Rząd odda za droższy prąd. Co następne? [OPINIA]

- Rekompensaty z tytuły wzrostu cen energii dostaną wszystkie gospodarstwa domowe - ogłosił minister Tchórzewski. A ja pytam: co następne? Czy rząd zaleje mi bak do pełna? Dorzuci się do zakupu drożejącej cebuli? A może zapłaci za coraz droższe jajka albo pieczywo?

Minister energii zapowiedział we wtorek, że rząd wypłaci rekompensaty z tytułu wzrostu cen energii
Źródło zdjęć: © Przemysław Piątkowski
Jakub Ceglarz

O programie dopłat do rosnących cen prądu, czy jak kto woli „energia+”, mówiło się od dłuższego czasu. We wtorek stało się jasne. Polacy podwyżek nie odczują, a pieniądze zwróci państwo, rzekł minister. To może jeszcze program: "Zakupy+" i "Paliwo+"?

I to wszystkim rodzinom. Bo gdybyśmy chcieli wyznaczyć tylko te, które dopłat najbardziej potrzebują, to byłoby zbyt trudne no i.. zbyt drogie. Dlatego pieniądze rząd zwróci wszystkim. Może też obejmiemy programem małe i średnie firmy, a może nie. Nie wykluczamy. Czy program będzie działał tylko w roku wyborczym, czy może na stałe wejdzie do polskiego porządku gospodarczego? Się okaże.

Koszty? Pierwsze szacunki mówiły o 5 mld zł rocznie, inne – o niespełna połowie tej kwoty. Środków w budżecie też jeszcze na ten cel nie zabezpieczono, a minister finansów pewnie po tej wypowiedzi już się głowi, na czym by tutaj zaoszczędzić. Generalnie niewiele wiadomo.

Więcej pewnie dowiemy się w połowie grudnia, gdy prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdzi stawki na najbliższy rok. Już sam fakt, że robi to właśnie URE to wystarczająca ingerencja państwa w gospodarkę.

Zobacz także: Ceny prądu porażą firmy

Ale abstrahując od kwestii formalnych, kosztów czy całego zamieszania z cenami prądu. Moje podstawowe pytanie brzmi: „dlaczego?”.

Dlaczego państwo ma rekompensować wzrost cen prądu? Tu z odpowiedzią spieszy minister Tchórzewski. Jego zdaniem są one – uwaga – "niesłuszne". Trochę rozumiem te nerwowe ruchy.

Coraz głośniej mówi się o rekonstrukcji rządu. Na liście ministrów do wymiany już od dawna pojawia się nazwisko Tchórzewskiego, który nie dość, że nie dogaduje się z premierem Morawieckim, to jeszcze tuż przed wyborami, bez konsultacji w prezesem, zapowiedział podwyżki cen prądu (sic!). Czyżby teraz za wszelką cenę chciał swój błąd "naprawić"?

Zakładam na chwilę, że nie chodzi o przyszłoroczne – podwójne - wybory. Państwo odgórnie decyduje, że zwróci pieniądze Polakom, bo ceny prądu mocno pójdą w górę (dostawcy żądają podniesienia stawek nawet o 30 proc.).

Myślałem, że takie rozwiązania od jakichś 30 lat już nie mają racji bytu. Bo takie programy przypominają raczej czasy słusznie minione niż gospodarkę rynkową, gdzie cena raz rośnie, a raz spada. Tak przynajmniej w teorii powinno to działać.

Okazuje się jednak, że cena niekoniecznie musi być punktem przecięcia krzywej popytu i podaży, jak można przeczytać w książkach o podstawach ekonomii.

Cieszę się, że nie będę musiał wydawać więcej pieniędzy na rachunki. Ale jednocześnie zapala mi się lampka (taka elektryczna, a co! Rząd zapłaci) – co państwo wymyśli w dalszej kolejności?

Bo jeśli takie podejście tłumaczy się dużym wzrostem cen, to mam dla rządzących jeszcze kilka propozycji.

Może ministerstwo dorzuci mi się do paliwa? W październiku 2017 za litr oleju napędowego płaciłem niecałe 4,50 zł. Rok później – już prawie 5,20. Ponad 15 proc. więcej. Benzyna bezołowiowa? 4,60 a 5,12. A może dużo podróżuję i zamontowałem sobie instalację gazową? Wtedy też jeżdżenie jest droższe. O prawie 17 proc. (dane GUS).

Może te ceny również są "niesłuszne" i trzeba je zrekompensować? Bo moim i pewnie wielu moich rodaków jak najbardziej. Wystarczyłoby obniżyć akcyzę. Albo nie wprowadzać od stycznia 2019 r. opłaty emisyjnej.

"Nie masz kasy na samochód i paliwo, to go nie używaj" – ktoś powie. I pewnie słusznie. Ale paliwo to nie wszystko.

Spójrzmy na żywność. Jaja kurze – rok temu 55 groszy za sztukę, dziś – 16 proc. więcej. Pieczywo? Drożej o ponad 7 proc. Warzywa przez ostatnie 12 miesięcy zdrożały o 10 proc. Niedawno pisaliśmy też o rosnących cenach cebuli. Dziś za kilogram trzeba dać o prawie 30 proc. więcej niż rok temu.

Czekam więc aż minister rolnictwa zapowie program "Zakupy+". I zrekompensuje Polakom wyższe koszty porannej jajecznicy, smażonej na cebulce i podanej z kromką świeżego chleba. Tak przynajmniej raz w tygodniu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Paliwa w Niemczech tanieją. Obawy jednak rosną
Paliwa w Niemczech tanieją. Obawy jednak rosną
350 mln zł strat. Śledztwo ws. Zondacrypto
350 mln zł strat. Śledztwo ws. Zondacrypto
Trump podziękował Iranowi. Jest reakcja na rynku ropy
Trump podziękował Iranowi. Jest reakcja na rynku ropy
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność