 procent zobowiązania zamieni na wyemitowane na nowo obligacje, jednak zdaniem analityka - nie ma szans, żeby wierzyciele się na to zgodzili. A brak zgody oznacza, że Kijów wyda moratorium i nie spłaci nawet części swoich zobowiązań.

Przedstawiciele wierzycieli, ukraińskiego rządu oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego mają się w przyszłym tygodniu spotkać w Waszyngtonie, by rozmawiać o kolejnej transzy pomocy dla Kijowa, która ma wynieść 17 miliardów dolarów. MFW poinformował jednak na początku czerwca, że pomoc jest możliwa nawet, jeśli Ukraina przestanie spłacać swoje zobowiązania wobec komercyjnych wierzycieli.

A wśród nich największym jest amerykański fundusz Franklin Templeton Group, któremu Kijów jest winien około 9 miliardów dolarów. Zdaniem przedstawicieli grupy, cytowanych przez Bloomberg, propozycja wydłużenia terminu spłaty i zmniejszenie odsetek to najlepsze rozwiązanie, które pozwoli zaoszczędzić około 16 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 4 lat. Nie ma jednak mowy o zgodzie na umorzenie części długu i zastąpienie go kolejnymi obligacjami.

Rosja straszy

- Jeśli Ukraina podejmie decyzję o niespłaceniu długów zaciągniętych przez poprzedni rząd, Rosja zajmie twarde stanowisko - zagroził premier Dmitrij Miedwiediew pod koniec maja. Tak szef rosyjskiego rządu zareagował na decyzję ukraińskiego parlamentu, który przyjął ustawę przyznającą rządowi prawo do wstrzymania się od spłaty zadłużenia zaciągniętego w instytucjach komercyjnych. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od 1 lipca 2016 roku. Rosja szacuje, że długi Kijowa w rosyjskich bankach opiewają na 25 mld dolarów.

- Mówiliśmy już wcześniej, że nie zamierzamy niczego Ukrainie restrukturyzować. Dlatego, jak widać, Rada Najwyższa powzięła te gorączkowe działania - uznał Miedwiediew.

W jego opinii zobowiązania Kijowa w stosunku do rosyjskich banków nie do końca mają charakter komercyjny, gdyż były zaciągane z udziałem państwa. - W tej sytuacji zamierzamy bronić naszych interesów narodowych - zadeklarował Miedwiediew, dodając, że rosyjskie banki skorzystają ze wszystkich dostępnych narzędzi, by wyegzekwować ukraińskie wierzytelności, w tym również mogą wystąpić na drogę sądową.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: ukraina, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz