Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Broniarz: Udowodnimy, że nauczyciel się nie leni

Broniarz: Udowodnimy, że nauczyciel się nie leni

Money.pl: W ostatnich pięciu latach samorządy zlikwidowały trzy tysiące szkół. Ubył milion uczniów. Tymczasem nauczycieli przybywa. W tym samym okresie ich liczba zwiększyła się o 13 tysięcy. Jest was za dużo?

Sławomir Broniarz, przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego: Jak może być nas za dużo? Jest nas tyle, ile potrzeba, by mogły pracować istniejące szkoły. Przypominam, że zatrudniają nas samorządy, a te przecież do rozrzutnych nie należą. Lokalni włodarze liczą każdą złotówkę i daję głowę, że nie przyjmują do pracy nauczycieli, gdy ci nie są potrzebni.

Ale dzieci ubywa, a was nie. Zależność między uczącymi a uczniami jest przecież bezpośrednia.

Ja rozumiem, że Pan jest z portalu finansowego, ale zależność nie jest tak prosta jak pomiędzy tonażem surówki w hucie, a liczbą mostów z niej wybudowanych. Jeśli mamy szkołę, gdzie uczy się 200 dzieci po 30 w klasie i ubędzie ich czterdzieścioro, to nie znaczy, że wszyscy byli w tym samym wieku i można zamknąć jedną klasę.

Broniarz: Nikt nie rozumie za co się nam płaci

Zmniejsza się liczba dzieci w różnym wieku, więc klasy są mniejsze, ale dla wszystkich trzeba prowadzić te same zajęcia, które prowadziliśmy przed tym, gdy grupa się skurczyła. Szkoła ciągle musi realizować założenia z dokumentu zwanego arkuszem organizacyjnym, który zatwierdza gmina. Statystyka nie przekłada się na życie w prosty sposób.

To może należałoby jeszcze szybciej zmniejszać liczbę szkół. Wtedy na pewno uda zamknąć się jedną czy dwie klasy, więc i na pracy nauczycieli uda się zaoszczędzić.

Dostęp do edukacji nie może być limitowany i nie może być pochodną stanu ekonomicznego, bo za moment okazałoby się, że mamy nie tylko Polskę A i B, ale także C. Zamknięcie szkoły stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa dziecka, bo wydłuża jego drogę do placówki, do której zostanie przeniesione. Jeżdżę do pracy i widzę uczniów, którzy o 6.30 czekają na przystankach na tramwaj.

Ale raport Forum Obywatelskiego Rozwoju wskazuje, że z wydajnością pracy naszych nauczycieli jest bardzo słabo. Organizacja, której twarzą jest prof. Leszek Balcerowicz, wskazuje, że na jednego nauczyciela w Polsce przypada 10,5 ucznia, gdy średnia OECD wynosi 16,4. Polscy nauczyciele na dydaktykę poświęcają 513 godzin rocznie - średnia OECD wynosi 786 godzin.

Badania OECD przynoszą też inne informacje. W ostatnich trzech latach to właśnie polscy nauczyciele i uczniowie zrobili największe postępy pośród 60 przebadanych przez tę organizację krajów. A statystyki, o których pan mówi, może psuć fakt, że w Polsce osoby pracujące w organach nadzoru pedagogicznego, czy organach prowadzących, często muszą mieć kwalifikacje pedagogiczne. Podejrzewam, że to może zawyżać liczbę nauczycieli w naszym kraju, bo oni faktycznie nie uczą w szkołach.

Śniadek: Czternaście pensji w roku to nie przywilej

To tylko Pana przypuszczenie.

To tylko przypuszczenie, bo do dziś nie mamy systemu informacji oświatowej, który wiarygodnie przedstawiałby liczbę nauczycieli pracujących w szkołach. To jest jednak problem na osobną dyskusję. Nie mogę się jednak zgodzić z tezą, że jest nas za dużo. Samorządy nie zatrudniałyby nas bez potrzeby, bo po prostu nie mają na to pieniędzy. Zresztą, my ten problem dywagacji na temat naszej pracy postanowiliśmy rozwiązać raz na zawsze.

