Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Czy roboty zastąpią człowieka? Czy o takim rynku pracy marzymy my i nasze dzieci?

Czy roboty zastąpią człowieka? Czy o takim rynku pracy marzymy my i nasze dzieci?

Firmy walczą dziś o najlepszych. Na rynek wchodzą millenialsi, do wykorzystania są też osoby 50+ i coraz częściej... sztuczna inteligencja. – Dziś nie wolno się uprzedzać i zamykać na nowe rozwiązania – podkreślają eksperci.

Napisanie średniej długości tekstu zajmuje mi ok. 1,5 godziny. Comiesięczne dane na temat bezrobocia w USA ”Bloomberg” komentuje chwilę po tym, jak się ukażą. I nie mówimy o kilku zdaniach z najważniejszymi wnioskami, ale o dogłębnej analizie. Jak to możliwe? Artykuł pisze robot! Czy redakcje zrezygnują z usług dziennikarzy? Na szczęście, podobnie jak w innych branżach, maszyna nie jest w stanie zastąpić empatii i umiejętności budowania relacji. Jeszcze...

Elastyczność i sprawczość

Rynek w Polsce należy dziś do pracowników. Oficjalne bezrobocie to zaledwie 6 proc. Firmy walczą więc o talenty.

– W dobie technologicznej rewolucji kapitał ludzki musi być zarządzany na równi z kapitałem finansowym. Jak tradycyjne sektory mogą wygrać z Facebookiem czy Google? Do tej pory to pracownik musiał się dostosowywać do firmy, teraz jest odwrotnie. Należy zmienić często zbyt konserwatywne podejście do kwestii pracowniczych – nie ma wątpliwości Roksana Ciurysek-Gedir, wiceprezes Banku Pekao S.A.

Na rynku dostępni są dziś millenialsi (pokolenie Y), czyli osoby urodzone między 1984 a 1997 rokiem (w ciągu najbliższych 10 lat ta grupa będzie stanowić już 70 proc. wszystkich pracowników). Jak zmotywować ich do podjęcia pracy, a następnie osiągania oczekiwanych wyników?

Eksperci, dyskutujący podczas VIII Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie i debacie, której patronował bank Pekao S.A., wyliczają kulturę organizacyjną, elastyczność czasu i miejsca pracy (możliwość znalezienia balansu między obowiązkami zawodowymi a życiem prywatnym) oraz poczucie ciągłego rozwoju osobistego.

– Dziś millenialsi często postrzegani są jako pracownicy roszczeniowi. Tymczasem po prostu nie akceptują granic, których nie rozumieją. Szukają ciągle sposobu jak wykonywać swoje obowiązki szybciej i lepiej, hierarchia jest dla nich niepotrzebną przeszkodą. Millenials pyta dlaczego ma coś zrobić i dobrze, bo często w wymyślaniu nowych zadań jako pracodawcy potrafimy się zapędzić – przyznaje Katarzyna Godlewska, współzałożycielka Grupy Absolvent.

Ważne jest też nawiązanie otwartej relacji lidera z pracownikami, możliwość porozmawiania na każdy temat, cel jednoczący zespół oraz sprawczość.

– Nie oddanie władzy, ale współdecydowanie. Nawet jeśli jestem nowy, chcę mieć wpływ na to, jak rozwija się organizacja. Jeśli pytamy pracowników o ich zdanie, to miejmy odwagę wdrożyć w życie najlepsze pomysły – zachęca Michał Grzybowski z EY.

Tradycyjne firmy często przegrywają też z dynamicznie rozwijającymi się i bardziej przyjaznymi dla pracowników start-upami.

– Podmioty finansowe powinny się skupić na tym, aby przepisy stanowiły ramy działania, a nie kaftan bezpieczeństwa. Im więcej autonomii dla pracowników, tym bardziej zaangażowany zespół, a co za tym idzie bezpieczniejsza organizacja – radzi Lutfey Siddiqi, profesor London School of Economics i National University of Singapore.

Rozwój sztucznej inteligencji

Rynek pracownika to efekt m.in. niskiego bezrobocia i niżu demograficznego. I tu receptą na niedobór pracowników może być robotyzacja i automatyzacja podstawowych obowiązków oraz rozwój sztucznej inteligencji. EY wprowadziła do zespołu robota Staszka.

