Czesi chcą dodatkowo sprawdzać polskie mięso

Czeskie ministerstwo rolnictwa rozważa wprowadzenie obowiązkowych badań całej sprowadzanej z zagranicy wieprzowiny.

Obraz
Źródło zdjęć: © BARTOSZ KRUPA

Problem mogą mieć przede wszystkim eksporterzy z Polski i z Belgii, czyli państw, które są trzecim i czwartym największym importerem mięsa wieprzowego do Republiki Czeskiej.

Jak pisze Puls Biznesu, nasi sąsiedzi tłumaczą to ASF, a nasza branża - kolejną próbą ukrócenia jej eksportu.

- W związku z pogarszającą się sytuacją za granicą, poważnie rozważamy zaostrzenie warunków wwozu mięsa wieprzowego z krajów, w których potwierdzono przypadki afrykańskiego pomoru świń - mówi cytowany przez ČTK minister rolnictwa Republiki Czeskiej Miroslav Toman.

Kontrole miałyby być podobne do tych, jakie przeprowadzano w przypadku sprowadzanego do Czech mięsa drobiowego z Brazylii, gdy podejrzewano, że jest skażone salmonellą.

Brazylia to jednak kraj trzeci, a w ramach UE jest dozwolony obrót towarem w ramach tzw. zatwierdzeń do rynku. Wydawanie świadectwa weterynaryjnego przez jeden kraj oznacza respektowanie go w innym kraju unijnym.

Na eksporterach zapowiedzi nie robią większego wrażenia.- Czesi od wielu lat robią wszystko, żeby ochronić swój rynek i utrudnić działania polskim eksporterom, wykorzystując do tego lepsze bądź gorsze preteksty – twierdzi, cytowany przez Puls Biznesu, jeden z zarządzających spółką mięsną.

Kolejnym krokiem, jak zapowiada teraz Miroslav Toman, będzie powołanie specjalnej komisji ds. chorób. Czeskie ministerstwo sytuację w Polsce ocenia, jako "bardzo poważną". M.in. dlatego chce jak najszybciej rozpocząć kontrole wieprzowiny z zagranicy.

Mogłyby one ruszyć już od początku października.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie