Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|

Brexit doprowadzi do upadku londyńskiego City? Chińczycy stworzą nowy dystrykt finansowy w Londynie

17
Podziel się:

Tylko w tym roku chińskie firmy chcą zainwestować 4 mld funtów w nieruchomości w Londynie

Brexit doprowadzi do upadku londyńskiego City? Chińczycy stworzą nowy dystrykt finansowy w Londynie
(Wojciech Strozyk/REPORTER)

, tym samym bijąc o jedną trzecią rekord inwestycji z 2015 roku. W obawie przed ucieczką finansjery na kontynent po spodziewanym opuszczeniu struktur UE, Londyn już myśli o nowym - chińskim City.
W tym miesiącu już cztery z największych banków Wielkiej Brytanii zgodziło się sfinansować kosztujący 1,7 mld funtów czyli około 2,12 mld dolarów pierwszy etap przekształcenia starego doku East End w dzielnicę finansowo-biznesową dla azjatyckich firm - donosi Bloomberg.

Nie bez znaczenia jest również położenie przyszłego dystryktu. Zachodnia cześć portu East End znajduje się bowiem niedaleko portu lotniczego London City Airport.

Inwestycją zainteresowane są Chiny. Jeszcze w tym roku gotowe są zainwestować 4 mld funtów w nieruchomości w Londynie. Te mają być tańsze dla azjatyckich firm chcących przenieść swoje siedziby na Wyspy. Jak prognozuje Bloomberg, większość barier, które dotąd za sprawą unijnych regulacji blokowały ekspansję chińskiego kapitału na Europę, zostanie zniesiona przez brytyjską administrację.

Umarło City, niech żyje City!

Brytyjczycy zdają sobie sprawę, że ich decyzja o wystąpieniu z Unii Europejskiej oznacza również poważne zawirowania na runkach finansowych. Jeszcze przed referendum część banków zapowiedziało opuszczenie Wielkiej Brytanii, gdy ta zdecyduje o wystąpieniu ze struktur unijnych. Bank HSBC ostrzegał, że realizacja czarnego scenariusza oznacza przeniesienie tysiąca bankierów do Francji. Przeprowadzkę zapowiadało także kierownictwo Deutsche Bank i JP Morgan.

Jak się okazuje nie były to czcze pogróżki. Już teraz największe zagraniczne banki inwestycyjne z siedzibą w Londynie mają gotowy plan opuszczenia City w momencie zatwierdzenia przez brytyjski parlament aktu secesji z Unii Europejskiej - pisał Bloomberg.

Aż 8 proc. PKB Wielkiej Brytanii wypracowuje właśnie sektor finansowy. Warto zauważyć, że bankowość pokrywa także 3,4 proc. całego brytyjskiego rynku pracy. Opuszczenie City przez zagraniczne banki będzie oznaczać utratę jego znaczenia, a co za tym idzie w perspektywie paru lat - upadek.

Z szacunków ostatniego spisu powszechnego, 11 proc. wszystkich 260 tys. pracowników City pochodzi z krajów unijnych. Po opuszczeniu Londynu przez banki, City niemal na pewno utraci swój międzynarodowy charakter. Jak prognozuje Citibank, wyjście ze struktur unijnych przez Wielką Brytanię spowoduje utratę w sumie 35 tys. miejsc pracy w najbliższych 15 latach.

- W ten sposób City utraci wielu wykwalifikowanych specjalistów - podkreśla w rozmowie z money.pl Jakub Makurat,dyrektor polskiego oddziału brytyjskiej firmy Ebury, i przypomina, że do tej pory Londyn przyciągał ekspertów z całej UE.

Stąd właśnie, jak przekonuje Bloomberg, próba znalezienia remedium na prawdopodobny kryzys w samym centrum Zjednoczonego Królestwa. Zwrócenie się Wielkiej Brytanii na rynek Azjatycki może być pewnym rozwiązaniem. Chińskie City w Londynie to przyczółek dla azjatyckich firm w tej części świata, a dla Brytyjczyków kapitał w postaci miejsc pracy dla tych, którzy nie przeniosą się na kontynent. To także potencjalny rynek zbytu na wiele opustoszałych nieruchomości i możliwy dalszy wkład w PKB kraju.

Utrata City to również klęska Europy

Choć utrata londyńskiego centrum finansowego będzie niewątpliwie ciosem dla Wielkiej Brytanii, skutki mogą uderzyć również w Europę. Opuszczenie Londynu i przenoszenie banków do innych miast kontynentu na lata może spowodować rozdrobnienie sektora usług finansowych. A to osłabia zdolność całej Europy do konkurowania na arenie międzynarodowej.

- Jeśli Londyn i Unia nie dojdą do porozumienia, wielkie instytucje finansowe z USA, Azji, Afryki będą poszukiwać bardziej stabilnych miejsc do lokowania swoich inwestycji niż Europa. Skoro już zdecydują o wyjściu z City, wcale nie musi to oznaczać wyboru którejś ze stolic Starego Kontynentu. Jeśli nie Londyn, to dlaczego nie Singapur? - pyta Jakub Makurat.

Ten wybór ma poważne podstawy. Oprócz bankowości ważnym sektorem, na którym europejska działalność jest silnie skoncentrowana w Londynie są ubezpieczenia. W kuluarach już słychać głosy, że jeśli kapitał brytyjski straci swój dostęp do Europy, wówczas udziały tej branży przejmą azjatyckie centra finansowe.

A takim przecież jest Singapur. To tam swoje siedziby ma aż 170 banków z czego 120 to instytucje zagraniczne. To tam kwitnie rynek forex, derywatów i surowców. Miasto Lwa jest również światowym centrum handlowym, gdzie usługi wytwarzają 62 proc PKB. Prognozuje się, że Singapur niedługo może stać się największym ośrodkiem zarządzania aktywami i private bankingu na świecie.

Taki scenariusz potwierdza przewidywania wielu ekonomistów i ekspertów od rynków finansowych - na Brexitcie stracą wszyscy, cały region. Pozostaje jedynie pytanie, ile i kto więcej.

wiadomości
gospodarka
najważniejsze
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(17)
Eurosceptyk
6 lat temu
Panika, panika i jeszcze raz panika.
mateY
6 lat temu
Informacja o planowanej inwestycji Azjatyckiej dzielnicy finansowej i przeniesienia nie tylko Chińskich ale też wszystkich pozostałych instytucji finansowych nad rzekę do wschodniego Londynu była podana długo, długo przed referendum w sprawie Brexitu. Więc nie do końca prawdą jest że to przez zmniejszenie atrakcyjności Londynu, to tylko posredni powód, gdzie w tej sytuacji dość łatwo przypasować. Azjatyckie instytucje nie chciały płacić ogromnych kosztów utrzymania się, zcentralizować ośrodek i stać sie bardziej atrakcyjnym w sąsiedztwie Canary Wharf. Z tego co czytałem już dawno temu.
johny
6 lat temu
czas uczyc sie chinskiego i mandarynskiego.
i Chuj
6 lat temu
Pies z angolami tak samo niemcami. Mam odkurzacz bosza i to ostatni produkt niemiecki w moim domu totalny syf. Z wytesknieniem czekam konca tych narodow . Klekna przed swoimi wlasnymi popaprancami jako niewierni do sciecia.
Drek
6 lat temu
London of city i jp morgan rzadza na tym swiecie jesli chodzi o finanse i nie bujcie sie. One nie upadna :)