Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Bez szans na obniżkę podatków. Tusk ujawnia

Bez szans na obniżkę podatków. Tusk ujawnia

Fot. Stanislaw Kowalczuk/East News

Nie jesteśmy w stanie radykalnie obniżyć podatków, bo wtedy trzeba by było ograniczyć do minimum usługi świadczone obywatelom przez państwo, których poziom nie jest najwyższy - powiedział w telewizji Polsat News premier Donald Tusk. Chcemy raczej poprawiać jakość tych usług - dodał.

Premier pytany, czy rozważane są zmiany w systemie podatkowym, czy zamierza wrócić do tematu, na przykład, podatku liniowego, odpowiedział, że ma liberalne poglądy na gospodarkę oraz, że do wolnego rynku oraz do prostego i mało uciążliwego dla ludzi systemu podatkowego nikt go nie musi przekonywać. Przy tym, jak mówił, w Polsce mamy nie najlepszy poziom usług państwowych, publicznych, mamy poczucie, że ochrona zdrowia, emerytury, to wszystko jest na zbyt niskim poziomie, a równocześnie chcielibyśmy oddawać mniej pieniędzy na tego typu usługi.

Donald Tusk zaznaczył, że Polska jest w UE jednym z wyróżniających się pozytywnie państw pod względem ilości pieniędzy ściąganych z tytułu podatków i innych opłat, ale jednocześnie jesteśmy państwem, które relatywnie mało pieniędzy wydaje na obywateli. W tym sensie jesteśmy być może dziś ciągle zbyt liberalni, ponieważ oczekiwania większości ludzi, szczególnie tych w trudniejszych sytuacji, to jest oczekiwanie dotyczące nie podatków, a większej liczby i wyższej jakości usług ze strony państwa - podkreślił szef rządu.

Według niego, dzisiaj w Polsce już nie ma przestrzeni na jakąś rewolucję podatkową. Nie jesteśmy w stanie radykalnie obniżyć podatków, bo musielibyśmy wtedy naprawdę zredukować do jakiegoś absurdalnego minimum usługi państwa, czy świadczenia społeczne - one w Polsce i tak są niskie - zauważył.

Jak dodał, wie, że ludzie woleliby usłyszeć od premiera polskiego rządu, że niedługo będą możliwie niskie podatki. Ale ja uczciwie powiem: raczej tutaj dużego pola manewru nie ma. Natomiast chcielibyśmy raczej ciągle poprawiać jakość usług, jakie państwo świadczy obywatelom - zadeklarował szef rządu.

Tusk był też pytany o kwestię poprawiania poziomu konkurencyjności i innowacyjności polskiej gospodarki w kontekście nowego unijnego budżetu i pieniędzy, jakie będą dostępne.

- Te kolejne siedem lat mają uczynić nas konkurencyjnymi w o wiele większym stopniu dzięki większej kreatywności, większej innowacyjności. To nie jest tak, że za 10 lat będziemy mieli 100 noblistów, ale krok po kroku będziemy w tę stronę zmieniać istotę polskiej konkurencyjności: właśnie z taniej siły roboczej, z korzystnych warunków do inwestycji na większą zdolność do takiej prawdziwej konkurencji - powiedział Tusk.

Z kolei na pytanie o problemy ze zdobyciem pracy przez osoby z wyższym wykształceniem oraz o to, jak widzi rolę państwa w doprowadzeniu do tego, by polskie uczelnie pracowały nad rzeczami, które natychmiast mogą być wykorzystywane przez polski przemysł, odpowiedział że nie jest rolą rządu narzucanie czegoś uczelniom, czy osobom, które chcą się kształcić. To - podkreślił - ciągle powinien pozostać obszar wolnego wyboru tych, którzy decydują się na kształcenie. Według premiera, o wiele ważniejszą sprawą jest, żeby mentalność Polaka wkraczającego na rynek pracy nie była taka przesadnia usztywniona, że musi mieć od razu znaleźć nieźle płatną pracą zgodna z profilem wykształcenia. To nigdzie na świecie tak nie funkcjonuje - stwierdził Tusk.

Zaznaczył przy tym, że jest spokojniejszy o to, że ludzi zaczną wybierać pewien typ wykształcenia, czy kwalifikacji zawodowych, które ułatwią im znalezienie pracy. Dlatego, że my miliardy, nie miliony, miliardy euro, przeznaczymy na ciekawy projekt zamawiania sposobu kształcenia przez firmy. To ciągle nie najlepiej wychodziło, ale tutaj będzie duży zastrzyk gotówki, i to będzie zastrzyk gotówki do firm, ale firmy będą wydawały te pieniądze na pewien typ kształcenia młodego człowieka tak, aby te pieniądze zaczęły pracować i dla tego człowieka i dla t ej firmy i też dla uczelni czy dla szkoły - przekonywał szef rządu.

To jest - dodał - także kwestia rehabilitacji kształceni zawodowego. Podkreślił jednocześnie, że bezrobocie w Polsce i Europie związane jest z kryzysem i jakkolwiek ludzie będą się kształcili, ile unijnych pieniędzy nie zostałoby przeznaczonych na współpracę między firmą a uczelnią, to musi być rynek, który będzie potrzebował pracowników i rozwijająca się gospodarka. Dlatego dla mnie najważniejsze jest, aby utrzymać wzrost gospodarczy - powiedział premier. Dodał, że w najbliższych 7 latach największą szansą będzie to, że Polska utrzyma dość wysoki wzrost i tam będą powstawały prawdziwe miejsca pracy.

Co ze śmieciówkami?

Zapytany czy mogą zostać zlikwidowane tak zwane umowy śmieciowe lub czy rozważane są jakieś zmiany w tej kwestii Tusk zaznaczył, że nagła likwidacja takich umów w warunkach kryzysu doprowadziłaby do zwiększenia bezrobocia. Przygotowujemy w tej chwili przepisy, które będą powoli ograniczały i eliminowały umowy śmieciowe.

Zaznaczył, że tempo tego procesu będzie zależało od poprawy sytuacji na rynku pracy. - To nie byłoby mądre, gdyby rządzący powiedzieli sobie: chcę być uczciwy, nie może być więcej śmieciówek, zamykamy, i jednocześnie o 2 proc, podskoczy bezrobocie. Potrzebna jest konsekwentna, ale ostrożna procedura żeby nie wylać dziecka z kąpielą - dodał premier.

Zmiany w służbie zdrowia

Premier mówił także o pakiecie kolejkowym, który jest teraz na etapie konsultacji. - Opór lekarzy będzie spory. Czeka nas twardy bój, bo chcielibyśmy uzyskać od nich gotowość do bardziej intensywnej pracy za te same pieniądze - przyznał wprost.

Tusk krytykował polskie szpitale, za to, że niepotrzebnie bywają hotelami. - Ktoś, kto powinien raz na trzy dni przyjechać na chemię, leży non stop w szpitalu, a nie ma powodów, żeby tak było. Ale szpitale bronią się przed zmianami, bo to jest najłatwiejszy sposób na wyciągnięcie pieniędzy z NFZ - mówił.

Źródłem zła na Ukrainie jest Rosja

Na koniec premier komentował sytuację na Ukrainie. - Wszyscy wolelibyśmy zamknąć oczy i nie widzieć strasznych rzeczy, które się tam dzieją. Kiedy rozmawiam z zagranicznymi politykami, to mam wrażenie, że oni chcieliby słyszeć coś kojącego. Dlatego często używa się takich słów jak separatyści, manifestanci, a tymczasem ci ludzie mają skomplikowane rakiety, którymi zestrzeliwują helikoptery - powiedział.

- Nie mamy do czynienia w wojną w klasycznym rozumieniu, wydaje się, że to problem wewnętrzny Ukrainy. Ale wszyscy wiemy, że to nie jest tak. Obecność Rosjan w rejonach ogarniętych konfliktem jest dobrze zorganizowana. Trudno nam powiedzieć, co to naprawdę jest - wojna domowa, agresja jednego państwa na drugie, rozpad Ukrainy? Czy to ruchy separatystyczne czy brutalna akcja służb? - zastanawiał się Tusk. I zaraz sam sobie odpowiedział: moim zdaniem to wszystko po trochu. Ale składa się to na obraz, który budzi najwyższy niepokój.

- Po wydarzeniach w Odessie mówiono winni są trochę jedni, trochę drudzy. Wszystko po to, żeby nie powiedzieć, że źródłem tego zła, które dzieje się na Ukrainie, są działania Rosji. A tak jest i nie ma co udawać, że jest inaczej - podkreślał premier.

Czytaj więcej w Money.pl

rząd, podatki, vat, donald tusk, umowy śmieciowe
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Mrówczak
46.113.96.* 2014-07-02 10:53
a czego sie spodziewaliście? Służbowe obiadki kosztują!
anka51
46.204.161.* 2014-05-08 00:52
Plecie w kółko to samo nic mądrego i nowego nie mówi.Umów zleceń nie zmieni bo za dużo kolesi "rekinów przemysłowych i finansowych by mu do gardła skoczyło".Wie ,że emerytury są niskie zwłaszcza stary portfel/i to nie wina ludzi/ i nie podnoszone we właściwy sposób. Pomoc dla biednych jest śmieszna,zasiłki dla bezrobotnych żadne co to jest pół roku?A co dalej kraść?Podatków nie obniży bo musi być wpływ dla elit rządzących.Do diabła z Nim.
Andrzej D.
89.72.169.* 2014-05-05 09:04
Jaki kryzys?? Miejsc pracy nie ma, bo grupka wiecznie nienasyconych chce zarabiać więcej i więcej. Srają kasą, ale chcą więcej. Przenoszą miejsca pracy, nie płacą podatków i robią z ludzi niewolników. Człowiek za marną miskę ryżu z*********** by żyć. To, z czego ma być obrót w gospodarce? Za miskę ryżu wiele się nie kupi nie mówiąc o utrzymaniu rodziny.
Zobacz więcej komentarzy (16)