W jaki sposób?

Zgłosiliśmy do Instytutu Badań Edukacyjnych potrzebę organizacji badania czasu pracy nauczycieli. Ta propozycja lada chwila się zmaterializuje, bo już jest przygotowany przetarg.

I to rozwieje nasze wątpliwości co do wydajności pracy polskich nauczycieli?

Tak. To i fakt, że już w przyszłym roku do szkoły idą sześcio-, a do zerówki pięciolatki. Wtedy okaże się, czy jest nas za mało.

Czytaj w Money.pl
Nauczyciele wywalczyli podwyżki. Ile dziś zarabiają?
Polski nauczyciel zarabia średnio 3360 zł brutto. Ale co czwarty dostaje mniej niż 1860 zł. Najwięcej zarabiają nauczyciele na Pomorzu.
Za sześciolatków w szkołach zapłacimy 1,3 mld złotych
Dziś w Sejmie pierwsze czytanie projektu minister edukacji.
Pensje nauczycieli rosną szybciej niż średnia krajowa
Od dziś nauczyciele będą zarabiać miesięcznie średnio 2780 zł. Oznacza to, że przez pięć lat ich zarobki wzrosły o blisko 35 proc. Mimo tego związkowcy chcą protestować.
balcerowicz, praca, nauczyciele, wydajność, szkoły, broniarz, leszek balcerowicz
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Botycki
83.7.35.* 2011-03-02 14:57
Istotne pytanie: Którzy się nie lenią? Nie lenią się na pewno poloniści, historycy, matematycy i nauczyciele klas 0-III. Dlaczego? Bo mają co robić! (sprawdziany, testy, konkursy itp.) Do pozostałych można smiało skierować pytanie: Za co wy darmozjady bierzecie tyle samo co tamci?
2011-03-01 23:39 Tysiącznik na forum
Bardzo odważna teza, towarzyszu Borniarz!
Skoro jest tak pieknie, to dlaczego ludzie w telewizji publicznie głoszą, że Słońce krąży wokół Ziemi (teleturniej "Gilotyna").
60% ludzi nie rozumie dziennika telawizyjnego, a 80% nie umie korzystać z rozkładu jazdy.
95% nie umie przeczytać prostej umowy kredytowej pod kątem wysokości odsetek.
Publiczna "bezpłatna" oświata to marnowanie pieniędzy podatnika!
2011-03-01 21:56 Sofciarski Cyklinator Parkietów
Nikt nie rozumie za co się nam płaci - za rok płatnego urlopu co 7 lat pracy? Za przychodzenie do szkoły? Bo chyba nie za efekty pracy? Pensja nauczyciela to nie tylko gotówka, to także przywileje! Ktoś się podejmie je wycenić? Chętnych do pracy brak:
http://news.money.pl/artykul/nauczyciele;nie;chca;pracowac;w;ferie,72,0,753224.html
Wolnych etatów w szkołach też jakoś nie widać, gdyby choć 10% tego, co związkowcy wypisują było prawdą, to marnie opłacani i przepracowani nauczyciele zwalnialiby się masowo ze szkół i zatrudniali np. na kasie w markecie za 5 zł za godzinę, by wytchnąć od szkolnej katorgi. Oczywiście trudno mieć do nauczycieli pretensje, że bronią korzystnego dla nich systemu - zobaczcie, ilu polityków wywodzi się z sektora edukacji.

Nauczyciele OK - zarabiajcie więcej, nie przeszkadza mi to, ale pracujcie na takich samych zasadach jak zwykli ludzie! Mówię stanowcze NIE dla innego kodeksu pracy dla każdej grupy zawodowej.
Zobacz więcej komentarzy (56)