Notowania

handel
05-06-2018 (13:48)

Biedronka ma przejąć Piotra i Pawła. Handel w Polsce coraz mniej polski

Wszystko wskazuje na to, że Biedronka, królowa polskich dyskontów, niebawem powiększy swoje imperium o sklepy Piotra i Pawła. W polskim handlu dominują zatem Portugalczycy, po stopach depczą im Niemcy. Kurczy się natomiast rola polskich firm. Co to oznacza dla klientów? - Oni mogą spać spokojnie, powody do obaw mają producenci - mówią eksperci.

Podziel się
Dodaj komentarz

W polskim handlu dominują Portugalczycy, po piętach depczą im Niemcy. A wszystko wskazuje na to, że Biedronka, królowa polskich dyskontów, niebawem powiększy swoje imperium o sklepy Piotra i Pawła.

Media donoszą, że sieć *Piotr i Paweł *ma niebawem trafić w ręce Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka. - Bez komentarza - odrzekł tylko na nasze pytanie odpowiedział Arkadiusz Mierzwa, kierownik komunikacji korporacyjnej w firmie z owadem w logo.

Jeśli ostatecznie Piotr i Paweł trafi w portugalskie ręce, oznacza to kolejne zmniejszenie się polskiego kapitału w handlu w Polsce.

Dziś pod względem przychodów króluje Jeronimo Martins z ponad 43 mld zł w 2017 r., na drugim miejscu jest niemiecki Lidl, na trzecim - brytyjskie Tesco. W pierwszej dziesiątce największych sieci handlowych jest tylko jedna firma z polskim kapitałem - Polska Sieć Handlowa Lewiatan. Grupa Eurocash jest właścicielem niektórych spółek (nie wszystkich), które organizują sieć Lewiatan na zasadzie franczyzy. Same sklepy są własnością franczyzobiorców – najczęściej są to polscy niezależni przedsiębiorcy.

Czy to, że handel w Polsce jest coraz mniej polski, powinno niepokoić konsumentów?

*Biedronka odchudza Polaków. Wyeliminowała tony niezdrowych składników. Zobacz wideo: *

**Biedronka przejmie Piotra i Pawła? Producenci zagrożeni**

Prof. Krzysztof Opolski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że polscy konsumenci prędko zmian nie odczują - Co innego producenci - uważa profesor. Jego zdaniem, ci są w kiepskiej sytuacji i mają coraz mniejsze pole manewru w negocjacjach z powiększającymi się, choć i tak wielkimi, międzynarodowymi firmami. - Ich słaba pozycja negocjacyjna wynika po części z tego, że są bardzo rozproszeni. Gdyby się skonsolidowali, wyglądałoby to zupełnie inaczej - uważa prof. Opolski.

- A czemu się nie mogą skonsolidować? Tego naprawdę nie rozumiem. Tak byłoby im łatwiej, widocznie w grę wchodzą tu jakieś czynniki psychologiczne - dodaje.

Nie ma mocnych na Biedronkę

Biedronka ma w Polsce obecnie ponad 2800 sklepów. Jeśli przejmie Piotra i Pawła, jej królestwo powiększy się jeszcze o około 112 placówek. - Sieć tak szybko pobiegła do przodu, że aż zgubiła cały peleton - uważa Andrzej Wojciechowicz, ekspert z firmy FMCG Business Consulting. Lidl ma ponad 600 sklepów, dynamicznie rozwija się też sieć Dino. Nikt jednak nie jest w stanie dogonić Biedronki. Czy więc jest szansa, by ktokolwiek jej jeszcze zagroził na rynku polskich dyskontów, na przykład firma z polskim kapitałem?

- Nie ma na to szans - uważa Wojciechowicz. Jego zdaniem, aby ktoś nowy wszedł na ten rynek, musiałby to zrobić przez akwizycję już istniejących sklepów którejś sieci. - Chyba że ktoś by wymyślił zupełnie nowy model biznesowy. Tak było kilkanaście lat temu, gdy zaczęły się u nas pojawiać sklepy Leader Price. To było coś nowego - market wyłącznie z produktami marek własnych. Sieć odniosła spory sukces, pewnie funkcjonowałaby do dziś, gdyby podjęto inne decyzje biznesowe - uważa ekspert. Ponad 140 sklepów Leader Price trafiło w 2006 roku w ręce sieci Tesco.

- Jeśli ktoś zupełnie zrewolucjonizuje na przykład kwestię dostaw, to może ma szansę. Jednak jeśli jakaś sieć chciałaby u nas zaistnieć, powinna przejąć już funkcjonujące markety, na przykład sieci Netto czy Aldi - dodaje ekspert z FMCG Business Consulting.

Czy więc wymyślenie nowego modelu biznesowego to szansa na sieć rodem z Polski? Tak uważa prof. Opolski. - Mamy wiedzę, mamy doświadczenie, mamy też możliwości. A konkretne rozwiązania biznesowe zawsze można przecież podpatrzeć. Może więc odpowiedzią powinien być jakiś narodowy program budowy lokalnych, polskich marketów? Mogłyby one promować na przykład polskie, zdrowie i ekologiczne produkty. Tylko coś takiego wymagałoby wsparcia państwa, musiałyby być odpowiednie ulgi podatkowe na początek, bez tego byłoby ciężko - dodaje profesor.

- W handlu tak jest, że wszyscy zazwyczaj przegrywają z Francuzami. No i polskie sieci będą zawsze na straconej pozycji w starciu z międzynarodowymi gigantami. Może więc zamiast tworzyć wielkie handlowe okręty z dumnie powiewającymi flagami, lepiej będzie stworzyć sieć oferującą coś naprawdę unikalnego i jakościowego? - zastanawia się prof. Opolski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: handel, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
05-06-2018

joachimI BARDZO DOBRZE. POWINNY BYC SAME BIEDRONKI. LUBIE TAM KUPOWAC I BIEDRONKA SPONSORUJE NASZA REPREZENTACJE I DUUUZO POLSKICH PRODUKTOW. POLECAM … Czytaj całość

06-06-2018

AdamW Niemczech nigdy nie bedzie biedronek ,bo Niemcy dbaja o własne interesy.

05-06-2018

handelHandel w Polsce coraz bardziej uzależniony od ideologii , co świadczy o zamykaniu sklepów w niedzielę . Handel powinien funkcjonować wtedy gdy są … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (34)

Wybrane dla Ciebie