– To pozwoliło uwolnić część pracowników od prostych czynności i zagospodarować ich czas oraz energię na bardziej wymagających polach – przyznaje Michał Grzybowski.

Do 2030 roku 49 proc. obecnych zawodów na rynku w Polsce zostanie w części lub całkowicie zautomatyzowanych.

– Wiele prac wciąż zarezerwowanych jest tylko dla człowieka. Mamy jeszcze spory margines niewiadomych w jakich procesach uda się zastąpić pracowników. Sztuczna inteligencja ma swoich zwolenników i przeciwników. Sceptycy mówią o wzroście bezrobocia, trwałym wykluczeniu, pogłębianiu nierówności społecznej. Entuzjaści podkreślają minimalizację ryzyka operacyjnego, błędu ludzkiego. Mówią też o rozwiązaniu problemów demograficznych – wylicza Sebastian Skuza, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Rozwój sztucznej inteligencji to dziś priorytet w wielu krajach. Unia Europejska w kolejnej perspektywie finansowej zamierza przeznaczyć na badania w tej dziedzinie 100 mld zł.

Równocześnie rząd chce rozwijać w Polakach kompetencje IT i to na wszystkich szczeblach edukacji.

– Jako ludzie powinniśmy się skupić na tym, w czym jesteśmy dobrzy, zamiast konkurować z robotami. Żadna maszyna nie wykształci w sobie przynależnych człowiekowi cech, jak troska, empatia czy budowanie relacji. Rolą rządów będzie pomoc ludziom, których zawody znikają z rynku w przekwalifikowaniu się – zwraca uwagę Lutfey Siddiqi.

Wiek bez znaczenia

Wyzwaniem dla firm jest też sięganie po starszych pracowników. W Polsce osób 50+, które są czynne zawodowo jest ok. 4,3 mln. To 1/4 wszystkich pracujących. Poziom zatrudnienia w tej grupie wynosi zaledwie 41 proc. Średnia w UE to ponad 50 proc. – Jest to bardzo wartościowa grupa. Lojalna wobec pracodawcy, rzetelna w wykonywaniu obowiązków – twierdzi Michał Grzybowski.

Dla pracodawców zatrudniających osoby po 50-tce państwo oferuje pewne udogodnienia, w tym m.in. dopłaty do stanowisk pracy czy ulgi w ZUS. Wielu jednak nie wie o tych narzędziach. W USA grupę starszych pracowników aktywizuje się m.in. poprzez odwrócony mentoring – młodsi pracownicy edukują starszych. W krajach skandynawskich duży nacisk kładzie się na elastyczność w wymiarze i sposobie pracy oraz poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa zatrudnienia.

– Powinniśmy pozbyć się uprzedzeń. Wiek nie powinien mieć dla nas znaczenia, podobnie jak płeć czy rasa – podsumowuje Lutfey Siddiqi.

Czytaj także
Polecane galerie
Adam
2018-06-27 11:51
A dobrze Wam!!! Brakuje niewolników! Co ??? Brakuje!!!!
Krótka PIłka
2018-06-24 14:08
Kto to napisał? Czy autor wyściubił nos poza swój pokój w redakcji? W mojej okolicy od lat jest bez zmian - młodzi wyjeżdżają natychmiast po ukończeniu szkoły ponadpodstawowej, pracy nie ma, a jak jest (raczej wątpliwe), to za najniższą krajową. Polecam pojeździć po okolicy i popytać.
Zocha
2018-06-24 12:10
Mam w pracy taką jedną diwę, która skończyła studia i uważa, że z "marszu" należy jej się kierownicze stanowisko. Szczerze o niej mówiąc to beton, do którego ciężko dotrzeć.Już nawet dyrektorowi, przed którym każdy trzęsie tyłkiem, opadają ręce i brakuje mu argumentów jak musi z nią przeprowadzić pouczającą rozmowę.Gwiazda ma 25 lat i uważa, że pozjadała wszystkie rozumy, każdy MUSI jej pomóc bo ona się "jeszcze uczy"(a pracuje już ponad rok).Mając takie mniemanie o sobie powinna "temat łapać w locie" a ta na okrągło stęka.Pracowałam w różnych miejscach, z różnymi ludźmi, ale jeszcze nie zdarzyło mi się "użerać" z tak roszczeniową osobą.
Pokaż wszystkie komentarze (90)